Towarzyska porażka


Podopieczni Stanislava Levy’ego ponieśli pierwszą porażkę podczas letnich przygotowań. Wrocławianie przegrali z pierwszoligowym GKS-em Bełchatów 1:2, chociaż do przerwy po strzale Marco Paixao prowadzili. Mecz został rozegrany na stadionie przy Oporowskiej i trwał 2x50 minut. W barwach Śląska po raz pierwszy na boisko wybiegli wszyscy „nowi” – Sebino Plaku, Tomasz Hołota, Dudu Paraiba, testowany Adria Granell i wspomniany Paixao.
W pierwszym kwadransie na bramkę Bełchatowa celnie strzelali Sebino Plaku i Sebastian Mila, ale Damian Podleśny nie dał się zaskoczyć. Bramkarz GKS-u nie miał za to za dużo do powiedzenia, kiedy w 16. minucie Mariusz Pawelec zaskoczył wszystkich obecnych na boisku i poza nim. Obrońca Śląska zagrał piętką do Marco Paixao, a ten pewnym strzałem pod poprzeczkę zdobył swojego pierwszego gola w barwach WKS-u. Wrocławianie imponowali publiczności technicznym stylem gry, ale chociaż taka gra jest efektowna, nie zawsze bywa efektywna. Za występ w pierwszej połowie trzeba pochwalić wszystkich „nowych” – Hołota zaliczył kilka cennych odbiorów, Plaku był aktywny na skrzydle, podobnie jak Paixao w ataku.
Po przerwie na boisku pojawiła się całkowicie nowa jedenastka z Dudu Paraibą i testowanym Adrią Granellem na lewym skrzydle. Od początku drugiej połowy obydwaj zawodnicy mieli dużą ochotę do gry. Niestety często włączający się do akcji ofensywnych Dudu nie zdążył wrócić do obrony, asekurujący do Granell zapatrzył się na sędziego asystenta licząc na spalonego i Mateusz Mak w 58. minucie wykorzystał sytuację sam na sam z Jakubem Wrąbelem. Chwilę później Śląsk powinien wyjść na ponowne prowadzenie, ale po dośrodkowaniu Granalli Jakub Więzik po zagraniu głową nie trafił w światło bramki.
Swojej szansy nie zmarnował za to Michał Mak, który pokazał niektórym skautom, że wzmocnień nie trzeba szukać na innych kontynentach, ale na przykład w Bełchatowie. W 76. minucie napastnik GKS-u niczym doświadczony snajper strzelił prawą nogą nie do obrony. Druga część spotkania była jakościowa słabsza od pierwszej, chociaż na boisku w obu drużynach występowało sporo zawodników z ekstraklasowym doświadczeniem. Meczu przeciwko drużynie Kamila Kieresia do udanych nie zaliczy Więzik, który w 80. minucie zmarnował sytuację sam na sam z Wiktorem Baranowskim i generalnie na murawie nie zaprezentował tego, czego oczekuje się od napastnika brązowych medalistów Polski.
Śląsk odniósł porażkę, która oczywiście nie ma większego znaczenia, ale na pewno nie wpłynie pozytywnie na nastroje piłkarzy WKS-u. Kolejny sparing drużyna Levy’ego rozegra w sobotę 29. lipca przeciwko Miedzi Legnica.
Śląsk Wrocław 1:2 (1:0) GKS Bełchatów
Paixao 16' - Mateusz Mak 58', Michał Mak 76'
Śląsk I połowa: Kelemen – Socha, Grodzicki, Wasiluk, Pawelec – Hołota, Kaźmierczak – Plaku, Mila, Patejuk – Paixao
Śląsk II połowa: Wrąbel – Ostrowski, Menzel, Kokoszka, Dudu – Juraszek, Stevanović – Sobota, Cetnarski, Granell – Więzik
GKS I połowa: Podleśny – Gonzalez, Witasik, Wilusz, Michalak – Odunka, Rachwał, Szymański, Wacławczyk (33’ Baran), Prokić – Paluchowski
GKS II połowa: Baranowski – Basta, Sawala, Flis, Kosznik – Baran, Poźniak (84' Piekarski), Mat.Mak, Bartosiak, Wroński, Mich. Mak, Piekarski
Widzów: 999
Sędziował: Sebastian Tarnowski (KS Wrocław)