Miedź ratuje remis


W kolejnym meczu sparingowym rozegranym na stadionie przy ul. Oporowskiej Śląsk zremisował z Miedzą Legnica 1:1 (1:0). Dla gospodarzy gola zdobył w 15 minucie Waldemar Sobota. W przerwie obaj trenerzy wymienili jedenastki i tempo gry spadło. Na minutę przed końcem dośrodkowanie Madejskiego strzałem głową zamienił na gola Jakub Grzegorzewski. Mało widoczny był testowany w pierwszej połowie Adria Granell, dlatego nie będzie niespodzianką, jeśli Hiszpan wkrótce opuści Wrocław.
Oprócz Granella w pierwszej jedenastce wystąpili m.in. młodzi Fedyna i Dankowski. Trener Levy zaskoczył ustawieniem Przemysława Kaźmierczaka, który tworzył parę stoperów z Rafałem Grodzickim. Ma szpicy ustawiony był Sebino Plaku. Albańczyk wypadł bezbarwnie, choć brakowało mu z pewnością dobrych prostopadłych podań. Od pierwszej minuty grał co prawda Sebastian Mila, lecz potrzeba czasu, by nowi zawodnicy wkomponowali się w drużynę. Kapitan przyczynił się jednak do zdobycia bramki. W 15 minucie wykonał rzut rożny, do główki wyskoczył Fedyna, lecz nie sięgnął piłki, która trafiła do nabiegającego przed polem karnym Soboty. Skrzydłowy uderzył z woleja, a kierunek lotu piłki zmienił jeszcze Zbigniew Zakrzewski, co kompletnie zaskoczyło Bledzewskiego.
Do akcji ofensywnych podłączał się Dudu, ale Brazylijczyk miał dziś małe wsparcie od Granella. Zupełnie inaczej wyglądało to na stronie prawej – Dankowski raz po raz wspomagał Sobotę i centrował piłki w pole karne. Brakowało jeszcze precyzji, ale młodemu graczowi należy się przyglądać z uwagą.
Śląsk w pierwszej połowie dominował (m.in. poprzeczka po strzale Stevanovicia), ale dopuścił Miedź do kilku wyśmienitych okazji, co wynikało m.in. z błędów Kaźmierczaka. Najpierw po wrzutce Lenkiewicza nie sięgnął piłki, czym umożliwił oddanie groźnego strzału Zakrzewskiemu, później był zbyt mało zwrotny, by zamknąć drogę do bramki drugiemu zawodnikowi. Nie potrafił też odebrać piłki Glencowi, który doszedł do niezłej pozycji do oddania strzału.
Po zmianie stron zagrały już drugie jedenastki. W zespole Śląska blok obronny tworzyli doświadczeni zawodnicy, a z nowych na placu gry pojawili się pojawili się Hołota oraz Paixao. Gra była szarpana, brakowało płynności. Z lewej strony aktywny był Przybylski, ale zaliczył też kilka strat. Wynik wrocławianie powinni podwyższyć po kontrze, do której wyszli Patejuk z Paixao. Ten pierwszy zamiast podawać do nieobstawionego Portugalczyka, strzelił i został zablokowany. Zemściło się to na minutę przed końcem meczu. Dynamiczny Madejski znalazł się sam na prawej stronie i podał na głowę Grzegorzewskiego, który uratował gościom remis.
Śląsk Wrocław – Miedź Legnica 1:1 (1:0)
Strzelcy: Sobota 15 – Grzegorzewski 89
Śląsk Wrocław: Kelemen - Dankowski, Grodzicki, Kaźmierczak, Dudu - Fedyna, Stevanović - Sobota, Mila, Granell - Plaku
II połowa: Wrąbel, Socha, Pawelec, Wasiluk, Spahić, Hołota, Uliczny, Przybylski, Majcher, Patejuk, Paixao
Miedź Legnica: Bledzewski (30 Ptak) - Bany, Mowlik, Garzeł, Wołczek, Paszliński, Kasperkiewicz, Zasada, Glenc, Lenkiewicz, Zakrzewski
II połowa: Ptak (60 Winogrodzki) , Winogrodzki, Woźniczka, Makowski, Tanżyna, Bartczak, Łuszkiewicz, B. Szymański (70 Dymowski), P. Szymański, Madejski, Grzegorzewski