Nadal nie wiemy nic

Śląsk w oczekiwaniu na swojego rywala w II rundzie eliminacji do Ligi Europejskiej wciąż nie może niczego zaplanować. Rudar Pljevlja pokonał w pierwszym meczu Mikę Asztarak 1:0. Sprawa awansu jest otwarta, a wtorkowy rewanż nadal nie da odpowiedzi na podstawowe kwestie. Jeśli przejdą Czarnogórcy, nie wiadomo, gdzie wrocławianie rozegrają swój mecz wyjazdowy. Gdyby powiodło się Ormianom, nieznana będzie data spotkania w Armenii. Ostateczne decyzje zapadną dopiero w czwartek.
Śląsk w oczekiwaniu na swojego rywala w II rundzie eliminacji do Ligi Europejskiej wciąż nie może niczego zaplanować. Rudar Pljevlja pokonał w pierwszym meczu Mikę Asztarak 1:0. Sprawa awansu jest otwarta, a wtorkowy rewanż nadal nie da odpowiedzi na podstawowe kwestie. Jeśli przejdą Czarnogórcy, nie wiadomo, gdzie wrocławianie rozegrają swój mecz wyjazdowy. Gdyby powiodło się Ormianom, nieznana będzie data spotkania w Armenii. Ostateczne decyzje zapadną dopiero w czwartek.
Sportowo WKS nie powinien mieć kłopotów, bo obaj rywale prezentują się słabiutko. Awans podopiecznych Stanislava Levego jest obowiązkiem. Znacznie gorzej wygląda sprawa od strony logistyczej. Zupełnie inaczej planuje się wyjazd na Bałkany, a inaczej na Zakaukazie. I chociaż rewanż w tej parze zaplanowano na najbliższy wtorek, to dopiero dwa dni później poznamy wszystkie szczegóły.
Wynik 1:0 dla Rudara w pierwszym spotkaniu absolutnie o niczym nie przesądza. Szanse obu drużyn na przejście do następnej rundy wyglądają bardzo podobne. Ekipa z Pljevlji ma jednobramkową zaliczkę, zaś Mika będzie posiadała atut własnego boiska. Czyli coś, czego drużynie z Czarnogóry faktycznie zabrakło, bo musiała korzystać z gościny stadionu w Podgoricy.
Podobny problem ten klub będzie miał w przypadku zakwalifikowania się do II rundy. Śląsk dobrze zna obiekt w stolicy bałkańskiego kraju, bo rok temu rywalizował na nim z miejscową Budućnostią. Jeśli jednak swojego przeciwnika pokona także podgoricka Mladost, to WKS pojedzie do drugiego największego miasta czarnogórskiego, Nikšicia. Więcej boisk spełniających wymogi europejskich pucharów Czarnogórcy nie posiadają. „Młodość” w pierwszym meczu nieznacznie przegrała na wyjeździe z węgierskim Videotonem Szekesfehervar 1:2, rewanż zagra dopiero w czwartek.
Inny kłopot wiąże się z drugim potencjalnym przeciwnikiem wrocławian. Mika swoje spotkania rozgrywa w Erywaniu, podobnie jak występujący również w tegorocznych eliminacjach do Ligi Europejskiej, Piunik. Ta jedenastka zanotowała remis 1:1 na boisku macedońskiego Teteksu Tetowo. Obie ormiańskie drużyny zgodnie z losowaniem rewanże II fazy rozegrają u siebie. W takim przypadku jednak piłkarze z Wrocławia swój pojedynek w Armenii rozegrają już we wtorek, 23 lipca. To z kolei oznacza konieczność przełożenia ligowej potyczki z Koroną Kielce.
FPP