Śląsk – Rudar: Jak po swoje


Ledwie półtora miesiąca temu piłkarze Śląska odbierali brązowe medale, a już jutro zainaugurują kolejny sezon. Do Wrocławia przyjeżdża Rudar Pljevlja – piąta drużyna ligi czarnogórskiej, a stawką spotkania będzie przepustka do gry w III rundzie kwalifikacji Ligi Europejskiej. Podopieczni Stanislava Levy'ego powinni wejść w jej posiadanie już po pierwszym meczu, bo byłoby wstyd gdyby WKS toczył wyrównane pojedynki z drużyną wątpliwej jakości.
Na mecie poprzedniego sezonu Rudar uplasował się dopiero na piątej pozycji w dwunastozespołowej lidze, lecz wskutek problemów innych klubów to chłopcy Mirko Maricia dostali szansę zaprezentowania się w Europie. W pierwszej rundzie poradzili sobie przyzwoicie, bowiem niepodziewanie wyeliminowali ormiańską Mikę, zwyciężając 1:0 u siebie i remisując 1:1 na wyjeździe. Mimo wszystko dopiero teraz Czarnogórcy poznają smak rywalizacji iście europejskiej, bo nowoczesne 40-tysięczniki zapewne oglądali do tej pory tylko w telewizji. Czym innym jest jednak klasa sportowa gospodarza tego obiektu. Rudar przed Śląskiem na kolana przecież nie padnie, bo jego piłkarze pamiętają, jak ich rodacy z Podgoricy wygrali tutaj rok temu 1:0.
Ale czy tamten mecz był prawdziwym obrazem Śląska? Piłkarz Tereka Grozny Maciej Rybus po niedawnym sparingu w rozmowie dla oficjalnej strony klubu mówił: „W tym zespole jest potencjał na awans do fazy grupowej LE”. Letni okres przygotowawczy chwali też Sylwester Patejuk: „Zespół jest dobrze przygotowany do sezonu, fajnie funkcjonuje, wszystko zaczyna się nieźle zazębiać. Coraz lepiej współpracujemy ze sobą, dzięki czemu gra jest szybsza i ciekawsza”. Były skrzydłowy Podbeskidzia jest jednym z wygranych austriackiego obozu – w grach kontrolnych dwukrotnie trafił do siatki i zaliczył jedną asystę. Na dodatek jego konkurent do gry w pierwszej jedenastce – Albańczyk Sebino Plaku – na skutek drobnego urazu nie zawsze był do dyspozycji trenera.
A propos trenera – Stanislav Levy z Czarnogórcami w Lidze Mistrzów nie rywalizował, bo przejął zespół po odpadnięciu z pucharów. Ale we Wrocławiu jest prawie rok i od teraz taryfy ulgowej już nie będzie – przekonamy się, jak skutecznym szkoleniowcem jest Czech. Przy okazji należy mu współczuć, bo nie o takiej kadrze marzył. Śląskowi brakuje napastnika do rywalizacji z Marco Paixao oraz środkowego obrońcy, zwłaszcza wobec poważnej kontuzji Rafała Grodzickiego. Ponoć klub rozmawia ze stoperami, ale na błędach się nie uczy – gdy rok temu Jodłowiec złapał formę, WKS zdążył się już w Europie skompromitować.
Obok Patejuka, który może zastąpić Ćwielonga, w dobrej formie jest też drugi skrzydłowy – Sobota. Mówi się głośno o jego ewentualnym odejściu jeszcze tego lata, co ze sportowego punktu widzenia byłoby wręcz katastrofą. Kiedyś mówiło się, że Sobota robi dużo wiatru i tyle. Teraz statystyki przemawiają za nim – z trzema golami i tyloma asystami był najefektywniejszym graczem podczas sparingów. Dziennikarze ze slaskwroclaw.pl wyliczyli również, który z piłkarzy zagrał w nich najwięcej minut. To Dalibor Stevanović. Z zamiłowania Levy'ego do wystawiania Słoweńca też będziemy trenera rozliczać. Tym bardziej, że do drużyny dołączył solidny Tomasz Hołota. A może zagrają obok siebie? Nie padło w tym tekście nazwisko jeszcze jednego nowego gracza. Dudu Paraiba – takiej jakości wrzutek z lewej strony, jaką gwarantuje Brazylijczyk, dawno w Śląsku nie było. To jeden z kilku powodów, dla których warto przyjść w czwartek na godzinę 20:45 na Stadion Miejski we Wrocławiu.
Śląsk Wrocław – Rudar Pljevlja (II runda kwalifikacji Ligi Europejskiej)
18.07.2013 (czwartek), godzina 20:45, Stadion Miejski we Wrocławiu
Sędzia: Andreas Ekberg (Szwecja)