Na podbój Europy!


Na co stać Śląsk Wrocław w obecnym sezonie? Nie poznaliśmy odpowiedzi na to pytanie po pierwszym pucharowym spotkaniu we Wrocławiu z przeciętnymi Czarnogórcami. Podniesione oczekiwania dość szybko spadły przy braku wygranej w polskiej ekstraklasie. Mam nadzieję, że Śląsk zaprezentuje dzisiaj wszystko co najlepsze ma do zaoferowania.
Wrocławianie stoją przed szansą pokazania się w Europie i dobrego nastawienia się przed długim sezonem. Podopieczni Stanislava Levy'ego mają zdecydowanie więcej do zyskania niż do stracenia. Polscy kibice są już przyzwyczajeni do blamaży polskich drużyn w europejskich pucharach. Presja będzie ciążyła na rywalach, którzy są uważani za faworytów tego dwumeczu. "Czujecie presję, że musicie zakwalifikować się do kolejnej rundy?" lub "Czy zdajecie sobie sprawę, że nie będzie żadnych wymówek, jeśli odpadniecie?" to pytania zadane trenerowi Club Brugge przed czwartkowym pojedynkiem przez belgijskich dziennikarzy. To trzecia drużyna Jupiler League musi wygrać ten mecz. Śląsk MOŻE, ale nie MUSI.
W ostatnim czasie dużo mówi się o konieczności rotowania składem i zachowywania świeżości zawodników. Miejmy nadzieję, że ostatnie oszczędzanie kluczowych piłkarzy Śląska: Sebastiana Mili, Waldemara Soboty oraz Marco Paixao pozytywnie wpłyną na ich dyspozycję w dzisiejszym starciu.
Belgowie chętnie ustaliliby jeszcze we Wrocławiu losy tego dwumeczu. Drużyna Stanislava Levy'ego zwykle preferuje otwartą i ofensywną grę. Defensywa to największe zmartwienie obu drużyn. W Club Brugge o sile obrony będą stanowić uzdolnieni ale ciągle mało doświadczeni 19. lub 21-latkowie. Wrocławianie w ostatnich dwóch spotkaniach stracili 5 bramek, a w obliczu kontuzji Rafała Grodzickiego, odejścia Marka Wasiluka oraz małej liczby treningów z drużyną Odeda Gavisha, prawdopodobnie w rolę stopera po raz kolejny wcieli się Mariusz Pawelec. Zapowiada się ofensywne spotkanie, które powinno podobać się kibicom zebranym na wrocławskim stadionie.
Śląsk Wrocław - Club Brugge
1 sierpnia (czwartek), godzina 20:45.
Sędzia: Anthony Taylor (Anglia)