Levy: Przyjechaliśmy tu awansować
Przed pierwszym meczem mówił Pan, że Club Brugge jest faworytem. Nadal Pan tak sądzi?
Stanislav Levy: Podtrzymuję to zdanie. Wiemy, jakie możliwości ma Club Brugge, jaką ma kadrę, zawodników. Mimo, że wygraliśmy pierwszy mecz, to ciągle Belgowie pozostają faworytami tego dwumeczu.
Czy uważa Pan, że zagranie tak dobrego meczu jak we Wrocławiu wystarczy do awansu?
Moim zdaniem my musimy zagrać jeszcze lepszy mecz, jeśli chcemy awansować. Musimy być jeszcze bardziej skoncentrowani.
Trener Belgów mówi, to Śląsk ma większe szanse na awans. To jak to jest?
To zobaczymy jutro (śmiech). Ale jak już powiedziałem: ja wiem, jakie możliwości ma Club Brugge i z tego powodu on jest dla mnie faworytem. Nie znaczy to jednak, że jutro nie będziemy walczyć. Zrobimy wszystko, żeby awansować. Prawda jest taka, że nawet po tym 1:0 Belgowie są faworytami.
Czy Śląsk będzie nastawiony na ofensywę czy skupi się na zachowaniu czystego konta?
My wczoraj mówiliśmy, że gdybyśmy chcieli jedynie bronić wyniku, to nie mamy szans. Musimy i tutaj grać naszą piłkę, grać aktywnie. Bronić tutaj 1:0 byłoby złym pomysłem. My będziemy walczyć. Naszym priorytetem jest ofensywna gra. Tak chcemy się prezentować w Brugii, ale oczywiście wiemy o sile przeciwnika i w żadnym przypadku nie chcemy tutaj bronić wyniku.
Do składu Club wróci dwóch kontuzjowanych graczy. Co Pan o nich wie?
Prawda jest taka, że Club Brugge z Lestienne`m i Vazqezem ma jeszcze większą jakość niż w tym ostatnim meczu przeciw nam Lestienne`a widziałem tutaj w pierwszym meczu ligowym. Vazqeza nie było, ale znam jakość tych zawodników. Znam ich możliwości, oni dadzą im jeszcze większą szanse na awans. To nie jest przypadek, że Lestiennem interesują się najlepsze kluby w Europie. My jednak jesteśmy dobrze przygotowani i będziemy walczyć awans.
Czy trener ma jakiekolwiek wątpliwości co do wyjściowej jedenastki?
Myślę, że mam w głowie tę jedenastkę. Zobaczymy jeszcze dzisiaj na treningu. Może nastąpi po nim jedna zmiana.
Czy ta wątpliwość dotyczy środkowego obrońcy?
Nie będziemy odkrywać tutaj kart.
A siedzący obok Marco Paixao zagra?
Nie mogę mu tego teraz tutaj powiedzieć. Dopiero po treningu.