Rywalizacja oczami dziennikarzy z Belgii


Przed meczem Club Brugge ze Śląskiem Wrocław zapytaliśmy miejscowych dziennikarzy o ich opinie i ocenę pucharowej rywalizacji. Wszyscy stawiają na awans gospodarzy, choć nie szczędzą ciepłych słów WKS-owi.
Wim Vos (Gazet van Antwerpen)
Wynik pierwszego meczu we Wrocławiu był rozczarowaniem. Teraz piłkarze i sztab trenerski mówią, że doceniają klasę Śląska, ale rozmawiałem z menadżerem dzień przed pierwszym meczem i można było wyczuć, że spodziewał się, że będzie dużo łatwiej. Club Brugge w ostatnich latach zawsze kwalifikował się do dalszej fazy rozgrywek, dlatego byli nieco zaskoczeni siłą polskiego klubu.
Choć słyszałem od jednego z polskich dziennikarzy, że WKS ma dwie twarze jak Dr Jekyll i Mr Hyde, ale podobnie jest z gospodarzami. Nikt nie wie w jakiej dyspozycji teraz jest zespół z Brugii. Jest tam dużo młodych zawodników, jest kilka kontuzji, być może dwóch kluczowych graczy wróci do gry - Maxime Lestienne i Víctor Vázquez. Na stadionie będzie 25 tysięcy kibiców na stadionie, więc spodziewam się dobrze grających gospodarzy, ale nie wiem czy to wystarczy by awansować.
Presja jest duża, jeśli Club Brugge by nie awansował, to byłaby katastrofa i w dużej mierze sezon uznano by za stracony. Co roku gra w europejskich pucharach jest głównym celem klubu. Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio zespół z Brugii został wyeliminowany z rozgrywek w pierwszym tygodniu sierpnia.
Spodziewam się wyrównanego spotkania – osobiście stawiam na rzuty karne i awans gospodarzy.
Sandro Delaere (Belga News Agency)
Myślę, że Club Brugge jest niezwykle mocna na własnym stadionie, zawodników będzie wspierać cały stadion. W pierwszym meczu belgijskiej drużynie nie poszło za dobrze, ale wydaje mi się, że awansują do kolejnej rundy. Widać pozytywne zmiany i ewolucję w grze dzięki trenerowi Garrido i wydaje mi się, że ten czwartkowy mecz będzie takim punktem zwrotnym dla tej drużyny. Choć jeśli Śląskowi uda się zdobyć gola, to będzie bardzo trudne zadanie dla gospodarzy, ale myślę że rywalizacja zakończy się w ciągu 90 minut i nie będzie potrzebna dogrywka czy rzuty karne.
Kibice oczekują od piłkarzy awansu i na pewno zawodnicy są pod presją. Fani są wygłodniali sukcesu, bo w ostatnich latach klub nie wywalczył tytułu czy trofeum, zmieniało się dużo trenerów. Każdy ważny mecz, jak ten ze Śląskiem, powoduje presję nie tylko na samych zawodnikach, ale także na całym klubie – prezesie, pracownikach.
W pierwszym meczu Śląsk pokazał, że jest dobrym zespołem i na pewno poradziłby sobie w belgijskiej lidze, ale raczej nie miałby szans na walkę o mistrzostwo ze Standardem czy właśnie Club Brugge.
Frank Buyse (Het Nieuwsblad)
Myślę, że Club Brugge nadal może awansować, choć uważam, że nie doceniono Śląska przed pierwszym meczem, także my miejscowe media. Słyszałem we Wrocławiu przed meczem, że to Belgowie są faworytami, ale WKS rozegrał najlepszy mecz od lat. Dlatego było to nieco zaskakujące, w dodatku Club Brugge nie zagrał najlepszego spotkania i zakończyło się ono wynikiem 1:0, choć równie dobrze mogło być 2:2 czy 2:0. Jestem przekonany, że belgijska drużyna jest lepsza, ale jeśli Śląsk zdoła powtórzyć swoją dyspozycję z zeszłego tygodnia, to może być problem, bo Club Brugge nie gra najlepiej w tej chwili. Do dyspozycji trenera będzie dwóch zawodników, którzy nie zagrali we Wrocławiu.
Normalnie gospodarze byliby faworytem, ale spoczywa na nich duża presja. Przed pierwszym meczem chyba nikt nie wierzył, że belgijska drużyna może nie awansować, ale teraz po pierwszym meczu i wyniku 1:0 presja spoczywa na gospodarzach.
Ostatni mecz ligowy potwierdził, że zespół nie jest w najlepszej formie, a wygrana przyszła z olbrzymim trudem. Nie był to dobry występ, podobnie jak mecz we Wrocławiu i wcześniejszy w lidze. Są jednak kontuzje w drużynie, dodatkowo jeden z graczy pauzował po czerwonej kartce. To jest młoda drużyna, grało 7 zawodników poniżej 21 roku życia, ale jeśli nie awansują dalej to będzie dramat dla klubu, choć głośno nikt o tym nie chce mówić.
Spodziewam się, że gospodarze zaatakują od pierwszej minuty i będą chcieli strzelić gola. Jeśli uda się to do 20 minuty będzie dobrze, ale jeśli nie to będzie coraz trudniej. Tym bardziej, że Śląsk wygląda na drużynę dobrze czującą się w kontratakach, gdzie bryluje Sobota, więc jeśli udałoby zdobyć się im gola, wtedy gospodarze do awansu potrzebowaliby aż 3, a to może być problem.
Stawiam jednak na wynik 2:0.