Cetnarski: Jestem do dyspozycji trenera
Jak się czujesz? Będziesz walczyć o miejsce w I drużynie?
Mateusz Cetnarski: Na pewno. To dla mnie priorytet, aby wskoczyć do osiemnastki. Każdy zawodnik chciałby grać mecze jakie ostatnie Śląsk rozgrywa. Jest mi trudno wrócić po kontuzji, bo nie przepracowałem obozu w Austrii, co było kluczowe dla trenera. Jestem z nim po rozmowie i doskonale zdaję sobie sprawę, że będzie teraz bardzo ciężko. Chłopaki prezentują bardzo dobry futbol na arenie międzynarodowej.
Czy musisz głównie popracować nad przygotowaniem fizycznym?
Fizycznie myślę, że wszystko zdążyłem już nadrobić. Nie trenowałem tylko lub aż 10 dni. To był jednak obóz i sparingi "poszły w łeb". Rozegrałem kilka sparingów z drużyną rezerw. a po powrocie drużyny z Austrii nadrabiałem podwójnymi treningami. Jestem do dyspozycji trenera.
Pojawiała się informacja o tym, że mogłeś zostać wypożyczony.
Na dzień dzisiejszy zostaję. Ta sprawa gdzieś tam ucichła. O tym również rozmawiałem z trenerem. Niezłym rozwiązaniem byłoby odejść pograć gdzieś do grudnia, ale nie na rok. Dla klubu priorytetem było aby mnie nie stracić na cały sezon.
Jak obserwujesz grę kolegów to chyba bardzo żal, że akurat w takim momencie przytrafił się ten uraz?
Wyjazdy do Brugii czy Sevilli to są życiowe szanse. Mogą się one zdarzyć raz na całe życie grając w polskiej lidze. Z dumą patrzę na poczynienia chłopaków, bo prezentują się chyba najlepiej z polskich drużyn, grają rewelacyjny futbol. Długo utrzymują się przy piłce i grają to co sobie założą.
Niewiele osób dawało szanse Śląskowi, że przejdą Club Brugge, a teraz wrocławian czeka jeszcze trudniejsze zadanie.
Im dalsza runda tym trudniejsze zadanie do wykonania. Sevilla to już jest przeciwnik z najwyższej europejskiej półki. Nie ma co się oszukiwać - to jest Primiera Division i oni na co dzień spotykają się z takimi drużynami jak FC Barcelona czy Real Madryt. Czasami walczą z nimi jak równy z równym. My w Brugii pokazaliśmy swój styl, a belgijski zespół to też niezły europejski klub. Jeśli zagramy tak jak z Brugią to Sevilla będzie miała ciężko.
Myślisz, że fakt, że pierwszy mecz gramy na wyjeździe to dobrze czy źle?
Myślę, że dla chłopaków to nie ma różnicy. Fajnie, że rewanż zagramy przy swojej publiczności. Przy tak świetnej publice jesteśmy w stanie nadrobić ewentualną stratę po pierwszym meczu. Liczę, że z Hiszpanii przywieziemy dobry wynik i tutaj ich dobijemy.