Rafał Grodzicki: Z niecierpliwością czekam na grę
W niedzielnym meczu Śląska II po raz pierwszy w tym sezonie na murawie pojawił się Rafał Grodzicki. Defensor na murawie spędził 78 minut, a po końcowym gwizdku poświęcił chwilę na rozmowę. Zapraszamy do lektury wywiadu z dochodzącym do formy po kontuzji graczem.
Po kontuzji nie ma już śladu? Jak czułeś się dzisiaj na boisku?
Fizycznie czuję się dobrze, mógłbym rozegrać bez problemu całe 90 minut, ale w pierwszej połowie zderzyłem się kolanem z rywalem i moje wygląda teraz jakby były dwa, także musiałem zejść, bo miałem problem z bieganiem. Co do gry, to chyba było poprawnie, jak na taką przerwę, wydaje mi się, że nieźle to wyglądało. Starałem się pomóc chłopakom, przede wszystkim pierwsza połowa była niezła w naszym wykonaniu.
Jest szansa, że będziesz brany pod uwagę do gry za tydzień z Piastem Gliwice?
To pytanie do trenera Levego. Ja tak naprawdę od dwóch tygodni trenuję z pierwszą drużyną, dzisiaj zagrałem pierwszy mecz i myślę, że fizycznie się dobrze czuje. Było parę starć, w których musiałem pracować lewym barkiem i nic się nie działo, także jestem do dyspozycji trenera.
Twój powrót pozwoliłby na większą rotację w składzie, bo drużyna walczy na trzech frontach, a kadra jest dość wąska.
Jest bardzo trudno, choć z drugiej strony mamy kilku ciekawych zawodników, którzy czekają na swoją szansę. Ja na pewno czekam z niecierpliwością na grę w pierwszej drużynie, bo cały okres przygotowawczy przepracowałem z zespołem, zaczęło to z mojej strony naprawdę fajnie wyglądać i przytrafiła się ta nieszczęśliwa kontuzja i sześć tygodni przerwy. Pracowałem dużo indywidualnie i teraz czekam na powrót do gry, a na razie to nawet ucieszę się jeśli usiądę na ławce rezerwowych.
W międzyczasie pojawił się konkurent do miejsca w składzie w osobie Odeda Gavisha. Jak go oceniasz?
Na pewno jest to ciekawy zawodnik, ale nie ja jestem od oceniania zawodników, po drugie gra na mojej pozycji, więc nawet nie wypada, żebym się wypowiadał.
A czy ktoś z młodych zawodników ma szanse na wdarcie się do pierwszej drużyny Śląska?
Szczerze, to nawet patrząc po dzisiejszym meczu trudno żeby ktokolwiek wskoczył do grania w lidze. Osobiście uważam, że najlepiej piłkarsko zaawansowany jest Robert Menzel, który już dłuższy czas trenuje z pierwszą drużyną, ma nawet za sobą debiut w ekstraklasie. Jak dla mnie, to jest ciekawy zawodnik i najbardziej utalentowany z tych wszystkich, którzy dzisiaj zagrali. Jest jeszcze Patryk Misik, też ciekawy zawodnik, był już na kilku treningach pierwszej drużyny.
W czwartek rewanż z Sevillą, powiedz szczerze, myślisz że są szanse na awans?
Szanse zawsze są, jakby ich nie było, to nie mielibyśmy po co wychodzić na murawę. Uważam, że w Hiszpanii zagraliśmy ciekawy mecz i niezasłużenie przegraliśmy aż 1:4, bo do przerwy mogliśmy prowadzić, gdyby udało się wykorzystać okazje. Na pewno strzelić trzy bramki Sevilli i nie stracić żadnej to byłby nie lada wyczyn, ale kiedyś Wisła Kraków pokazała z Realem Saragossa, że można takie straty odrobić.