Taktyka i indywidualności - analiza spotkania z Widzewem

27.08.2013 (18:02) | autor : Andrzej Gomołysek | skomentuj (1)

Widzew przez pierwsze minuty był w stanie skutecznie zablokować poczynania Śląska. Kiedy jednak wrocławianie zdobyli pierwszego gola, okazało się, że był to jedyny pomysł gości tego dnia, a ich chaotyczne odkrycie się pozwoliło wrocławianom zdobyć kolejne gole.



 

Zaczęło się w stylu partii szachów, Widzew skupił się na destrukcji, starając się przejmować piłkę możliwie wysoko i przeprowadzać szybkie kontry. Rezultatem była duża przewaga w posiadaniu piłki przez Śląsk w pierwszych 30 minutach spotkania. Gospodarze spędzili z futbolówką przy nodze ponad 60% efektywnego czasu gry. Przez długi czas nie wynikało jednak z tego nic konstruktywnego.

Widzew zaczynał pressing wysoko, dwoma najbardziej ofensywnie usposobionymi zawodnikami starając się przeszkadzać jeszcze pod polem karnym rywala. W momencie krótkiego rozegrania z pomocą przychodziło jeszcze dwóch zawodników, co dość skutecznie było w stanie przyblokować wrocławian z atakiem pozycyjnym. Co istotne, wspomagająca dwójka w razie potrzeby była w stanie szybko wycofać się na wypadek dłuższego rozegrania, przez co w kryciu nie pozostawały dziury. Śląsk pod presją grał tradycyjnie nieporadnie i niedokładnie, tracąc piłkę na własnej połowie i w środkowej strefie. Widzew kilkukrotnie groźnie atakował, ale brakowało piłkarskiej jakości do wykorzystania choćby sytuacji liczebnej równowagi. Dobrze interweniowali obrońcy z Wrocławia, naprawiając nierzadko własne błędy. W najgroźniejszej sytuacji Visniakovs w niezłej sytuacji pomylił się strzelając głową nieznacznie obok bramki.

Śląsk konstruował swoje akcje na małej przestrzeni, co ułatwiało Widzewowi obronę. Dwójka defensywnych pomocników połączona z wąską linią w obronie pozwalała zatrzymywać i potencjalne rajdy (dobre krycie na Sobocie) i piłki prostopadłe. Zamiast szukać rozszerzania gry na flanki, po wylądowaniu tam piłki, Śląsk z powrotem łamał do środka, nadziewając się na gęstą obronę.
W końcu jednak obrona Widzewa okazała się zbyt wąska. Śląsk zamknął rywali na ich polu karnym, zaś błędy w kryciu stworzyły idealne sytuacje najpierw Stevanoviciowi, a potem Sobocie do spółki z Paixao. Trzeba jednak przyznać, że w momencie kiedy piłkarzom Śląska zostawiono więcej miejsca na placu gry, niemal natychmiast szybkie kombinacyjne akcje zaczęły siać spustoszenie. Mnożyć zaczęły się celniejsze prostopadłe piłki, zaś tylko brak skuteczności Mili i Paixao sprawił, że prowadzenie nie było wyższe.

Od momentu komfortowego prowadzenia, Śląsk grał bardzo mądrze. Udawało im się unikać pakowania się w strefę środkową boiska, za to przy użyciu Sochy i Dudu bardzo mocno rozszerzali grę. Obaj boczni obrońcy ustawiali się blisko końcowych linii i co jakiś czas udawało im się wyciągnąć skupionych na zabezpieczeniu środkowych sektorów występujących na boku zawodników. To tworzyło więcej miejsca na szybkie, kombinacyjne akcje wrocławian. Bardzo często na w linii z obroną Widzewa grał Paixao, często urywając się zarówno do prostopadłych piłek, jak i w głąb pola. Ta dodatkowa para nóg w środku mocno się przydawała, tym bardziej, że w jego miejsce wbiegali wyżej Mila (co zaowocowało golem), Sobota czy Plaku.

Z biegiem meczu gra się trochę bardziej otworzyła, co pozwoliło obu stronom na stworzenie większej ilości sytuacji. Okazało się jednak nagle, że Paixao jakkolwiek doskonale radzi sobie w stwarzaniu sytuacji, tak w gorsze dni z wykorzystywaniem ma już problemy. Z kolei defensywa Śląska pozostawiona sama sobie nie posiada indywidualnej jakości nawet i na Widzew. Mimo wszystko jednak ogólna klasa piłkarska, nawet i w obliczu lekkiego chaosu taktycznego pozwoliła gospodarzom na spokojne dowiezienie rezultatu do końca.

Ten mecz potwierdził tradycyjną już przypadłość Śląska – do momentu kiedy rywal mocno naciska w środku, wrocławianie męczą się bardzo mocno i nie są w stanie przenosić ciężaru gry między strefami. W sytuacji jednak kiedy presja zelżeje, bardzo efektywnie wykorzystują luki między piłkarzami i formacjami rywala, czy to dzięki szybkim kombinacyjnym akcjom, czy dzięki indywidualnym umiejętnościom. Paradoksalnie to pomogło im przy otwarcie grającej Brugii i Sewilli i paradoksalnie to będzie szkodzić przy drużynach grających zachowawczy antyfutbol, co widzimy w lidze. Progres za trenera Levy’ego jest jednak w tej materii dość widoczny. Mechanizm zaczyna powoli zaskakiwać, a w krytycznych sytuacjach może zawsze liczyć na błysk umiejętności Mili, Kaźmierczaka czy (jeszcze) Soboty. Na odrobienie strat z Sewillą to nie wystarczy. Na kolejne puchary za rok – jak najbardziej powinno.



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
~Śląsk (2013-08-27 18:20:55)
Twitter :
"Andrzej Gomołysek ‏@taktycznie

czas na triumfalny powrót na stadion Śląska, pierwsza wizyta od mniej więcej pół roku, ciekawe czy coś się zmieniło na Velvet Arenie"

Bywa ze trzeba się przypodobać swoim panom z Wawy - prawda Panie Gołomysek ?
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41