Ostrowski: to zaprocentuje na przyszłość
Zapraszamy do zapoznania się z pomeczową wypowiedzią Krzysztofa Ostrowskiego po przegranym 0:5 meczu z Sevillą.
Mieliśmy ochotę, aby tutaj wygrać, zważywszy na to jak zagraliśmy w Sevilli. Szkoda wyniku 0:5, ale czy byłoby 2 czy 5 to i tak porażka. Można powiedzieć, że pare bramek sobie sami strzeliliśmy. Brało się chyba z dekoncentracji i braku sił. Nie wiem z czego to wynikało, ale nie byliśmy tym zespołem sprzed tygodnia. Patrząc jednak na całokształt trzeba być zadowolonym gdzie doszliśmy i z kim się sprawdziliśmy. Sevilla jest jednym z topowych zespołów europejskich i będzie grała o najwyższe laury w Lidze Europejskiej. Sądzę, że nie ma się czego wstydzić. Ten pierwszy mecz był według nas bardzo dobry. W drugim Sevilla się spięła, przez większość meczu biegaliśmy za piłką. To dla nas duża lekcja, wiemy jakich zespołów można się spodziewać w Europie. To będzie procentować na przyszłość.
Szkoda, że nie strzeliliśmy gola w pierwszych minutach, bo trochę cisnęliśmy Sevillę. Stracona bramka na pewno upuściła z nas powietrze. Graliśmy cały czas wysoko, staraliśmy się operować piłką. Nie było przytrzymania, więc dużo za piłką biegaliśmy. Było widać, że siły powoli uciekały i z minuty na minutę wyglądało to coraz gorzej. Trzeba być jednak zadowolonym z gry Śląska w europejskich pucharach, za rok zagrać znowu i przy lepszym losowaniu pokusić się o awans.