Pojedynek: Pawelec - Stawarczyk

W spotkaniu Śląska Wrocław z Ruchem Chorzów pod lupę wzięliśmy dwóch środkowych obrońców - Mariusza Pawelca i Piotra Stawarczyka. Zawodnik WKS-u był bardzo chwalony za poprzednie występy i zwyżkę formy potwierdził także w dzisiejszym meczu. Pawelec był najpewniejszym punktem wrocławskiej defensywy. Wielokrotnie przerywał akcje chorzowian, zwłaszcza w drugiej połowie, gdy wyprowadzali oni groźne kontry. W doliczonym czasie gry zablokował uderzenie zza pola karnego Łukasza Surmy.
"Mario" wykonał znacznie więcej podań niż Stawarczyk, najczęściej do Kokoszki i Ostrowskiego. Było to spowodowane sposobem prowadzenia przez Śląsk ataku pozycyjnego. W 13. minucie po dalekim wybiciu futbolówki przez obrońcę Śląska przed szansą pokonania Buchalika stanął Hołota, jednak uderzył minimalnie niecelnie. Negatywnie zachowanie Pawelca należy ocenić w zasadzie tylko w dwóch momentach. W 10 minucie gry zbył łatwo dał się wyprzedzić Jankowskiemu i sytuację musiał ratować Gikiewicz. W drugiej połowie za faul na Kuświku obejrzał czwartą w tym sezonie żółtą kartkę w Ekstraklasie. Występ Piotra Stawarczyka z pewnością nie był tak udany, co ma odbicie w statystykach. Generalnie dobrze radził sobie w pojedynkach główkowych, ale dwukrotnie pozwolił wrocławianom na oddanie groźnych uderzeń z powietrza. Najpierw w 24 minucie bezkarnie wyskoczył obok niego Kaźmierczak, ale strzelił niecelnie. Pod koniec spotkania po główce Paixao futbolówkę złapał Buchalik. W drugiej części gry po dośrodkowaniu Ostrowskiego defensor Ruchu skiksował i był bliski pokonania swojego bramkarza. Stawarczyk miał też udział przy golu dla Śląska. Po strzale Paixao piłka odbiła się najpierw od niego, a potem od Hołoty i wpadła do siatki. Poniżej prezentujemy szczegółowe statystyki.
