Skąd te 29 milionów i co zrobić ze stadionem?
Dzisiejsze media piszące o Śląsku skupiają się na problemach z przekształceniami własnościowymi w klubie oraz związanej z tym wizycie klubowej delegacji w PZPN. Nie brakuje też pytań o przyszłość stadionu. Przeczytać można również wywiad z Sebino Plaku przybliżający sylwetkę albańskiego pomocnika naszego zespołu.
Przegląd Sportowy i portal Sport.pl opisują czwartkowe spotkanie prezesa Śląska z władzami Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Przegląd pisze: Szef Komisji ds. Licencji Klubowych Krzysztof Sachs chce przede wszystkim wiedzieć, czemu właściciele nie robią tego, do czego się zobowiązali. Śląsk dostał licencję typu A (pozwalającą na grę także w europejskich pucharach) między innymi dzięki temu, że obaj wspólnicy zobowiązali się do podniesienia kapitału akcyjnego spółki.
Wczoraj w PZPN stawił się nowy prezes Śląska Krzysztof Hołub oraz reprezentujący gminę Wrocław mecenas Jacek Masiota. Tłumaczyli przed komisją licencyjną, dlaczego akcjonariusze nie realizują podjętych kilka miesięcy temu zobowiązań finansowych. Na ich podstawie klub dostał nie tylko licencję na ekstraklasę, ale też zgodę na start w pucharach.
- Spotkanie miało charakter informacyjny. Nie wszczęto żadnego postępowania dyscyplinarnego. Sytuacja w Śląsku będzie na bieżąco monitorowana. Przedstawiciele klubu zostali wezwani na kolejne spotkanie w listopadzie - mówi rzecznik PZPN Jakub Kwiatkowski.
Na sport. Pl dodatkowo można przeczytać:
Nieoficjalnie wiemy, że PZPN ma wiele krytycznych uwag dotyczących Śląska. Związkowi przede wszystkim nie podoba się fakt, iż o burzliwych wydarzeniach we wrocławskim klubie dowiaduje się z informacji prasowych i internetowych. Problemem jest sytuacja, w której Śląsk nie informuje PZPN-u o swoich działaniach.
- Szef Komisji Licencyjnej będzie chciał się dowiedzieć, skąd nagle dług Śląska wzrósł aż o 29 milionów złotych - tłumaczy nasza rozmówca z klubu proszący o anonimowość. - Poza tym przedstawiciele PZPN będą chcieli wyjaśnień dotyczących działań miasta, które złożyło do sądu wniosek o zlicytowanie klubu za długi. Zażądają też szczegółów wniosku o upadłość układowa.
***
"PS" twierdzi, że blisko jest porozumienia w kwestii wyjścia Zygmunta Solorza ze Śląska.
-Z obu stron jest duża wola porozumienia. Do ustalenia pozostało jeszcze kilka kwestii, ale sytuacja zmierza w kierunku całkowitego wyjścia Polsatu ze Śląska - potwierdza mecenas Józef Birka, pełnomocnik Solorza.
Prawdopodobnie w ratuszu policzono, że taniej jest spłacić szefa Polsatu, niż odbudowywać przez kilka lat klub od III lub IV ligi, wydać na to co najmniej kilkanaście milionów, a i tak nie mieć pewności co do efektu sportowego.
Obie strony nie chcą ujawniać szczegółów dopinanego porozumienia, ale Solorz za swoją rezygnację raczej nie może dostać od miasta więcej niż około 30 mln złotych. Wiemy jednak, że impas przełamał Dutkiewicz, uznając znaczącą część roszczeń miliardera do zapłaty za prace ziemne pod centrum handlowe.
***
Gazeta Wrocławska próbuje się dowiedzieć, jaki radni mają pomysł na funkcjonowanie Stadionu Miejskiego w razie bankructwa Śląska.
Może Śląsk powinien grać na starym stadionie przy ul. Oporowskiej? Chcieliśmy zapytać o to wiceprezydenta Wrocławia, Wojciecha Adamskiego. Nie odbierał od nas telefonu, nie odpisał na mejla, nie zastaliśmy go też w gabinecie. - Wiceprezydent Adamski nie będzie wypowiadać się w sprawach hipotetycznych - uciął Arkadiusz Filipowski, rzecznik prasowy magistratu.
Podobnie myślą w spółce Wrocław 2012, która zarządza obiektem.
- Nie wyobrażam sobie, by Śląsk przestał istnieć - mówi Robert Pietryszyn, prezes Wrocław 2012. - Na stadionie musi grać dobra drużyna piłkarska, bo po to głównie został wybudowany.
Dalej gazeta dowcipkuje na temat ewentualnych innych użytkowników obiektu.
W razie upadku Śląska, można też spróbować z Wrocławia zrobić stolicę reprezentacji młodzieżowej w piłce nożnej (dorosła kadra gra w Warszawie, na Stadionie Narodowym). Trzeba jednak przyznać, że spotkania kadry U-21 nie cieszą się wielkim zainteresowaniem. Ale przynajmniej ktoś by u nas w miarę regularnie grywał.
Padają różne pomysły: zamienienie stadionu w bazar podobny do tego, jaki działał w Warszawie na stadionie X-lecia. Na Pilczyce mogliby przenieść się kupcy z Dworca Świebodzkiego, który ma być zlikwidowany. Można też, wzorem Lubina, zorganizować przy stadionie największą w Polsce giełdę samochodową.
***
Wirtualna Polska dowiedziała się od Sebino Plaku, że prócz Śląska miał on latem inne oferty. Albańczykowi do gustu przypadli wrocławscy kibice.
Dużo mówiło się w mediach o różnych klubach, które rzekomo były mną zainteresowane. Tak naprawdę pod uwagę mogłem brać jedynie Śląsk i chorwacką Rijekę. Wrocławianie byli jednak szybsi.
Od początku zauważyłem tu coś, czego nie znalazłem w Albanii.
Ludzie niesamowicie utożsamiają się tu z klubem. W mojej ojczyźnie nie ma takich więzi między kibicami, a drużynami, które wspierają. Tutaj fani mają świadomość, że są częścią klubu. Nie zapomnę nigdy nocy, gdy przegraliśmy u siebie z Sevillą. Dla mnie było to coś niesamowitego, gdy po porażce 0:5 cały stadion nas oklaskiwał.