Grzebanie po śmietnikach
Stanislav Levy ma być trenerem-menedżerem na wzór angielski - piszą dzisiejsze media. Sektor gości na Stadionie Miejskim został zamknięty na mecz z Zawiszą Bydgoszcz, ale wcześniej będą mogli na nim zasiąść kibice Jagiellonii Białystok. Tomasz Hołota twierdzi, że WKS mierzy w mistrzostwo Polski, a Piotrowi Ćwielongowi dużo pomogła współpraca z czeskim szkoleniowcem Śląska.
Jak pisze Przegląd Sportowy:
Levy ma być trenerem-menedżerem na wzór angielski - taki pomysł na reorganizację Śląska mają władze Wrocławia, które są w trakcie procedury przejmowania klubu od Polsatu.
Gazeta ocenia też dotychczasowego dyrektora sportowego Klubu.
Jak na pieniądze, jakie były w Śląsku ostatnich miesiącach, a właściwie ich brak, Paluszek wykonywał dobrą robotę. Czy na przykład Marco Paixao to zły transfer? Patrząc na realia, w jakich obracał się ostatnio Śląsk - wyśmienity. Przecież tu była partyzantka. Często było tak, że dostawaliśmy sygnał od właścicieli "szukajcie zawodników w takim a takim przedziale cenowym", przy czym padały liczby, które były równoznaczne z grzebaniem po śmietnikach - mówi nam jedna z osób z klubu.
Dalej PS zastanawia się, kiedy Czech miałby się zajmować dodatkowymi obowiązkami.
Jeśli miasto przeforsuje pomysł, o jakim mówi Patalas, a pewnie to zrobi, to Levy przed pierwszym poważnym wyzwaniem miałby stanąć zimą. Po sezonie 2013/14 wygasają kontrakty wielu czołowych piłkarzy, m.in. Przemysława Kaźmierczaka czy Adama Kokoszki. (...) Nie wdając się w rozważania, jak Levy sobie z tym poradzi, ciekawe, kiedy będzie miał na czas na menedżerkę przy tak nabitym terminarzu spotkań pierwszego zespołu, który do grudnia rozegra 21 kolejek ligowych.
***
Także Przegląd cytuje rzecznika wojewody, który tłumaczy decyzję swojego przełożonego w sprawie zamknięcia części wrocławskiego stadionu.
Wojewoda przed podjęciem postanowienia zasięgał konsultacji, bo nie chciał podejmować pochopnej decyzji i karać kogoś, kto nie zawinił. Dlatego na mecz z Jagiellonią nie będzie sektor gości zamknięty. Spotkanie z Zawiszą zostało jednak zakwalifikowane przez policję jako mecz podwyższonego ryzyka i sektor X zostanie zamknięty - wyjaśniał rzecznik prasowy wojewody dolnośląskiego Jarosław Perduta.
***
Na oficjalnej stronie Śląska przeczytać można wywiad z Tomaszem Hołotą. Pomocnik wrocławskiej drużyny opowiada o przygotowaniach do spotkania z Górnikiem Zabrze podczas przerwy na kadrę.
Do tej pory rozegraliśmy naprawdę dużo spotkań, dlatego taka przerwa była nam zdecydowanie potrzebna. (...) Zwracaliśmy uwagę przede wszystkim na siłę i dynamikę, bo na piątkowe starcie z Górnikiem Zabrze musimy być gotowi w stu procentach. (...) Jeśli tylko szczęście będzie nam dopisywało, to liczę, że wkrótce znajdziemy się w czubie tabeli.
Wychowanek Katowic ambitnie podchodzi do celów drużyny na ten sezon.
Takiemu klubowi jak Śląsk nie wypada mierzyć niżej niż mistrzostwo Polski. Tracimy co prawda sporo punktów do czołówki, ale do końca rozgrywek pozostało jeszcze wiele spotkań i nasze miejsce w tabeli może się diametralnie zmienić. Jeśli wygramy kilka meczów z rzędu, to drużyna poczuje się pewniej i wszystko będzie na dobrej drodze, aby na koniec sezonu zająć wysoką lokatę.
***
Slaskwroclaw.pl pisze również, na kogo w ekipie z Zabrza szczególnie należy zwrócić uwagę.
Zachara ma dopiero 23 lata, a w tym sezonie w pełni pokazuje swój potencjał. W ostatnim spotkaniu z Pogonią Szczecin młody napastnik zabrzan zdobył dwie bramki i przez wielu uznany został za ojca sukcesu Górnika. W tym sezonie wystąpił we wszystkich ligowych spotkaniach, często będąc wybieranym przez piłkarskich ekspertów do zestawień najlepszych graczy kolejki.
Kluczową postacią w układance Adama Nawałki jest także bardzo doświadczony środkowy pomocnik Radosław Sobolewski, który w Zabrzu przeżywa drugą młodość. (...) Jego główną zaletą jest siła i wielkie serce do gry. Sobolewski jest bardzo ambitnym zawodnikiem, co dosadnie udowodnił w spotkaniu z Zawiszą, zdobywając bramkę w ostatniej akcji meczu.
W piątkowym spotkaniu nie należy zapominać także o byłym zawodniku Śląska Wrocław Łukaszu Madeju, który w ostatnich meczach prezentuje się bardzo dobrze. Choć zazwyczaj pomocnik Górnika wchodzi na plac gry z ławki rezerwowych, to w tym sezonie strzelił już dwie bramki. Madej po odejściu z WKS-u już raz dał się we znaki byłym kolegom z drużyny. W poprzednim sezonie, jeszcze w barwach GKS-u Bełchatów, były pomocnik reprezentacji Polski wpisał się na listę strzelców w spotkaniu ze Śląskiem, a jego trafienie zapewniło Brunatnym zwycięstwo.
***
Piotr Ćwielong w Gazecie Wrocławskiej opowiada o swoim rozstaniu z Polską oraz współpracy z trenerem Levym.
We Wrocławiu zaproponowano mi przedłużenie kontraktu na kolejne pięć lat, ale zawsze chciałem spróbować sił za granicą.
Ćwielong przyznał także po raz kolejny, że w aklimatyzacji w Niemczech pomogła mu wcześniejsza praca ze Stanislavem Levym.
- Uczył się trenerskiego fachu w Niemczech, więc można sobie wyobrazić, że we Wrocławiu lekko nie było... i zapewne nie jest - twierdzi.