Górnik nie ma wielu słabych punktów
Górnik gra ostatnio na bardzo wysokim poziomie, mają szybkich piłkarzy na bokach, dobrego napastnika i doświadczonego defensywnego pomocnika. W przerwie na mecze reprezentacji popracowaliśmy nad szybkością i wytrzymałością. Przybylski był na kadrze, więc do Zabrza nie pojedzie - powiedział na konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Górnikiem trener Śląska, Stanislav Levy.
Oczywiście wiemy, że oczekuje nas drużyna, która w ostatnich meczach grała na bardzo wysokim poziomie. To nie będzie nic łatwego dla nas. Ale tak jak na każdy mecz jedziemy z myślą, że chcemy się dobrze zaprezentować przeciwko Górnikowi i wywalczyć jak najlepszy wynik – zaczął czeski szkoleniowiec WKS-u.
Jak wyglądacie po tej przerwie?
Kadrowo stoimy tak, że Amir Spahić wciąż jest chory, kontuzjowany. Marcin Przybylski dopiero wczoraj wrócił z kadry, dzisiaj pierwszy raz z nami trenował. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji. Patryk Misik z nami trenował cały tydzień, będzie nadal, ale w sobotę pojedzie z drużyną rezerw. Prezentował się bardzo dobrze.
Jak Pan chce wprowadzać Przybylskiego do drużyny?
Dałem już Marcinowi jedną szansę. To było kilka minut. Dla niego jest ważne też to, że jest z nami cały czas. Może pracować, cały czas trenować. On zrobił postęp, ale teraz po prostu był na reprezentacji. Dopiero dzisiaj się dowiedziałem, jak oni tam trenowali. Było to jedynie przygotowanie do meczu. Z tego powodu w sobotę będzie grał tylko w rezerwach.
Czy Sylwester Patejuk nadrobił zaległości treningowe?
On jest do dyspozycji. Wszystko z nim jest już w porządku. Kontuzja nie była aż tak poważna, jak to w pierwszym momencie wyglądało.
Jak spędziliście te 2 tygodnie przerwy?
Na początku poprzedniego tygodnia mieliśmy trochę mniej treningu, zawodnicy odpoczęli, ale potem popracowaliśmy zarówno nad szybkością, jak i siłą. W tym tygodniu przygotowywaliśmy się już konkretnie na jutrzejszy mecz na Górniku. Nie były to mocne treningi, ale trochę dołożyliśmy. Zrobiliśmy testy wytrzymałościowe, na zakwaszenie. My to robimy przez cały sezon.
Pamięta Pan mecz w Zabrzu rok temu? Śląsk przegrał aż 1:4.
Pamiętam, to był nasz trzeci mecz. Początek z naszej strony nie był zły, strzeliliśmy bramkę, prowadziliśmy, ale od pierwszej minuty nam tam brakowało po prostu świeżości. Potem Górnik nas wyraźnie pokonał. Wynik był jasny.
Co zrobić, żeby ten wynik się nie powtórzył?
Gwarancji nikt Wam nie da. Ja wierzę, że się nie powtórzy. My wiemy, jak trudny mecz to będzie. Górnik, jak już mówiłem, w ostatnim czasie grał na bardzo wysokim poziomie.
Jakie są mocne punkty zabrzan?
Po bokach mają szybkich zawodników, czy to Nakoulma, czy Olkowski, czy Kosznik, czy Madej. To jest ich silna broń. Do tego ten napastnik Zachara, wygląda bardzo dobrze. Mają doświadczonego defensywnego pomocnika (Sobolewski – przy red.). Ta drużyna nie ma wielu słabych punktów. Dla nas to będzie duże wyzwanie dobrze się tam zaprezentować.
Być może sprawdzi Pan też przyszłego selekcjonera reprezentacji Polski, Adama Nawałkę.
Już przed meczem z Zagłębiem mówiłem, że ja nigdy nie gram przeciw jakiemuś trenerowi. Śląsk gra przeciwko Górnikowi.