Co słychać u rywali: Żubry przetrzebione
Po udanym początku sezonu Jagiellonia Białystok przeżywa kryzys. Zespół w 4 poprzednich meczach zdobył zaledwie punkt. Do Wrocławia przyjechał niemal prosto z Kielc, gdzie w piątek wysoko przegrał z Koroną 1:4. Wciąż kontuzjowany jest kapitan zespołu, Rafał Grzyb. Czy w tej sytuacji team Piotra Stokowca przeciwstawi się Śląskowi w meczu 1/8 finału Pucharu Polski?
W Białymstoku od dawna panuje nieustanne wahanie nastrojów. W poprzednim sezonie prowadzona przez Tomasza Hajtę drużyna potrafiła odrobić trzybramkową stratę na Stadionie Miejskim i przez całą jesień zanotować zaledwie 2 porażki. Pod koniec ubiegłego sezonu przegrała 5 spotkań z rzędu nie strzelając w nich nawet gola. Między innymi uległa WKS-owi u siebie aż 0:3.
Po zmianie trenera nowe rozgrywki Jaga rozpoczęła bardzo udanie. To wtedy zwyciężyła we Wrocławiu 3:2. Ostatnio jednak ta machina się zacięła. Po porażce na własnym boisku z Legią Warszawa (2:3) i szczęśliwym remisie w Lubinie z Zagłębiem (1:1) przyszły wpadki z Cracovią (1:2 u siebie) i niedawna z Koroną.
Nasi pucharowi rywale zajmuję obecnie 7. miejsce w lidze, ale do pierwszego gwizdka sędziego mogą zostać wyprzedzeni przez Ruch Chorzów, o ile Niebiescy wygrają w Szczecinie z Pogonią. Podopieczni Stokowca lepiej punktują na wyjazdach, gdzie odnieśli 3 zwycięstwa (u siebie tylko 1). Warto jednak przy tym zauważyć, że gościli niemal wyłącznie na boiskach drużyn z dolnej połowy tabeli.
Po piątkowej wizycie w Kielcach Jagiellonia nie wróciła do domu. Czas do meczu ze Śląskiem spędziła na krótkim obozie w Gutowie Małym. W porównaniu z lipcową wygraną nad Odrą w ekipie z Podlasia zabraknie sprzedanego do włoskiego Chiewo Werona Tomasza Kupisza i leczących urazy Jonatana Strausa (pęknięty piszczel) oraz Grzyba. Ten ostatni otworzył wynik w wygranym wówczas przez białostoczan meczu, ale kontuzja więzadeł pobocznych wyklucza go z gry.
Białostoczanie mają na koncie sukces w Pucharze Polski, a było to w 2010 r. W zwycięskim starciu z Pogonią Szczecin (1:0) w Bydgoszczy wystąpili między innymi Rafał Gikiewicz, obecnie golkiper WKS-u, oraz Remigiusz Jezierski, były zawodnik naszego Klubu. Z tamtego składu Jagi zobaczyć możemy dzisiaj jeszcze co najwyżej Chilijczyka Alexisa Norambuenę.
Jagiellonia w poprzednich latach dość poważnie podchodziła do rozgrywek pucharowych. W minionych 10 sezonach trzykrotnie odpadała już w I rundzie, zaś 4 razy udało jej się przedrzeć do ćwierćfinału. Prócz triumfu sprzed 3 lat zakwalifikowała się również do półfinału w 2004 r. W poprzedniej fazie pokonała beniaminka zaplecza ekstraklasy, Puszczę Niepołomice (3:0), zdobywając wszystkie bramki po przerwie. Na listę strzelców wpisali się: Maciej Gajos (53), Dani Quintana (67-k) i Mateusz Piątkowski (90).
Relację z poprzedniej wizyty Jagi we Wrocławiu możecie przeczytać tutaj.