Levy: Musimy wytrzymać do zimy
Mamy teraz bardzo trudny okres po tym, jak przegraliśmy w ostatnich sekundach na Górniku. Dzisiaj był podobny mecz. Trener przeciwnika powie, że gramy super piłką, bardzo fajną piłkę, ale za to niczego nie możemy sobie kupić. Wytworzyliśmy sobie sporo bramkowych sytuacji, ale po prostu brakuje nam - nie chcę mówić o szczęściu - zawodników, którzy są w stanie strzelić bramki. Polegać jedynie na tym, że Marco będzie trafiał, to za mało.
Myślę, że się zgodzimy, że mieliśmy dużo sytuacji, żeby prowadzić. W końcówce znów dostaliśmy gola i straciliśmy awans do następnej rundy. Musimy dalej twardo pracować. Nie możemy schować głowy w piasek, tylko nadal zdyscyplinowanie pracować. Jestem na sto procent przekonany, że znowu przyjdą lepsze wyniki i sukcesy.
Pan dawno przestrzegał, że przy tak wąskiej kadrze zaczną się problemy z wygrywaniem meczów.
Nie chcę w żadnym przypadku teraz mówić o tym, że nam wypadli zawodnicy. Szansę dostali inni. Przez to, że zrobiliśmy kilka zmian, nasza gra nie wyglądała źle. Ale nie jesteśmy w stanie wykorzystywać naszych okazji. Dzisiaj było ich dużo. Nie chcę wracać do piątku, przy stanie 2:0 musimy strzelić na 3, 4 do zera. To jest okrutne w piłce. Są takie momenty, że nie macie wyników, ale nie możemy nic innego robić, jak spróbować do zimy znowu to szczęście przełamać na naszą stronę. Ja wierzę, że i z takich meczów, jak w piątek i dzisiaj, wyjdziemy silniejsi i pewniejsi.
Nie obawia się Pan, że ktoś powie, iż winny jest trener.
Ja się zajmuję jedynie moją pracą. Mówiłem o tym już kilka razy. Ja muszę mieć czyste sumienie, że robię wszystko, aby Śląsk miał sukcesy, żeby miał lepsze wyniki niż w ostatnim czasie. Nic innego mnie nie interesuje. Jestem w kontakcie z miastem i wiem, że musimy wytrzymać do zimy, a potem wierzę, że będziemy mocniejsi.
Jak wygląda sytuacja Mili i Hołoty?
Tomek był jeszcze dziś rano na rozruchu, ale sam powiedział, że nie jest gotowy na sto procent. Zabrakło nam może jednego, dwóch dni. Sebastian ma jutro rezonans, do czwartku by nie trenował. Zobaczymy potem, co z niedzielą. Moim zdaniem każdy zawodnik musi trenować, aby być przygotowanym do meczu. Nie da się bez treningu grać. Jeżeli Mila nie będzie do soboty trenować, nie może w niedzielę zagrać.
Czy te dwa mecze będą miały wpływ na zawodników?
Ta generacja zawodników jest trochę inna niż to było wcześniej, jak ja jeszcze grałem. Relatywnie szybko udaje im się przeorientować po takich meczach i przygotować się do następnego. To trenerzy łamią sobie głowy z tym, co zrobić lepiej. Nie mówię, że zawodnicy o tym nie myślą, ale w miarę szybko zapominają o negatywnym wyniku. Paradoksalnie choć dziś przegraliśmy, nie było widać w grze, żebyśmy jakoś byli psychicznie zdołowani po meczu z Górnikiem.