Utrata licencji nigdy nie groziła
Na portalu miejskim wroclaw.pl przeczytać można wywiad z Krzysztofem Sachsem. Szef Komisji ds. Licencji ze względu na współpracę swojej firmy z miastem nie bierze udziału w postępowaniu dotyczącym Śląska. Zdradza jednak mechanizmy podejmowania decyzji przez swoich kolegów.
Sachs stwierdza, że media przedstawiały sytuację WKS-u zbyt dramatycznie. Klub oczywiście ma obecnie licencję na grę w Ekstraklasie i jej utrata, jeśliby nie doszłoby do jakichś skrajnych wydarzeń, w zasadzie nie groziła.
Przyczyny ukarania wrocławian są dwojakie. Po pierwsze, Śląsk dostał licencję na grę w europejskich pucharach w trybie odwoławczym na podstawie dokumentów, które były de facto zapewnieniami akcjonariuszy o zgodnym finansowaniu klubu, nieprowadzeniu egzekucji zobowiązań w stosunku do akcjonariuszy oraz gwarancją niedoprowadzenia klubu do utraty płynności finansowej.
Drugim problemem była kwestia obowiązku bezzwłocznego informowania organów licencyjnych przez kluby, które otrzymały licencje na grę w Ekstraklasie, o wszystkich zdarzeniach, które istotnie zmieniają sytuację finansową klubu i powodują, że prognoza finansowa złożona w dokumentach licencyjnych staje się nieaktualna.
Choć Sachs nie chce potwierdzić, o jakie zdarzenia chodzi, można się domyślać, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy w Śląsku wydarzyło się sporo sytuacji, o których komisja powinna być na bieżąco informowana: wniosek o zlicytowanie przedsiębiorstwa złożony do sądu, wystąpienie przez Polsat do klubu z roszczeniem o zwrot 30 mln złotych za prace na gruncie przy Stadionie Wrocław, wniosek zarządu klubu o postawienie spółki w stan upadłości układowej czy wystąpienie przez MPWiK o natychmiastową spłatę pożyczki w wysokości 4 mln złotych.
To nie zmiana właściciela, ale ewentualne dofinansowanie klubu, czy to w formie pożyczki, kapitału czy umowy sponsorskiej, może dopiero poprawić sytuację klubu i zapewnić mu bezproblemowe przejście procesu licencyjnego na kolejny sezon. Sam fakt przejęcia przez miasto 100% udziałów tego nie gwarantuje. Ale jeśli Wrocław jako samodzielny właściciel Śląska zapewni zastrzyk finansowy, który pozwoli w pełni odzyskać klubowi płynność finansową, to z pewnością oddali to ewentualne licencyjne problemy WKS.