Pomeczowe wypowiedzi zawodników


Prezentujemy wypowiedzi Adama Kokoszki, Sylwestra Patejuka i Tadeusza Sochy po meczu Śląsk - Zawisza.
Adam Kokoszka: Szkoda, bo prowadziliśmy i mieliśmy kilka sytuacji bramkowych. Czekamy teraz na serię zwycięstw, mam nadzieję, że rozpocznie się od czwartkowego meczu z Podbeskidziem. Potrzebujemy tego, żeby podskoczyć w górę tabeli. Zdajemy sobie sprawę, że w takim mieście, na takim stadionie, dla takich kibiców niezałapanie się do górnej ósemki jest nie do wyobrażenia. Pozostało nam trochę meczów, w których musimy zdobywać punkty. Zadecydowały dzisiaj pojedyncze błędy, druga bramka padła po spalonym, ale nie możemy zwalać na błąd sędziego. Zabrakło chyba trochę konsekwencji, bo prowadziliśmy 1:0 i powinniśmy starać się dalej prowadzić grę, ale od oceniania jest trener, na pewno przeanalizuje to dokładnie jakie były przyczyny takiego obrotu sytuacji.
Sylwester Patejuk: Szkoda straconych punktów, po raz kolejny po indywidualnych błędach tracimy bramki. Zawisza dobrze się bronił, ale mieliśmy kilka okazji bramkowych, golkiper kilka razy interweniował, kilka razy zabrakło skutecznego wykończenia z naszej strony. Kontrolowaliśmy przebieg gry, brak koncentracji i tracimy dwie bramki… Staramy się nie myśleć o tym, że mamy serię porażek, siedzi w nas sportowa złość. Rozgrywamy niezłe spotkania, ale brakuje koncentracji i odpowiedzialności z tyłu, dobrego krycia czy ustawienia i tracimy gole. Przed tym meczem mówiliśmy sobie, że naszym obowiązkiem jest wygrać, w końcu graliśmy z beniaminkiem i może za wcześnie doliczyliśmy sobie punkty. Teraz mamy mecz z Podbeskiedziem, ale widać w lidze, że jest wyrównany poziom, wszystkie drużyny walczą, nikt się przed nami nie położy. Musimy spiąć się i wygrać, bo potrzebujemy punktów, bo sytuacja w tabeli robi się nieciekawa. Mierzyliśmy w czub tabeli, ale trzeba otrząsnąć się, zmierzyć z rzeczywistością i walczyć dalej. Mamy sporo meczów i będziemy robić wszystko, żeby piąć się w górę.
Wydawało się, że po strzelonej bramce będziecie kontrolować przebieg meczu, tymczasem powtórzyła się historia z Zabrza…
Wydawało się – to jest dobre sformułowanie. Wydawało się, że będzie dobrze, że mamy mecz pod kontrolą, a tu podobne okoliczności, w których straciliśmy bramki, by był to krótki okres. Sytuacja była dobra, a tu wpadły dwie bramki, na które nie potrafiliśmy odpowiedzieć i koniec końców mecz kończy się naszą przegraną. Myślę, że trzeba coś z tym zrobić, bo to już kolejna nasza porażka z rzędu. Wydawało się, że po spotkaniu derbowym będzie tylko lepiej, a jest odwrotnie. Tracimy za dużo bramek, trzeba wziąć się do roboty, bo górna ósemka nam ucieka coraz bardziej.
Czy Śląskowi jest tak trudno bez Sebastiana Mili?
Jeśli zespół jest uzależniony od jednego zawodnika, to nie jest dobrze, bo każdego może dopaść kontuzja czy pauza za kartki. W takiej sytuacji taka drużyna ma problem. Trener wymyślił na to wariant, w którym mieliśmy sobie radzić bez Sebastiana Mili i do pewnego momentu to wychodziło. Po stracie bramki, gdy musieliśmy odpowiedzieć grą bardziej ofensywną to był problem. Ogólnie dzisiaj sytuacji bramkowych nie mieliśmy za dużo.
Sebastian jest ważną postacią drużyny i czekamy na jego powrót.
Dzisiaj zanotowałeś ładną asystę. Czy nie czujesz się ostatnio lepiej na boku pomocy niż w obronie?
Decyduje trener, zobaczymy jakie będą jego decyzje w kolejnych spotkaniach. Na razie dostałem 4 żółtą kartkę i z Podbeskidziem nie zagram.