Levy: Potrzebujemy 4-5- nowych zawodników
Przedstawiamy zapis konferencji prasowej z udziałem trenera Śląska Wrocław, Stanislava Levego.
Zawsze Pan mówi o kolejnych rywalach, że nie można ich lekceważyć. Ale gramy z Podbeskidziem, które wygrało w tym sezonie tylko jeden mecz.
W naszej sytuacji naprawdę nie możemy żadnego przeciwnika zlekceważyć. Widziałem tę drużynę, to jest bardzo doświadczony zespół w linii obrony. Mają doświadczonego bramkarza i zawodników, którzy są szybcy w kontrataku. Muszę tak powiedzieć, że nie możemy tego rywala zlekceważyć.
Na mecze Śląska przychodzi coraz mniej ludzi, ostatnio było tylko 8 tysięcy. Co zrobić, żeby odzyskać zaufanie sympatyków?
To prawda, ale najlepszym argumentem, aby kibice wrócili na trybuny, są lepsze wyniki. W ostatnim czasie ich nie mieliśmy. Wierzę w to, że nasi fani w tych trudnych chwilach będą stać za nami, jak to było do tej pory. Ja mogę jedynie zagwarantować, że zrobimy wszystko, aby było lepiej.
A może to poziom polskiej ligi jest taki słaby?
Nie zgadzam się z tym, że polska ekstraklasa jest słaba. Nie chcę mówić teraz o naszych meczach. Na przykład mecz Lech – Legia, który oglądałem, podobnie jak Sparta – Slovan, hit w czeskiej lidze. Moim zdaniem spotkanie Legii stało na wyższym poziomie.
Co Pan zmienił od meczu z Zawiszą?
Wykorzystaliśmy te kilka dni na to, aby zanalizować mecz, porozmawiać z zawodnikami. Jutro na pewno będą też jakieś zmiany. Musimy zacząć od siebie, zobaczyć, gdzie zrobiliśmy błędy, jak to poprawić. Do tej pory za dużo gadamy. Szukamy, co można poprawić. Wierzę w to, że będzie lepiej.
Nie ma o czym dyskutować, mecz z Zawiszą był w pierwszej połowie z naszej strony słaby. Nikt nie chciał wziąć ciężar gry na siebie. W drugiej połowie prowadziliśmy 1:0, a takich błędów, jakie zrobiliśmy przy tych dwóch bramkach, nie można robić w ekstraklasie. Nie chcę teraz mówić o tym, czy był spalony.
Eksperyment z wyjściowym składem na Zawiszę będzie kontynuowany?
Oczekiwałem od tego wariantu więcej. Na jutro będziemy szukać innych rozwiązań.
O czym rozmawiał Pan z Patalasem?
Ja się z panem Patalasem spotykał regularnie. Dyskutowaliśmy o tej sytuacji, jak by to miało wyglądać w zimie. Plan przygotowań na wiosnę 2014. Oboje myślimy o tym i szukamy rozwiązań, aby było lepiej.
Czy padły jakieś deklaracje ze strony Miasta?
Wszystko wyjaśni się w ciągu tygodnia, może dwóch, jak będzie znany nowy prezes i zarząd. Wtedy szybko zorganizowane zostanie spotkanie, na którym określimy cały plan, jak by miało wyglądać zimowe okienko transferowe, przerwa, obozy, sparingi i tak dalej. Musimy mieć jeszcze kilka dni cierpliwości.
Z przedłużeniem kontraktów też zwlekacie?
Jak już mówiłem: czekamy do grudnia, do ostatniej kolejki. Potem usiądziemy, zanalizujemy ten sezon i podejmiemy takie kroki, aby znowu było lepiej, żeby drużyna była mocniejsza, a kibice zadowoleni i żeby więcej chodziło ich na nasze mecze.
Ilu będzie Pan potrzebował wzmocnień.
Nam brakuje jednego okienka transferowego. Ja ciągle mówię o 4-5 zawodnikach.
Portugalskie media twierdzą, że Flavio Paixao jest wreszcie wolnym zawodnikiem. Będzie się Pan starał z nim skontaktować?
Sytuacja nie jest taka, jak napisały gazety. U Flavia się za dużo nie zmieniło.
A na czym polega problem?
Według informacji, które ja mam, on ma kontrakt i nie dostanie zwolnienia ze swojego klubu. Czy to kwestia finansowa czy inna, nie wiem, ale jego umowa jest ważna jeszcze na ten sezon.