Levy: Wygraliśmy tylko jeden mecz
Prezentujemy wypowiedź trenera Stanislava Levego na konferencji prasowej po meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (4:0).
- W pierwszej połowie było widać w naszej drużynie nerwowość, że jesteśmy pod dużą presją po tych ostatnich wynikach. Po pierwszej bramce jakby kamień spadł z nas. Potem zagraliśmy dobry mecz. To zwycięstwo mnie bardzo cieszy, ale musimy się szybko przeorientować. Mamy za dwa i pół dnia następne spotkanie w Gdańsku. Tam będzie na pewno jeszcze trudniej niż dzisiaj.
Decyzja o postawieniu na Kelemena w bramce była podjęta tylko ze względów sportowych?
Tak. Zrobiliśmy dzisiaj kilka zmian, ja mówiłem, że musimy wszystko przeanalizować i brać pod uwagę u poszczególnych zawodników mała utratę formy, u innych zmęczenie, że mamy w tygodniu trzy mecze. Rafał był zdrowy.
Zadrżało Panu serce przy tej sytuacji, gdzie był kontakt Mariana z zawodnikiem gości?
Trudno powiedzieć, z ławki nie widać tak dobrze, jak z trybun czy w telewizji. Dopiero, jak zobaczę powtórkę, będę mógł więcej mówić. W tej sytuacji nie zachowaliśmy się dobrze. Sędzia podjął taką decyzję, dla nas szczęśliwą. Z drugiej strony takie momenty się zdarzają w meczu. Ostatnio z Zawiszą przegraliśmy po bramce ze spalonego. Nie ma co o tym dyskutować.
Jest Pan zadowolony z gry linii obronnej?
Ważne jest, że udało nam się po długim czasie zagrać na zero z tyłu. Ale prawdą jest, że czeka nas jeszcze robota. Było parę sytuacji, które powinniśmy lepiej rozwiązać. Mnie jednak cieszy, że nie straciliśmy gola.
Czemu tak długo czekał Pan ze zmianami?
Z Jagiellonią też już był mecz wygrany. Z każdym meczem zbieramy kolejne doświadczenie. W takiej chwili trzeba myśleć o wszystkim. Co innego, gdybyśmy nie przegrali 4-5 spotkań z rzędu.
Czy byli piłkarze Śląska powołani do reprezentacji prezentują Pana zdaniem międzynarodowy poziom?
Z Jagiellonią też już był mecz wygrany. Z każdym meczem zbieramy kolejne doświadczenie. W takiej chwili trzeba myśleć o wszystkim. Co innego, gdybyśmy nie przegrali 4-5 spotkań z rzędu.
Jeśli wszyscy byliby zdrowi, wystawiłby Pan taką samą wyjściową jedenastkę przeciw Lechii?
Musimy wziąć po uwagę, że to będzie trzeci mecz w tygodniu. Muszę zobaczyć jutro na treningu, wieczorem jedziemy pociągiem do Gdańska, tam mamy znowu zajęcia, wtedy podejmę decyzję. Możliwe, że będziemy musieli znowu rotować.
Ale gdyby wszyscy byli zdrowi?
To spekulacja. Tak krótko po meczu nie chciałbym na ten temat mówić.
Czy jest Pan zadowolony z tego składu, który dzisiaj zagrał?
Jak trener jest zadowolony, robi krok do tyłu. Ciągle mamy co poprawić. Wygraliśmy tylko pojedynczy mecz, nic więcej. Musimy dalej bardzo twardo pracować.
Czy byli piłkarze Śląska powołani do reprezentacji prezentują Pana zdaniem międzynarodowy poziom?
Dzisiaj brakowało nam trzech reprezentantów na boisku! Celebana ja nie trenowałem. Muszę powiedzieć, że jak usłyszałem te nominacje, bardzo się ucieszyłem. To też zasługa tego, jak ci zawodnicy tutaj pracowali. Teraz tylko od nich zależy, jak się zaprezentują przed nowym trenerem. Ja się cieszę z ich sukcesu.