Stary dobry Marian

13.11.2013 (11:20) | autor : FPP | skomentuj (4)

Decyzje sędziego meczu Śląska z Koroną, kolejne punkty stracone przez wrocławian w samej końcówce, Marco Paixao i taktyczne zagwozdki trenera Stanislava Levego przed spotkaniem w Białymstoku dominują w mediach po dugim weekendzie.



 

Przegląd Sportowy krytykuje wrocławian za kolejną bramkę straconą w końcówce, a sędziego za obwinia za wypaczenie wyniku.

Piłkarze Śląska po raz kolejny zamiast grać w 90. minucie w piłkę, patrzyli na boiskowy zegar i zostali skarceni. To jeden z tych meczów, które wymykają się racjonalnej ocenie. Bo z samej gry, liczby stwarzanych sytuacji, to kielczanom należał się jak psu zupa co najmniej remis. Spokojnie można próbować bronić tezy, że nawet i zwycięstwo. Z drugiej strony - to bezbarwnie grający przez kawał meczu gospodarze zostali bardziej skrzywdzeni przez sędziego. Tomasz Hołota zdobył absolutnie prawidłową bramkę na 1:0, a arbiter dopatrzył się spalonego. Karny dla Śląska, zamieniony na gola przez Marco Paixao też jakby bardziej ewidentny niż ten, którego tuż przed przerwą nie umiał wykorzystać Paweł Golański.

Pechowy wykonawca karnego dla Korony ma inne zdanie na temat werdyktów arbitra.

- A ja pracę sędziego Marciniaka oceniam bardzo wysoko. Obie jedenastki prawidłowe. Nie mam co do tego wątpliwości. W końcówce zawodnik Śląska jeszcze zagrał ręką w polu karnym i tam była kontrowersyjna sytuacja. Tylko że było takie zamieszanie, że nie można mieć pretensji do głównego. Pan Marciniak nie mógł tego widzieć. Sugerowałem jednemu z asystentów, że była ręka, ale niczego nie wskórałem - mówił z kolei kapitan Korony Paweł Golański.

Również Słowo Sportowe źle ocenia pracę z Płocka.

To była sytuacja, jakich w każdym meczu jest co najmniej kilka. Obaj zawodnicy lekko przytrzymywali się za koszulki. Sędzia jednak nie powinien podyktować rzutu karnego, bo Golański nie miał szans dojść do piłki, którą w tym momencie już łapał Kelemen – opisywał sytuację z 40. min komentator Polsatu Waldemar Prusik. (...)

Los zemścił się na arbitrze już w pierwszym kwadransie drugiej połowy. Skaczący do dośrodkowania Marco Paixao został bowiem popchnięty przez Kamila Sylwestrzaka. Chociaż niektórzy z obserwatorów twierdzili, że także ta sytuacja nie kwalifikowała się do podyktowania jedenastki, arbiter biorąc pod uwagę, to co stało się w pierwszej połowie, nie miał wyjścia. Po prostu musiał wskazać na jedenasty metr i pokazać kartkę zawodnikowi Korony.

Marco Paixao powiedział portalowi Sport.pl, że nie zadowala go jego obecny dorobek.

- Cieszę się z dobrej formy, ale wiem też, że stać mnie na jeszcze więcej. Kilku świetnych okazji strzeleckich nie wykorzystałem, za co mam do siebie trochę pretensji. Pracuję nad swoją skutecznością i wiem, że mam jeszcze spory zapas w tym, aby ją poprawić. (...)
Piłkarz musi być ambitny, a nie zadowalać się piętnastoma bramkami w jednym sezonie. Wyznaczyłem sobie kilka celów, m.in. zdobycie korony króla strzelców polskiej ekstraklasy i debiut w reprezentacji Portugalii.

Z kolei Przeglądowi Sportowemu portugalski napastnik powiedział, że nadal wierzy w mistrzostwo kraju.

Zbigniew Małkowski robił co mógł, żeby zdekoncentrować Portugalczyka, jednak ten i tak trafił. - Byłem zbyt skupiony, żeby to zepsuć. Od początku wiedziałem, jak chcę strzelić - mówił Paixao. - Ale jestem zły. Nawet w dziesięciu byliśmy lepsi od Korony, jednak nie nie zdołaliśmy pokonać rywali. Na szczęście mamy ponad dwadzieścia kolejek na odrobienie strat, bo nadal jestem przekonany, że możemy być mistrzami Polski - dodał trzymając jak zawsze fason Portugalczyk.

Sportowy dziennik zauważa przy tym, że wrocławski klub mógłby dużo zarobić na sprzedaży swojego najlepszego snajpera ale nie zamierza tego robić już zimą.

Teoretycznie Śląsk jest jako tako zabezpieczony przed odejściem Portugalczyka. Paixao podpisał umowę do czerwca 2015 roku, w której nie ma klauzuli odstępnego.

- Nie sprzedamy go w zimie. Przecież on musi jeszcze pobić rekord Tadeusza Pawłowskiego - śmieje się dyrektor Śląska Krzysztof Paluszek.

Kłopot może za to mieć WKS na pozycji bramkarza.
- Marian Kelemen odejdzie po sezonie - powiedział kilka tygodni temu wiceszef rady nadzorczej Śląska Włodzimierz Patalas. Jak na ironię, Słowak zaraz wrócił do podstawowego składu.

- W spotkaniach z Zawiszą i Lechią znowu zobaczyliśmy starego, dobrego Kelemena. Tego z początku pobytu we Wrocławiu - przyznał legendarny napastnik WKS Janusz Sybis.

Fakt dodaje, że Słowaka trudno będzie we Wrocławiu zatrzymać
W ostatnich tygodniach Gikiewicz stracił jednak nie tylko formę, ale także zaufanie kolegów w szatni i zamierza rozmawiać o rozwiązaniu obowiązującego do czerwca 2015 roku kontraktu za porozumieniem stron. Golkiper zarabia niewiele ponad 20 tys. zł miesięcznie. Kelemen trzy razy więcej.

Jeżeli Słowak miałby otrzymać nową umowę, to z pewnością na gorszych warunkach, bo Śląska już nie stać na płacenie piłkarzom takich pieniędzy. Jednak i bez tego sprawa jest trudna. Kelemenowi bardzo nie spodobały się słowa Patalasa, który skazał go na "odstrzał" na ponad pół roku przed końcem umowy. Nie wiadomo, czy w ogóle po takiej wypowiedzi będzie chciał rozmawiać o przedłużeniu kontraktu.

Do łask wraca za to Mateusz Cetnarski, który latem chciał opuścić zespół.

- Faktycznie, wtedy chciałem odejść, bo nie przepracowałem z drużyną okresu przygotowawczego i z tego powodu gram dopiero od końca października. Przypałętała się kontuzja i zamiast trenować z drużyną w Austrii, leczyłem się we Wrocławiu. Umknął mi start sezonu, a przede wszystkim występy w europejskich pucharach. Jednak z perspektywy czasu cieszę się, że znów mogę grać w Śląsku. Nadrobiłem zaległości treningowe i dziś jestem w stu procentach gotowy do ligowych występów.

Zdaniem Faktu czeski szkoleniowiec szykuje na następny mecz ligowy nową parę stoperów.

Adam Kokoszka (27 l.) nie zagra z Jagiellonią. Choć do meczu w Białymstoku zostało jeszcze 10 dni, trener Stanislav Levy (55 l.) już szuka nowych rozwiązań w obronie. Do tej pory Kokoszka był dla Śląska niezastąpiony. (...)
Na razie Levy jako nową parę środkowych obrońców widzi Mariusza Pawelca (27 l.) z Rafałem Grodzickim (31 l.).



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
~TONYpalenia (2013-11-13 19:14:49)
Nie zapominajcie Gikiemu ,że też pare sam wybronił ,teraz nagle on dostał w morde ,siedzi na lawce ,a na dodatek tutaj wszyscy go dobijacie.Na pewno jest bardziej perspektywiczny niż Marian z prawie najwyższą pensją.

Niema na świecie bramkarza ,który nie przeszedł takich baboli i wpadek.
~RiN (2013-11-13 13:45:57)
Dla mnie Kelemen jest o klasę lepszy od Gikiego. Nawet jeśli jest w słabej formie to bardzo rzadko popełnia jakiegoś babola i to nie tak kuriozalnego jak Gikiewicz, który w co drugim spotkaniu ma wpadkę. Jednak jak na polskie warunki Gikiewicz jest dobrym bramkarzem, wystarczającym na ekstraklasę. Kelemen pewnie nie zgodzi się na obniżkę zarobków, także trzeba się pogodzić z jego odejściem. Jak czytamy w tym tekście Giki też myśli o odejściu, żeby się tylko nie okazało, że zostaniemy bez jakiegokolwiek bramkarza ;/
~kajgo (2013-11-13 13:40:47)
Kelemen nie taki rewelacyjny w meczu z Koroną dwa razy wyręczył go Pawelec !!! Drażnią jego obrony na dwa, sądzę że już wiedzą o tym napastnicy kolejnych przeciwników Śląska i nieomieszkają tej swoistej "siatkówki w polu karnym" Mariana wykorzystać. Podpisałbym z nim i Kazem nowy kontrakt pod warunkem obnizenia dotychczasowych zarobków o 50 %. . Pamietać należy o konczącym się kontrakcie w czerwcu 2014 r. Levego i "sympatycznemu Czechowi" zdecydowanie podziękowałbym .... o ile dotrwa do czerwca :)
~michal (2013-11-13 11:52:15)
Kelemen dobrze broni ostatnio, trzeba przyznać. ale to też jest tak że raz w lepszej dyspozycji jest Gikiewicz a raz Kelemen. ta bramka w końcówce to katastrofa, kolejny mecz wygrany wydawałoby się, został zremisowany. to strata punktów, w perspektywie dwóch wyjazdowych meczy, trudnych powiedzmy sobie. aż strach się bać, na którym miejscu będziemy po dwóch najbliższych kolejkach. co do Levego, to żaden trener, a nie jak się mówi świetny fachowiec, robiący dobrą robotę. to Ci co tak uważają niech powiedzą gdzie to się objawia? w stylu? charakterze zespołu?, wynikach? w angażowaniu się zawodników w grę, przygotowaniu fizycznym? i szybkościowym (Cracovia wyglądała jak zespół wybiegany i nie z tej ziemi)? więc nie opowiadajcie konfabulacji o Levym i jego robocie, bo gdyby nie Paixao to zespół byłby dziś obok Podbeskidzia (i tak niedługo będą lepiej grali).
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41