Pomeczowe wypowiedzi

Prezentujemy wypowiedzi Mariana Kelemena, Tadeusza Sochy oraz Michała Pazdana po meczu Jagiellonii Białystok ze Śląskiem Wrocław.
Marian Kelemen: Moim zdaniem tam karnego nie było. W całym meczu oni mieli 3-4 strzały, strzelili 3 bramki. Mieliśmy więcej piłki przy nodze niż Jagiellonia. Myśmy grali, oni się bronili. Długimi piłkami nas zaskoczyli i wygrali 3:1.
Przy trzeciej bramce próbowaliśmy obydwaj z Mariem przeszkodzić w zdobyciu bramki. Quintana miał dużo czasu, żeby przemyśleć, co ma zrobić. Brawa dla niego, to była bardzo ładna bramka. My robiliśmy, co się dało.
Jesteśmy naprawdę zdenerwowani po dzisiejszym meczu, że tak wyszło. Taka jest piłka nożna. Trzeba jak najszybciej zapomnieć o tym spotkaniu i skupić się na kolejnym. Będziemy robić wszystko, żeby zbierać punkty. Mam nadzieję, że będziemy w pierwszej ósemce.
Tadeusz Socha: Szkoda, że nawet przez te kilka minut nie udało mi się pomóc drużynie i doprowadzić co najmniej do remisu. Miałem przede wszystkim spróbować jakiejś akcji indywidualnej i tak, jak graliśmy przez drugą połowę, starać się w pojedynku jeden na jednego zrobić przewagę.
Na pewno trzeba trochę czasu, żeby przekształcić zawodnika z prawej obrony do środka pomocy w tym systemie, w którym my aktualnie gramy. Myślę, że jest powoli coraz lepiej. A czy to jest według trenera docelowa decyzja, zobaczymy z biegiem czasu. Najważniejsze, żebym grał, żebym dobrze grał. Bez względu na to, gdzie trener mnie ustawił, będę starał się realizować jak najlepiej. To jest moje zadanie.
Tadeusz Socha rozegrał dzisiaj 150. w barwach Śląska Wrocław.
Tym razem w środku boiska z Rafałem Grzybem. To ustawienie okazało się całkiem sensowne.
Michał Pazdan: Bardzo liczyliśmy dzisiaj na trzy punkty. Po tym ostatnim meczu z Zawiszą nie byliśmy zadowoleni. To był remis, a u siebie powinniśmy wszystko wygrywać. Najważniejsze są dzisiaj trzy punkty. Musimy utrzymać tę dobrą dyspozycję. Od 30 minuty zaczęliśmy kontrolować mecz do samego końca.
Zagrałeś bliżej bramki rywala. Zaliczyłeś dwie asysty, mało brakowało, żebyś zdobył bramkę.
Miałem dwie asysty ale ja zawsze mówię, że najważniejsze jest, żeby drużyna wygrywała. Często dla defensywnego pomocnika jest zabezpieczenie tyłu, a jak się uda coś z przodu to fajnie. Dzisiaj się akurat udało dwa razy asystować, jestem z tego zadowolony. Teraz mecze w czwartek i w poniedziałek. Musimy być do nich dobrze nastawieni i skoncentrowani. Nie po to wygrywamy dzisiaj ze Śląskiem 3:1, żeby to zaprzepaścić.