Co słychać u rywala: Już z Japończykami, wciąż bez Wdowczyka
Pogoń to pozytywne zaskoczenie obecnego sezonu. Drużyna, która wiosną ledwo utrzymała się w lidze, teraz walczy o znacznie wyższe cele. Jesienią pechowo zremisowała ze Śląskiem, choć prowadziła już dwiema bramkami. Ostatnio jednak jakby dostała zadyszki – nie udało jej się wygrać w poprzednich 4 spotkaniach.
Podopieczni Dariusza Wdowczyka będą musieli sobie poradzić na Stadionie Miejskim bez pomocy swojego szkoleniowca. Przynajmniej jeśli chodzi o bezpośrednią pomoc z ławki trenerskiej. 53-krotny reprezentant Polski został wyrzucony z niej podczas spotkania z Legią w Warszawie, po czym otrzymał karę 2 potyczek, podczas których ma zakaz przebywania w pobliżu boiska. W tej sytuacji już w starciu z Zawiszą poczynaniami zespołu kierował Maciej Stolarczyk.
Szczytową formę szczecinianie osiągnęli w październiku, kiedy między innymi rozgromili Piasta Gliwice (4:0). Zajmowali po tym zwycięstwie 4. miejsce z zaledwie dwupunktową stratą do lidera. Odtąd jednak nie udało się Portowcom wygrać w 4 kolejnych występach. U siebie podzielili się punktami z Zagłębiem Lubin (1:1) i Zawiszą Bydgoszcz (1:1), w obu przypadkach oddawali prowadzenie.
Z kolei na wyjazdach zaliczyli wpadkę w Łodzi z Widzewem (1:2) oraz ulegli w stolicy Legionistom (1:3). Warto nadmienić, że wcześniej ekipa ze Szczecina była niepokonana na obcym terenie. Obecnie Pogoń plasuje się na 5. pozycji, a do warszawian traci już 9 oczek. Znacznie zmniejszyła się za to ich przewaga nad środkiem stawki. Cracovię wyprzedzają o 4 punkty, Śląsk o 7.
Pewne miejsce między słupkami szczecinian ma wychowanek WKS-u, przez wiele lat strzegący bramki drużyny z Oporowskiej, Radosław Janukiewicz. W ataku zaś bryluje pochodzący z Legnicy Marcin Robak, niegdyś przymierzany do wrocławskiej jedenastki, a jeszcze na początku obecnego sezonu strzelający bramki dla gliwiczan.
Na pewno wypoczęci do Wrocławia przyjadą szczecińscy Japończycy. Zarówno Takafumi Akahoszi, jak Takuja Murajama pauzowali w poprzedniej kolejce z powodu czwartej żółtej kartki. W podobnej sytuacji jest Maksymilian Rogalski. Cała trójka to kluczowi gracze zespołu. Dzięki ich przymusowej pauzie mógł zadebiutować w ekstraklasie zaledwie 16-letni Michał Walski, jeszcze wiosną piłkarz występującej wówczas na 4. poziomie ligowym Stali Mielec.
Prawdopodobny skład: Janukiewicz – Dąbrowski (Lisowski), Golla, Hernani, Lewandowski – Frączczak, Rogalski, Ława, Akahoszi, Murajama - Robak