Levy: Sędziowie nas masakrują
Wypowiedź Stanislava Levego na konferencji prasowej po meczu z Pogonią Szczecin: - Jeszcze nigdy tego tu nie zrobiłem, nigdy o tym nie mówiłem, nigdy nie szukałem jakiegoś alibi, ale to jak nas w ostatnich kolejkach masakrują sędziowie, muszę powiedzieć – ktoś powinien zacząć się tym interesować. Jakim sposobem w identycznych sytuacjach w polu karnym, jednym i drugim, sędziowie podejmują decyzje przeciw nam. Czerwone kartki, karne. U nas mogą naciągać Paixao czy Patejukowi koszulki – gwizdka nie ma. Potem jest trudno takie spotkanie opanować, walczyć do ostatniej minuty, ale dzisiaj ta drużyna pokazała to, czego oczekiwałem: walkę o wynik. Niestety przyniosło nam to tylko punkt.
Dlaczego na pół godziny osłabia Pan zespół wpuszczając Jakuba Więzika?
To Pana pogląd na to. Wiele meczów temu, gdy wszedł Gawisz do ataku zamiast Więzika, padło pytanie, dlaczego wpuściłem środkowego obrońcę, a nie napastnika. Dzisiaj pada odwrotne pytanie. Nie zgadzam się z tym.
Nie mówimy o tym, czy ma wejść obrońca czy napastnik, tylko że Więzik nie jest piłkarzem ekstraklasowym.
To byśmy mogli tak tutaj rozmawiać o 24 zawodnikach z kadry, kto jest ekstraklasowy, a kto nie jest. Mamy taki skład, jaki mamy. Z tym robimy wszystko, co w naszej mocy.
Więzik jest naprawdę lepszy na treningach od Przybylskiego?
Musicie wiedzieć, że Marcin Przybylski miał 2 tygodnie ciężką chorobę. Trenuje od 2 dni.
Czy może Pan wskazać mecz, w którym wejście Więzika odrobinę poprawiło grę? Bo dzisiaj to było osłabienie pomocy.
W takim razie ja byłem na innym meczu niż Pan. Ja myślę, że mieliśmy przewagę do końca, z tego wzięły się i stałe fragmenty. Ja patrzę na zawodników w treningu. Jeśli Więzik strzela gola na treningu, jeżeli strzela 2 bramki w ostatnim meczu rezerw, to jest to dla mnie taki postęp, który dawał mi wiarę, że i dzisiaj strzeli. Ale czy mamy masakrować Więzika za dzisiejsze 25 minut?
Czy wpuszczanie Mili, który nie jest po kontuzji w pełni dyspozycji to naprawdę dobry pomysł?
Sebastian zagrał 30 minut na Jagiellonii, potem godzinę na Wiśle i z każdym dniem po tej kontuzji robił postęp. Mila na boisku to i dla przeciwnika sygnał, że musi go brać pod uwagę. To normalne, że nie jest w optymalnej formie po 4 czy 5 tygodniach przerwy.
W takim razie, ilu brakuje Panu zawodników, żeby mieć 16 ligowców i nie obawiać się takich pytań?
Ja się tych pytań nie obawiam (śmiech). Trudne dla mnie jest powtarzanie, że kiedy odejdzie 14 zawodników, a przychodzi 8, to nam 6 brakuje. Jeżeli odejdzie Sobota, Ćwielong, Gikiewicz, Mouloungui, Kowalczyk, to jest to 5 zawodników, którzy grali agresywnie, szybko, strzelali bramki. Już nie mówię o Jodłowcu, który odszedł wcześniej. Ile bramek strzelił Sobota, ile Ćwielong, co dał drużynie Gikiewicz jako zmiennik, Mouloungui, Kowalczyk w środkowej strefie. Nie będę mówił teraz, ilu zawodników nam brakuje. Ale to jest fakt, co powtarzam cały czas. Nie szukam alibi, pracujemy z tą kadrą, która jest. Jak to będzie wyglądać w styczniu, lutym, to jeszcze musimy z nowym prezesem o tym porozmawiać, jakie są możliwości klubu. Może nie dojdzie nikt, może będzie jeden zawodnik, a może 5. Te decyzje musimy podjąć w następnych dniach, jeszcze przed końcem rundy, a potem zobaczymy, jakie są możliwości. Fakt jest taki, że 2-3 zawodników, którzy by nam się przydali, mieć nie będziemy, bo podpisali kontrakt gdzie indziej.
Zakładając, że będą możliwości, ilu chciałby Pan zawodników?
Jak będą możliwości, to Wam powiem.
Co oprócz strat kadrowych jest przyczyną kryzysu w grze?
Powtórzę to, co mówiłem. Nasz system był oparty na szybkości, skrzydłach, agresywności w środku pola. Kiedy nam tego zabrakło, musieliśmy poukładać drużynę mając na uwadze to, co ci zawodnicy są w stanie zagrać. Forma, którą mieliśmy na początku rundy, wzięła się z tego, że całe przygotowanie było do Ligi Europejskiej. Oczekiwałem, że w okienku transferowym uda nam się drużynę wzmocnić. Wiadomo było, że grając w 12-13 na końcu rundy nie będziemy mieć tej świeżości, że nie będzie siły kombinacyjnej. Kilka meczów rozegraliśmy bardzo dobrze, chociaż straciliśmy punkty, których nam brakuje. Z drugiej strony tabela jest decydująca dopiero po ostatniej kolejce. To jest najważniejsze.
Czy sędziowie nie odgwizdując karnych wytrącają Marco z rytmu?
On na początku strzelał bramki może aż za łatwo. Dzisiaj nie ma tyle szczęścia. Z drugiej strony obrońcy wiedzą już, kto to jest Marco Paixao. Jeżeli widać, że każdy atak na niego z kategorii sumo czy dżudo nie jest odgwizdywany, to trudne dla napastnika, kiedy nie jest chroniony przez sędziów.
Brak 2 wykartkowanych zawodników w Łodzi to duży problem, czy z Widzewem i tak sobie powinniście poradzić?
Ekstraklasa jest bardzo wyrównana. Widziałem ich ostatnie 4 mecze, byłem w Kielcach. Widzew moim zdaniem kontrolował mecz aż do momentu, kiedy dostał czerwoną kartkę. Myśląc, że w Łodzi będzie jakiś spacerek, możemy zapomnieć o wygranej. To drużyna, która ma 4 bardzo silnych zawodników: Višņakovs z Melunoviciem, 2 środkowych obrońców, zawodnicy, którzy dużo biegają w środku pola. Ale mamy jeszcze paru zawodników, wystawimy jedenastkę.