Zapowiedź meczu: Z górnej czwórki do dolnej

Nie była to wesoła jesień dla kibiców Śląska Wrocław i Piasta Gliwice. Poprzedni sezon obie te drużyny zakończyły w czołowej czwórce i zakwalifikowały się do europejskich pucharów. Dziś walczyć będą ze sobą o to, by na koniec roku nie znaleźć się wśród najgorszych czterech zespołów ligi.
Wrocławianie nieco dłużej przyzwyczajali swoich fanów do świetnych wyników i wysokiego miejsca w tabeli. Na podium meldowali się w trzech minionych edycjach mistrzostw Polski. Również znakomite występy w Europie (wyeliminowanie belgijskiego Brugge!) rozbudziły apetyty na kolejne sukcesy. Teraz zajmują 13. pozycję, nie wygrali pięciu poprzednich spotkań i jeśli nie uda im się to także dziś, o międzynarodowych sukcesach nikt nie będzie już pamiętał.
Ale i w Gliwicach wielu sympatyków narzeka na obecną formę piłkarzy Piasta. Choć ubiegłoroczny beniaminek gra pewnie na miarę swoich skromnych możliwości, to obraz zaciemniają wysokie porażki. Drużyna doznaje ich ostatnio z zadziwiającą regularnością.
Najpierw było 1:4 na Legii, co jeszcze można było przyjąć machnięciem ręką. Klęska w Szczecinie 0:4 z Pogonią już była sygnałem ostrzegawczym. Natomiast deklasacja, jakiej gliwiczanie doznali w Bydgoszczy z Zawiszą (0:6), była policzkiem w twarz dla sympatyków Piastunek. Co ciekawe w pozostałych starciach gliwiccy piłkarzy nie przegrywali... wcale.
Śląsk w poprzedniej kolejce zgubił punkty na boisku ostatniego w tabeli Widzewa, przedtem ledwo uratował punkt u siebie z Portowcami, zaś z Krakowa i Białegostoku wracał na tarczy. Jeśli dodamy do tego pechowy remis na własnym boisku przeciwko Koronie, wyłania się nieciekawy obraz obecnej formy tej jedenastki.
Przerwę zimową już rozpoczął brazylijski obrońca wrocławian, Dudu Paraiba. W Łodzi, podczas meczu ze swoim byłym klubem zobaczył czwartą żółtą kartkę w tych rozgrywkach i będzie pauzował. Do składu wracają za to Mariusz Pawelec i Tomasz Hołota, którzy na Widzewie nie mogli wystąpić. Trener Piasta nie będzie mógł skorzystać jedynie z Krzysztofa Króla leczącego uraz kostki.
W przypadku wygranej Śląsk wyprzedzi swoich dzisiejszych rywali, a przy odrobinie szczęścia może przezimować nawet na 10. pozycji. Bilans bramkowy gliwiczan nie pozwala marzyć o niczym więcej, ale porażka może go zepchnąć nawet na 13. miejsce. We wrześniu WKS zdołał doprowadzić do wyrównania na boisku w Gliwicach, ale w poprzednim sezonie dwukrotnie ulegał Piastowi. I to pomimo faktu, że w obu starciach pierwszy strzelał bramkę.