Sylwester Patejuk: Więcej spodziewaliśmy się po Neftçi
Z Sylwestrem Patejukiem rozmawiamy podczas zgrupowania w Turcji. Pomocnik Śląska opowiada nam między innymi o Flavio Paixão, sparingu z Neftçi i nadziejach na wiosenną część rozgrywek ekstraklasy.
Jak oceniasz zgrupowanie w Turcji?
Ogólnie warunki są dobre. Jedynie pogoda nie dopisała. Spodziewaliśmy się słońca. Wtedy warunki do treningów byłyby lepsze. Ale trzeba sobie radzić w takich okolicznościach, jakie są.
Duży wycisk daje Wam trener?
Powiem szczerze, że dzisiaj trochę odczuliśmy to na treningu, jeszcze po wczorajszym sparingu. Także to jest jeszcze dalszy ciąg tego mocniejszego przygotowania. Niedużo czasu do pierwszego meczu ligowego zostało, więc trzeba go jak najlepiej wykorzystać. Staramy się to robić.
To konieczne, żeby poprawić wyniki z jesieni.
Na pewno. Wszystko robimy po to, żeby te wyniki były lepsze.
Jak oceniasz szanse na zakwalifikowanie się do czołowej ósemki?
Szanse na pewno mamy duże. Stać nas na pewno na dużo więcej. Nasza pozycja nie odzwierciedla tego, co potrafimy grać. W wielu meczach byliśmy zespołem lepszym. Nie potrafiliśmy tego tylko udokumentować i wygrywać. Mam nadzieję, że teraz się karta nam odwróci.
Rezultaty sparingów są obiecujące. To będzie miało jakieś przełożenie na ligę?
Sparingi to nieco inne granie. Wiadomo w takim ciężkim okresie inaczej się pracuje, inaczej się wygląda. Ligi różnie się zaczynają, każdy zespół jest w innym okresie przygotowań. Nie zawsze takie spotkanie oddaje pełen obraz. Ale miejmy nadzieję, że to będzie dobry prognostyk. Zawsze to lepiej wygrywać nawet w tych meczach towarzyskich.
Zwycięstwo 3:1 z Neftçi Baku robi bardzo dobre wrażenie.
Mam nadzieję, że nasze przygotowania zmierzają w dobrym kierunku. Ale tak jak powiedziałem wcześniej: nie wiem, czy to jest wymierna ocena. My graliśmy dwoma składami. W drugiej połowie weszła świeża jedenastka, a przeciwnik dokonał tylko 4 zmiany. To też mogło mieć jakiś wpływ. Aczkolwiek nasza wygrana mogła być dużo wyższa. Nasza gra wyglądała naprawdę dobrze. Nie wiem, w jakiej fazie są Azerowie. Nie było zupełnie widać tego, że grają regularnie w europejskich pucharach. Nie takiego oporu się spodziewaliśmy. Nie byli w stanie nam zagrozić pod żadnym względem, a bramkę strzelili taką dosyć przypadkową. Cieszymy się z naszej dyspozycji. Wiadomo, że jeśli rywal jest w słabszej dyspozycji, trzeba to wykorzystać.
Obserwując na treningach grającego na Twojej pozycji Flavio Paixão sądzisz, że to może być duże wzmocnienie dla Śląska?
Myślę, że tak. Na razie trener go sprawdza na różnych pozycjach: w pomocy i ataku. Zobaczymy, w jakim wariancie będzie wykorzystywany na boisku. W naszym systemie gry z jednym napastnikiem raczej nie wygryzie brata z ataku. Ale zobaczymy, różnie się to układa.
A z wyglądu już ich rozróżniacie?
Tak, tak. Może jeszcze w takim półmroku jest ciężko, ale ogólnie dajemy radę.