Dziadek piłkarza Śląska nie żyje
liverpoolecho.co.uk | skomentuj (3)
Po długiej chorobie w angielskim Preston zmarł 1 lutego Tony Hateley, dziadek niedawno pozyskanego przez WKS Toma. Pomocnikowi wrocławian składamy najszczersze kondolencje.
Tony miał 72 lata, urodził się w Derby. W przeszłości był znanym napastnikiem klubów angielskiej ekstraklasy. Występował między innymi w Aston Villi, Chelsea Londyn i Liverpoolu. Był wychowankiem Notts County, z którym wywalczył promocję do trzeciej ligi w 1960 r.
Niebywałym wyczynem popisał się w klubie z Birmingham. W drugiej połowie pojedynku z Tottenhamem strzelił 4 gole ratując swojemu zespołowi remis po fatalnych pierwszych 45 minutach (1:5). The Villans spadli w następnym sezonie po jego odejściu.
Londyńczycy kupili go za rekordową wówczas w historii zespołu kwotę 100 tysięcy funtów. Odpłacił się bramką w półfinale Pucharu Anglii z Leeds United. Jednak The Blues na Wembley ulegli Kogutom.
W 1967 r. przeniósł się na Anfield Road, a menedżer Liverpoolu także pobił klubowy rekord odstępnego płacąc za niego tylko kilka tysięcy mniej niż rok wcześniej Chelsea. Dla drużyny z miast Beatlesów zdobył w ciągu zaledwie sezonu 28 goli i odszedł do innego zespołu z angielskiej ekstraklasy, Coventry. W ostatnich latach był jednak aktywnym członkiem stowarzyszenia oldboyów The Reds.
W całej karierze strzelił blisko ćwierć tysiąca bramek. Kiedy kończył zawodowe granie w piłkę, łączna suma jego transferów czyniła go najdroższym graczem w dziejach angielskiego futbolu. Mimo to nie dane mu było zagrać w reprezentacji. Zaszczyt ten spotkał dopiero jego syna, Marka. Kolejny potomek w linii męskiej tego rodu dostał niedawno angaż w Śląsku.