Lech jest mocniejszy niż pół roku temu
Prezentujemy zapis konferencji prasowej z udziałem trenera Ślaska, Stanislava Levego.
Pierwszy mecz po przerwie gramy przeciwko drużynie, która chce walczyć o mistrza Polski. W tym meczu na pewno jest faworytem. Myślę, że te przygotowania sześciotygodniowe, które mieliśmy, były bardzo dobre. Wierzę, że moja drużyna zaprezentuje się z pozytywnej strony w tym inauguracyjnym spotkaniu. Jednak powtarzam, że Lech jest faworytem. My jedziemy do Poznania walczyć o punkty.
Kadra się niewiele zmieniła. Właściwie załataliście dziury. Na czym Pan opiera optymizm?
Faktem jest, że nasza sytuacja personalna nie jest optymalna. Będzie nam brakować 4 zawodników, którzy mieliby duże szanse na występ, czy też w dobrej formie byliby w podstawowym składzie: Hołota, Pawelec i Stevanović. Ponadto nie mamy jeszcze pozwolenia na grę Flavio Paixao. Wierzę, że drużyna, podobnie jak i ja, wie, co nas czeka w tych 9 meczach. To będzie walka od pierwszej do ostatniej minuty o każdy punkt, jeżeli chcemy awansować do czołowej ósemki. Ta ósemka jest naszym celem, lecz nie jest to naprawdę łatwe zadanie.
Mówił Pan, że musimy pozyskać 2-3 zawodników. To się nie udało. Czy ma Pan nadzieje, że Śląsk będzie wzmocniony?
Mam nadzieję, dlatego że transferowe okienko zamyka się dopiero z końcem lutego. Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze tę drużynę wzmocnić i zwiększyć konkurencję.
Jest szansa na występ Flavio w Poznaniu?
Trudno powiedzieć. Zostało nam tak naprawdę tylko dzisiaj i jutro. Wiem, że prezes i wiceprezes nad tym pracują cały czas. Niestety nie wszystko jest teraz w naszych rękach.
Jak Pan widzi młodzież w zespole?
Młodzi zawodnicy, których mamy, byli z nami na obozie. Bardzo dobrze pracowali, zrobili postęp, ale czego im jeszcze brakuje, widzieli wszyscy moi krytycy w meczu z Hradcem Kralove. Wcześniej byłem ganiony, że młodzież nie dostaje szans. Ten sparing pokazał, że czeka ich jeszcze sporo pracy.
Tak to wyglądało, bo wpuścił Pan pięciu naraz.
Słyszałem już opinie, że powinno ich grać czterech-pięciu w meczu ekstraklasy.
W Lechu nie zagra dwóch doświadczonych zawodników. Spodziewa się Pan, że to będzie inna drużyna niż ta, z którą wygraliście u siebie 2:0?
Analizowaliśmy ostatnie dwa sparingi Lecha. Moim zdaniem ta drużyna prezentuje przynajmniej taki poziom, jak ostatnio. Grają jednak teraz trochę innym systemem. Ogólnie są chyba nawet jeszcze mocniejsi niż pół roku temu.
Czy kalkulujecie sobie ile punktów potrzeba, żeby awansować do czołowej ósemki?
W każdym meczu musimy od pierwszej do ostatniej minuty walczyć o te punkty. Trudno spekulować, co jest możliwe, a co nie. Trzeba robić wszystko, aby odnosić sukcesy w każdej kolejce.
Wybrał Pan już pierwszego bramkarza?
Podjąłem już decyzję, ale najpierw dowiedzą się o tym bramkarze.
Jak Pan oceni komunikację Kaźmierczaka z Hateleyem?
Tom w sparingach i na treningach pokazał, że jest taktycznie znakomitym zawodnikiem. Sądzę, że to jest gracz, który nam da w środku pola jeszcze więcej agresywności. Będzie wzmocnieniem tej drużyny.
Kto jest Pana opcją rezerwową w ataku?
My w sparingach testowaliśmy możliwości gry bez napastnika albo z Sylwestrem Patejukiem, czy też Sebino Plaku na tej pozycji. I te rozwiązania są możliwe.