Levy: To nieszczęsna porażka
Stanislav Levy (Śląsk Wrocław): Jak już przed meczem mówiliśmy, nasza sytuacja kadrowa nie wyglądała optymalnie. Na początku meczu szybko straciliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Po tej bramce moim zdaniem graliśmy lepiej. Udowodniliśmy to dzięki bramce po stałym fragmencie gry, stać nas było na 1:1. Mieliśmy swoje sytuacje, ale często brakowało nam ostatniego podania żebyśmy prowadzili. Ostatecznie nie udało się wywieźć nawet punktu. Dla nas to bardzo nieszczęsna porażka.
Czy nie obawia się Pan, że Śląsk do ostatniej kolejki będzie się bronił przed spadkiem?
Mamy kilka punktów przewagi. Musimy co mecz walczyć o punkty, potem one jeszcze zostaną podzielone na dwa. Myślę, że ta drużyna zagrała niezły mecz.
Jak Pan oceni nowych zawodników, szczególnie młodzież, którą Pan wystawił?
Mówiłem, że nasza sytuacja kadrowa nie była najlepsza. Brakowało nam 5 podstawowych zawodników: Flavio nie ma pozwolenia na grę, Stevanović, Hołota, Pawelec i Kaźmierczak mają kontuzje. Musieliśmy na defensywnej pomocy wystawić Kokoszkę. Pierwszy raz zagrał na tej pozycji.
Chciałem zapytać o sytuację na początku kiedy Śląsk stracił gola. Praktycznie nie było krycia przez zawodników Śląska. Co Pan o tym myśli?
Nie może się zdarzyć taki błąd na poziomie ekstraklasy. Myślę, że po tym golu zaczęliśmy grać lepiej. Zaczęliśmy więcej kombinować. Lech ma bardzo dobry szybki kontratak. Zasłużenie wyrównaliśmy, ale bardzo ładna bramka spowodowała, że ostatecznie przegraliśmy.
Czy Pan po tym meczu wierzy bardziej czy mniej w awans do ósemki?
Jeśli będziemy w każdym meczu walczyć tak jak dzisiaj, to jestem optymistą, jeśli chodzi o awans do ósemki.