Pojedynek: Hateley - Trałka

W spotkaniu Śląska Wrocław z Lechem Poznań pod lupę wzięliśmy nowego zawodnika WKS-u Toma Hateleya. Jego rywalem został defensywny pomocnik ekipy gospodarzy Łukasz Trałka. Debiut Anglika wypadł bardzo przeciętnie, zarówno w ofensywie jak i defensywie.
Najjaśniejszym punktem były z pewnością nieźle bite stałe fragmenty gry. Po jednym z nich w podbramkowym zamieszaniu piłkę do bramki Lecha wbił Marco Paixao. Z pozostałymi elementami było już niestety gorzej. Dwa złe podania wszerz boiska rozpoczęły groźne kontry rywali, druga z nich zakończyła się strzałem Teodorczyka. Na posterunku był jednak Marian Kelemen. W 61. minucie Hateley wziął udział w szybkim ataku wrocławian zakończonym złym podaniem zwrotnym Anglika do Mili. W grze obronnej na plus debiutanta należy zapisać zablokowanie strzału, mimo kary w postaci rzutu wolnego i dyskusyjnej żółtej kartki. Zadecydowanie lepiej mógł za to pomocnik Śląska zachować się przy drugim golu dla gospodarzy, gdy nie wspomógł mijanego Sochy i nie wyszedł do Teodorczyka. W 84. minucie Anglik został zmieniony przez innego debiutanta Pawła Zielińskiego.
Występ Łukasza Trałki można z kolei uznać za bezbarwny. Piłkarz Lecha dwukrotnie próbował uderzać na bramkę WKS-u. Za pierwszym razem, w 51. minucie gry, uderzoną sprzed pola karnego futbolówkę bez problemu złapał Kelemen. Trałka próbował też uderzenia głową, ale uczynił to bardzo słabo. Warte odnotowania były dwa bardzo dobre podania uruchamiające szybki atak ekipy Mariusza Rumaka. W 55. minucie po zagraniu do Lovrencsicsa Węgier minął Ostrowskiego i znalazł się w dogodnej pozycji do strzału. Niecały kwadrans później po prostopadłym podaniu od Trałki Pawłowski odegrał do Hamalainena, a ten miał w polu karnym dużo miejsca do uderzenia. W obu przypadkach sytuację ratował Kelemen. Pomocnik Lecha był trzykrotnie faulowany.
