Adam Burak: Murawa będzie jak nowa
Prezentujemy wywiad z Adamem Burakiem, rzecznikiem prasowym Stadionu Wrocław. Rozmawiamy z nim o stanie murawy, frekwencji na meczach Śląska, muzeum klubowym i ostatecznym koszcie wybudowania całego obiektu.

Już jutro na Stadionie Miejskim rozegrany zostanie pierwszy mecz w nowym roku. Czy wszystko jest do niego przygotowane?
No pewnie, że tak. Murawa jest zielona. Jeszcze kilka zabiegów i będzie wyglądała jak nowa (wywiad przeprowadziliśmy w czwartek - red.). Tym bardziej, że w przeciwieństwie do ubiegłego roku mamy naprawdę sprzyjającą pogodę. Jest sucho, jest dużo słońca, a to powoduje, że szybko udało się trawę osuszyć i zacząć niezbędne zabiegi, czyli arację, przycinanie i jeszcze kilka innych. Boisko na pierwszy mecz będzie doskonałe.
W poprzednie wiosny piłkarze na to narzekali. Nie było z tym dobrze.
To prawda, ale nie ma się co dziwić. Mimo tych wszystkich systemów, które są pod powierzchnią, czyli drenaż i podgrzewanie, to kiedy mamy minusową temperaturę w nocy, na plusie w ciągu dnia i do tego dużą wilgotność oraz spore opady, zawsze będzie tak wyglądało. Pogoda ma tutaj największe znacznie, a na nią wpływu nie mamy. W tym roku bardzo ona nam sprzyja i mocno ułatwiła postawienie murawy na nogi.
Co będzie, jeśli w marcu jeszcze przyjdzie zima?
Jest mnóstwo czynników, które na to wpływają. Po pierwsze temperatura, po drugie wilgotność i po trzecie opady. Przy złej pogodzie, dużej wilgotności, gleba jest mocno nasiąknięta wodą. Wtedy po 90 minutowym meczu trawa jest zorana jak po 10 spotkaniach rozgrywanych w normalnych warunkach. Może być tak, że murawa będzie dobrze przygotowana na samo spotkanie, ale już w jego trakcie, kiedy piłkarze biegają, wykonują wślizgi, będzie wyglądała coraz gorzej. I niezbędne jest kilka dni, żeby przywrócić ją do życia.
Kto poza piłkarzami będzie użytkował boisko w najbliższym czasie?
Całkiem sporo będzie się działo. Począwszy od dnia przedszkolaka, który prawdopodobnie tak jak przed rokiem będzie na stadionie. Wiemy już na pewno, że 5 czerwca koncert zagra zespół Linkin Park. Z kolei 14 czerwca zapraszamy na Monster Truck – coś, co już było u nas i cieszyło się dużą popularnością. Znalazła się firma Macro Concert, która zdecydowała się na organizację tej imprezy we Wrocławiu. Bardzo nas to cieszy. Mamy jeszcze w planie dwa duże całostadionowe przedsięwzięcia, czekamy na ich potwierdzenie. Jeśli uda się je dopiąć, czerwiec będzie chyba najbardziej intensywnym miesiącem w tym roku.
W połowie lipca wracają piłkarze. Będzie też moment na wymienienie mniejszych lub większych fragmentów trawy. Robimy to regularnie. Tuż obok stadionu mamy murawę zapasową, z której wycinane są fragmenty i układane na uszkodzonej płycie głównej. Pewnie sporo pracy nasi greenkeeperzy będą mieli po tym czerwcu, który nie będzie w ogóle piłkarski, ale będzie imprezowy.
Czy poza meczami Śląska będą jakieś inne widowiska piłkarskie?
Zobaczymy. Wiemy, że PZPN ma podpisaną umowę ze Stadionem Narodowym na wszystkie mecze eliminacji do mistrzostw Europy. Szkoda, ale pozostaje nam walczyć o spotkania towarzyskie i liczymy, że podobnie jak w roku ubiegłym uda nam się zobaczyć polską reprezentację we Wrocławiu. Nie wiemy, w jakim terminie i z kim moglibyśmy grać. Otrzymaliśmy zapewnienie po listopadowym pojedynku ze Słowacją, że kadra wróci i w roku 2014. Mówimy jednak o trzecim lub czwartym kwartale tego roku, więc jeszcze za wcześnie, aby o tym rozmawiać.
Wrocławscy piłkarze nienajlepiej radzą sobie w tym sezonie. Jakiej frekwencji spodziewacie się w niedzielę?
Jak największej! Skoro zawodnikom idzie źle, to kibice muszą im pomóc i licznie przybyć na trybuny. Wszystkim nam, i klubowi, i spółce Wrocław 2012 marzy się, żeby średnia frekwencja wynosiła około 25 tysięcy. Nie liczmy dziś na to, że na każdym meczu będzie tu komplet albo prawie komplet publiczności. Niech będzie 25 tysięcy średnio i wszyscy będziemy nie tylko zadowoleni, ale też znacznie bogatsi. I my, i Śląsk. Nasza współpraca całkiem nieźle się układa. Mamy różne pomysły na formy wspólnej sprzedaży produktów. WKS sprzedaje bilety na zwykłe trybuny, my te vipowskie. Jest dużo ciekawych rozwiązań, dużo rozmawiamy. Obu stronom zależy na tym, żeby widownia była jak największa.
Czy wśród tych pomysłów jest sklepik klubowy i muzeum Śląska na stadionie?
Cały wkład do tego muzeum w zasadzie już mamy. Tych pamiątek jest naprawdę całe mnóstwo. Pomieszczenie również jest przygotowane od strony wschodniej, tuż przy promenadzie. Ono może być otwarte niezależnie od samego stadionu, bo miałoby osobne wejście. Brakuje w tej chwili pieniędzy na wykończenie. My mamy pomieszczenie, klub ma cały wkład do tego, szukamy inwestora. Jest to dość duża powierzchnia, około 500 metrów kwadratowych, w stanie surowym.
Znamy już całkowity koszt wybudowania stadionu?
Niestety nie. Cały czas trwa spór w sądzie z głównym wykonawcą, Maxem Boeglem. Nie wszystkie pieniądze zostały rozliczone. Mamy dość sporo roszczeń. Kiedy proces się zakończy, poznamy ostateczną kwotę. Myślę, że to będzie około 600 milionów złotych.