Stanislav Levy: Błędy z ligi okręgowej
Wypowiedź trenera Śląska, Stanislava Levego, na konferencji prasowej po meczu z Ruchem Chorzów (2:3).
- Trudno ocenić mecz, który de facto po 12 minutach się skończył. Przegrywaliśmy 0:2 po błędach, których nie umiem wyjaśnić. Mieliśmy w koncówce pierwszej połowy jakieś sytuacje, Marco czy Sylwek, kiedy mogliśmy strzelić kontaktową bramkę jeszcze do przerwy. To się nam nie udało. Po przerwie wierzyłem, że jeżeli zdobędziemy gola, możemy jeszcze ten mecz nie tylko zremisować, ale i wygrać. I po stałym fragmencie gry, kiedy wszystko jest poukładane, kto kogo ma kryć, jak ma być, dostajemy trzecią bramkę. To są błędy z ligi okręgowej.
Z drugiej strony potem drużyna pokazała morale, walczyła do ostatniej minuty przynajmniej o punkt. Ale jak mówię, ten mecz od początku się układał dla nas bardzo źle. Przede wszystkim w środkowej strefie nas przeciwnik wyraźnie ogrywał. Zrobiliśmy po kilku minutach zmianę. Po niej było lepiej, lecz po stałym fragmencie przegrywaliśmy już 0:3 i trudno było z wynikiem coś zrobić.
Ma pan do siebie pretensje o zestawienie środka obrony?
Takiego pojedynku w polu karnym obrońca w czwartej minucie po prostu nie może przegrać. Nie może. To niemożliwe, co zrobił Dudu. Przy drugiej bramce pozwalamy swobodnie dośrodkować, nie pokrywamy w szesnastce. To są błędy, których nie możecie robić, jeśli chcecie osiągać dobre wyniki. Po 20 minutach skorygowaliśmy ustawienie. Nie chodzi tylko o grę środkowych obrońców. Przegraliśmy walkę o środek boiska.
Dlaczego tak się stało?
Przeciwnik szybciej kombinował, był agresywniejszy. Zawsze byliśmy o krok spóźnieni, nie dochodziliśmy do pojedynków agresywnie. Chcieliśmy je wygrywać i z tego stwarzać sytuacje na bokach boiska. To się nam nie udawało, bo wszędzie byliśmy za późno. Dlatego przegraliśmy tę walkę o środek boiska. Rywal w tych sytuacjach szybciej przewidywał.
Nie lepiej było od razu wystawić Kokoszkę w defensywie?
Oczekiwałem, że obaj nasi stoperzy, Grodzicki i Gawish, będą grać agresywnie przeciw Kuświkowi, a Adam Kokoszka pozwoli nam w pomocy więcej utrzymywać się przy piłce. Jednak trójka pomocników Ruchu nas ogrywała.
Czy Oded Gawish w Pana opinii jest dobrym piłkarzem? (pytanie od dziennikarza Faktu)
W żadnym przypadku nie jest szrotem z Izraela, jak Pan napisał. Tak się o piłkarzach nie mówi. Może mieć umiejętności lub ich nie mieć, lecz tak o człowieku nie wolno się wyrażać. Nie będę odpowiadać na Wasze pytania. Jeśli ktoś obraża moich zawodników, nie ma prawa zadawać mi pytań.
Kamil Dankowski wyszedł na winowajcę wyniku do przerwy. Czemu go Pan zmienił?
W żadnym przypadku nie mam jakichkolwiek pretensji do Kamila. Dla niego to było najgorsze, co mogło spotkać, że przegrywaliśmy 0:2, że nie byliśmy pewni w grze kombinacyjnej. Chciałem na drugą połowę wstawić świeżego zawodnika, który by w pojedynkach jeden na jeden potrafił się przedrzeć. Zieliński dał dobrą zmianę.
Kiedy zespół może zaskoczyć?
Przed dzisiejszym meczem sytuacja była jasna. Znaliśmy wyniki. Gdyby udało nam się dziś wygrać, przybliżylibyśmy się do górnej ósemki. Ale jak mówiłem już kilka meczów temu, musimy patrzeć na dół tabeli. Zaczął się brutalny bój o utrzymanie. Ja wierzę, że po tym meczu z Ruchem, po naszych transferach, drużyna pójdzie szybko do góry. Że to nam da więcej możliwości, więcej konkurencji. Po prostu, żeby paru zawodników nie było pewnych, że mają miejsce w drużynie. Żeby musieli walczyć nie tylko o wyjściową jedenastkę, ale i o osiemnastkę meczową.
Czy to nie wstyd, że Śląsk nie wygrał żadnego meczu z ostatnich ośmiu?
Tak, ale w jedno możecie mi wierzyć. Ja nie mam w głowie przez 24 godziny na dobę nic innego niż Śląsk. Tu nie chodzi zupełnie o moją osobę. Ja myślę tylko o tym, co zrobić, żeby klub szedł do góry. Tylko to mnie interesuje, nic innego.
Jest Pan pewien, że ten zespół nie spadnie z ligi?
Jeżeli przegrywacie taki mecz jak dzisiaj 2:3, ale widzicie w końcówce morale, walkę o przynajmniej remis, to ja mam pełne zaufanie do tego, że ta drużyna nie będzie mieć z utrzymaniem problemu. Naprawdę to będzie walka w każdym meczu, to jest jasne. Ale ja jestem pewny, że ten zespół będzie grał i w przyszłym sezonie w ekstraklasie. Na pewno.
Widzi Pan jeszcze jakąś szansę na czołową ósemkę?
Jak przegrywamy taki mecz i widzimy tabelę, to trudno mówić o ósemce. Ja od początku powtarzam, że musimy w każdym spotkaniu dać z siebie wszystko, zrobić, co się da. A co będzie po 30 kolejce, zobaczymy. Po dzisiejszej porażce mamy 6 punktów straty, a kolejek zostało tylko 7, ale nadzieja umiera ostatnia.
Czy wszyscy nowi zawodnicy będą potwierdzeni do następnego spotkania?
Flavio nie wiem. Pozostała czwórka - mam nadzieję, że nie będzie problemu z tym, żeby byli przygotowani do gry.
Czy sprowadzony Robert Pich prezentuje podobny poziom do Waldka Soboty?
Trudno porównywać ligę słowacką z polską. Robert ma duże umiejętności. W każdym sezonie notuje sporo bramek i asyst. Wierzę, że potrzebował niewiele czasu, żeby się dostosował do polskiej piłki i że będzie dla nas wzmocnieniem.