Tadeusz Pawłowski: Dwóch nowych na Cracovię
Trener Tadeusz Pawłowski odpowiadał również na liczne pytania dziennikarzy podczas dzisiejszej konferencji prasowej. Powiedział między innymi, że liczy na pomoc ministra Radosława Sikorskiego, nie zastanawiał się nad Rafałem Gikiewiczem, a w Krakowie w wyjściowym składzie pojawi się duet debiutantów.
Zamierza Pan zmienić skład?
Oczywiście, że zmiany będą,. Naturalnie nie możemy robić wielkiej rewolucji, bo w ciągu tylko nie wolno wywrócić wszystkiego do góry nogami. Chciałbym szczegóły zachować dla siebie. Nie chciałbym przed meczem zdradzać naszego składu czy ustawienia. Będziemy grali trochę inaczej. Drużyna poznała moją filozofię gry. W treningach troszeczkę to próbowaliśmy. Wczoraj sami się złapaliśmy na tym, że mamy bardzo mało czasu. Trening trwał prawie dwie godziny. To długo. Nie chcieliśmy w ciągu tygodnia zrobić wszystkiego. Myślę, że to będzie widoczne już na boisku i przyczyni się do lepszej gry zespołu.
Czy Marco Paixão będzie osamotnionym napastnikiem?
Ciągle liczę na ministra Sikorskiego, który jest dzisiaj w Iranie. Może przywiezie zwolnienie dla Flavio (śmiech). To wtedy zagramy dwoma napastnikami. Ale sprawa jest otwarta, chciałem zaznaczyć.
Podobno ustalił Pan 10 przykazań piłkarza Śląska?
Chodziło o to, żeby grać krótką piłką, że ważna jest kontrola, pierwszy kontakt z futbolówką. Takie rzeczy typowo piłkarskie, niuanse, które mają nam pomóc w lepszej grze. Nie były to żadne przykazania moralne, tylko sprawy typowo futbolowe. Cały czas obracamy się w treningu. Mieliśmy dosyć długie spotkanie, na którym ja przedstawiłem moją filozofię. Jak widzę piłkę nożną, jakie są trendy, dlaczego trenujemy grę na utrzymanie piłki, dlaczego to jest ważne, żeby być jak najwięcej w posiadaniu piłki. Po prostu wytłumaczyliśmy sobie, co chcemy w najbliższym czasie robić i w tej chwili to robimy. Będziemy chcieli, żeby jak najszybciej to było widoczne na boisku.
Co Pan sądzi o Cracovii i w jakich nastrojach jedziecie do Krakowa?
Cechuje nas optymizm, czyli pozytywne myślenie. Musimy wpoić piłkarzom taką mentalność, ja też jako przywódca, żeby chcieć wygrywać. Każda gra treningowa musi być podporządkowana temu, że wygrywać. Nie ukrywam, że chcemy osiągnąć jak najlepszy wynik, a najlepszym jest zwycięstwo.
Cracovia, której dużo meczów też oglądałem, to był taki zespół w polskim wykonaniu próbujący naśladować grę drużyn zachodnich. Chcą też jak najdłużej utrzymywać się przy piłce, grają krótko, są w takiej sytuacji jak my, nie wygrali pierwszych dwóch spotkań. Szczególnie z Wisłą też stracili bramki po karygodnych błędach defensywy.
Oczywiście bardzo dobrą rzeczą jest rozpoznanie przeciwnika, ale chciałbym przede wszystkim z zespołem rozmawiać o naszej grze i zwracać uwagę na silne nasze punkty. Żebyśmy nie układali się do gry Cracovii, ale odwrotnie. Żebyśmy grali taką piłkę, która nam pasuje, która jest silną stroną naszego zespołu.
Co Pan sądzi o nowych piłkarzach sprowadzonych przez Pana poprzednika?
Problem jest taki, że zawodnik może być w treningu mistrzem świata, a w meczu odwrotnie. Ja nie widziałem ich w grze, tylko w treningu. Mogę tylko to zdradzić, że dwóch z nich wystąpi pojutrze w pierwszej jedenastce.
Ćwiczyliście stałe fragmenty gry?
Wiemy, że z meczu z Ruchem straciliśmy trzy bramki po przegranych pojedynkach główkowych. Oczywiście zwracamy na to uwagę. Jeszcze jutrzejsze zajęcia właśnie będą poświęcone tym elementom. Mamy problemy, jak gra się nam górną piłkę za obronę albo przekątne, spadające za plecy. Nad tym musimy mocno pracować, podobnie jak nad ustawieniem czwórki. To bardzo ważne, żeby drużyna wybraniała się z zagrań między defensywę a bramkarza.
Powiedział Pan, że wszyscy mają czystą kartę. Czy to samo dotyczy Rafała Gikiewicza?
Nie zastawiałem się nad nim, dlatego że nie ma go w kadrze. Dla mnie nie ma tematu.