Odwdzięczyć się za zaufanie postawą na boisku

Oto, jak skomentowali wczorajszą decyzję trenera Tadeusza Pawłowskiego nowy kapitan zespołu Marco Paixão oraz także nowomianowany członek rady drużyny Mariusz Pawelec.
Marco Paixão: Chciałbym podziękować za otrzymanie szansy bycia kapitanem w tak wielkim klubie. Dowiedziałem się o zmianach przed piątkowym treningiem, kiedy trener Pawłowski wybrał nową radę drużyny. Bardzo szanuję Sebastiana, zawsze będę go szanował. To wspaniały człowiek. Skoro trener podjął taką decyzję, to myślę, że miał na celu dobro drużyny. Musimy być nastawieni pozytywnie, okazywać szacunek i przede wszystkim profesjonalizm. Tego potrzebujemy w klubie. Jestem tu i teraz naszym celem jest postęp, z nowym trenerem, nowymi pomysłami i wspaniałą atmosferą. O to właśnie chodzi.
Wiem, że jestem ważnym zawodnikiem w drużynie. Każdy szanuje mnie w tym klubie. Każdy wie, że jestem wielkim profesjonalista. Sądzę, że to również miało wpływ na tę decyzję. Szczerze mówiąc zupełnie się tego nie spodziewałem. Dowiedziałem się wszystkiego tuż przed treningiem. Trener po prostu poinformował nas o zmianach.
Takie jest życie. Trzeba patrzeć w przyszłość z optymizmem. Jestem tu, żeby pomóc każdemu tak, jak robiłem to, odkąd tu przyszedłem. Chcemy piąć się w górę, szanować się nawzajem. Jestem zaszczycony tym, że będę mógł nosić opaskę kapitańską podczas niedzielnego meczu i zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby odnosić sukcesy z drużyną.
Nie rozmawiałem o tym z Sebą, ponieważ nie było go podczas ogłaszania tej decyzji. On już pewnie wcześniej o tym wiedział. Ale i tak nie potrzebowaliśmy rozmawiać. Nawet bez tych zmian jesteśmy dobrymi kolegami, szanujemy się nawzajem. Jesteśmy prostymi, niekonfliktowymi ludźmi. Zawsze się witamy. To nie była moja decyzja, a my pozostaniemy takimi samymi ludźmi, jak byliśmy do tej pory. Z tym, że teraz opaska będzie na moim ramieniu, a nie na jego.
Mariusz Pawelec: Trener podjął taką decyzję. Na pewno dla mnie, dla nas to jest nowa funkcja. Jednak zrobimy wszystko, aby się odwdzięczyć za to zaufanie. Przede wszystkim na boisku, swoją postawą. Jeśli chodzi o moje zdrowie, to jest dobrze i brakuje niewiele, żeby było bardzo dobrze. W najbliższym czasie będę miał badania siły i wydolnościowe. Także na początku przyszłego tygodnia mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni, że będę zdolny w stu procentach. Nie mam sensu wchodzić do drużyny, jeżeli nie będę przygotowany, nie będę pewien, że jest wszystko w porządku. Nie chcę mówić konkretnej daty, ale wierzę, że jak najszybciej dołączę do drużyny, bo już mi jej brakuje i mam nadzieję, że kolegom pomogę.