Adam Marciniak: To nie jest łyżwiarstwo figurowe
Nie widziałem sytuacji, po której padł gol. Z boiska wydawało mi się, że tam Sylwka Patejuka nie ma. Ja doszedłem w pierwszej fazie tej akcji do innego zawodnika. Nastapił błąd komunikacji z Sebastianem. Gdyby on mi krzyknął albo poszedł do końca, może bym zablokował. Przed wszystkim jednak ja powinienem to widzieć.
Będą pewnie porównania, że skoro Śląsk wygrał, to jest poprawa w ich grze. Ale według mnie zagrał to, czego się spodziewaliśmy. Nikt nas nie zaskoczył, nikt nie przeprowadził niesamowitej akcji, na którą nie byliśmy gotowi, nie zaskoczyli nas taktyką. Grali tak, jak zawsze i jak to w życiu bywa, raz lepiej, raz gorzej. Dzisiaj lepiej, strzelili bramkę, wygrali spotkanie.
My mamy wielki kryzys. To nie jest łyżwiarstwo figurowe i nikt za ładną grę nie przyznaje punktów. Kolejny mecz przegrywamy. To ostatni dzwonek, żeby się przebudzić i zdobywać punkty. Nie możemy sie zasłaniać brakiem Dawida Nowaka i grać tym, co mamy.
Wydaje mi się, że pierwsza połowa była nienajgorsza. Cały nasz występ nie był gorszy, był taki sam jak poprzednie, nie zdobyliśmy ani nawet punktu. Dziś wydaje mi się, że w drugiej połowie nie do końca zagraliśmy swoją piłkę.