Pojedynek: Pich - Ntibazonkiza

W meczu Śląska Wrocław z Cracovią pod lupę wzięliśmy lewoskrzydłowych – debiutującego we wrocławskiej drużynie Roberta Picha oraz Saidiego Ntibazonkizę. Słowacki zawodnik będzie mógł zaliczyć ten występ do udanych.
Robert Pich w swoim pierwszym spotkaniu zagrał przyzwoicie, aczkolwiek „bez fajerwerków”. W 34. minucie został ukarany przez sędziego żółtą kartką za próbę wymuszenia rzutu karnego. Rzadko decydował się na akcje indywidualne, z reguły odgrywał piłkę do najbliżej ustawionego partnera. Słowak pokazał jednak, że dysponuje niezłą szybkością i ponadprzeciętną techniką. Dało się także zauważyć, że na lewej flance znalazł wspólny język z Dudu Paraibą. Kiedy już się zaaklimatyzuje we Wrocławiu, może stać się ważną postacią w zespole Tadeusza Pawłowskiego.
Saidi Ntibazonkiza był z pewnością najlepszym ofensywnym piłkarzem w ekipie gospodarzy. W pierwszej połowie powinien mieć na swoim koncie dwie asysty, ale Steblecki i Straus zmarnowali doskonałe okazje. Reprezentant Burundi należał do najaktywniejszych graczy na boisku. Często zamieniał się pozycjami, pojawiał się na prawej stronie, a także pełnił rolę wysuniętego napastnika. W drugiej części gry Saidi był bardzo bliski zdobycia gola, ale piłka po jego potężnym strzale trafiła w słupek.
