J. Sybis: Tadek był przywódcą, a my tworzyliśmy kolektyw

09.03.2014 (08:47) | autor : FPP | skomentuj (8)


Przed meczem z Legią Warszawa rozmawialiśmy z Januszem Sybisem, utytułowanym byłym piłkarzem Śląska Wrocław, który opowiedział co myśli o byłym i nowym trenerze klubu, Sebastianie Mili oraz dzisiejszym spotkaniu z Legią.



 

Tadeusz Pawłowski został nowym trenerem Śląska. To właściwa osoba na właściwym miejscu?
Janusz Sybis: Teraz, po pierwszym meczu, uważam jeszcze bardziej, że to jest dobra decyzja. Tadek zawsze był człowiekiem ambitnym i człowiekiem, który potrafił współdziałać z zespołem. Kiedy był kapitanem za moich czasów, ja dobrze wówczas funkcjonowałem, bo dzięki niemu zdobywałem dużo bramek. Jak również on na tym zyskiwał - potrafił wykończyć akcje, kiedy ja dryblowałem i podawałem mu na pozycję.

Uważam też, że jako człowiek zawsze był bardzo komunikatywny. Wiedział, co to znaczy być kapitanem, kiedy przejął tę funkcję po Zydze Garłowskim. Rozumiał, jakie są bolączki każdego z zawodników. Nie był to indywidualista, ale działał kolektywnie.

Nie obawia się Pan, że ma jednak za mało doświadczenia z trenerką na takim poziomie?
Tadek jest na tyle poukładany i ma taką wiedzę, że nawet bez tej trenerskiej rutyny z zespołów ligowych, samym dojściem do zawodników poukłada wszystko sobie i stworzy dobry team.
Dlaczego my świetnie graliśmy? Tadek był przywódcą, a my tworzyliśmy kolektyw. Jak masz kolektyw, to masz dobrą atmosferę, a wtedy są wyniki. Tu pomagają na przykład takie spotkania integracyjne.

Możesz mieć nawet 2-3 indywidualistów, a wiadomo, że my takich mieliśmy: ja, Tadek, Kali czy Władek Żmuda. Był okres, że i nam nie wychodziło. Kiedy jednak zcementowaliśmy się, zaczęliśmy tworzyć grupę, wszystko bardziej nam szło. Tadek potrafi tak zrobić i życzę mu z całego serca, aby mu się udało.

Najważniejsze, że jest nowy trener i jest to człowiek stąd, związany z Wrocławiem. Z czasem on będzie dążył do tego, że będzie grało więcej naszych zawodników z regionu.

O jego powrocie do WKS-u mówiło się już od dawna.
Wiedziałem, że prędzej czy później Tadek będzie chciał wrócić do Śląska. Już przed pierwszą nominacją Ryszarda Tarasiewicza miał zostać tu trenerem. Sam do mnie wysłał sygnał. Przyjechał do mnie pod dom i zapytał, czy będę mu pomagał. Oczywiście powiedziałem, że tak, ale jak się okazało na drugi dzień, jednak Rysiu przejął drużynę.

Ja się wtedy trochę załamałem. Zostałem odsunięty od zespołu. Ale uważam, że to też była dobra decyzja, bo to byli swoi ludzie.

Wracamy do czasów, kiedy przypomina się tych ludzi, którzy coś zrobili dla Wrocławia i dobrej piłki w tym mieście.
Wiadomo, że ostatnio Śląsk też osiągał sukcesy, zdobył mistrzostwo, wicemistrzostwo, grał w europejskich pucharach. Ale brakuje jeszcze Pucharu Polski, czego życzę obecnej drużynie. Pamiętam, jak Sebastian Mila powiedział, że zrobili więcej jak poprzednicy. Trochę mnie to zabolało, bo tego pucharu przecież nie mają.

W meczu z Cracovią było już widać rękę nowego trenera?
Na pewno. Pierwszy mecz pokazał, że przestawił trochę skład. Miał też do dyspozycji nowych zawodników. Duży wpływ miało też to, że dzięki temu mógł manewrować więcej. Widać było większe zaangażowanie, lepiej zaczęła funkcjonować obrona. Piłkarze, którzy czasami w poprzednich meczach nie wkładali wiele wysiłku, tu zaczęli jednak grać całkiem inaczej. Trzeba jednak czasu. Nie można po pierwszym meczu mówić, że już coś zrobił.

Brakuje człowieka, który wykonywał stałe fragmenty. Mówię tu o Mili. W Krakowie było bardzo dużo sytuacji, które można było wykorzystać, a nie potrafiliśmy tego zrobić. Były rzuty wolne z takich miejsc, z których dużo by stworzył Milowy. On zawsze będzie potrzebny zespołowi.

Jak Pan odebrał decyzję o zabraniu Mili opaski kapitańskiej?
Powiem szczerze, że jak się nigdy w takie sprawy nie angażowałem. Mnie nie interesowało, kto co robi czy kogo tam zmieniają. Taka jest kolej rzeczy, Przychodzi nowy trener i on decyduje o tym, kto ma grać, kto siąść na ławce, a kto przejść do rezerw. I on za to odpowiada. Na razie mu wyszło i chwała mu za to. A co będzie dalej, okaże się.

Pawłowski sobie Milę ustawi czy będzie iskrzyło między nimi?
Tadek jest na tyle inteligentny i doświadczony, tyle lat grał, że będzie wiedział, co zrobić. Mila też jest obyty w tych sprawach. Jest zawodnikiem, który rozumie, co trzeba w tym sporcie zrobić, żeby dojść do formy. Wiadomo, że po tej jesiennej kontuzji nie był w takiej dyspozycji, w jakiej powinien być. Myślę, że przepracuje ten okres, jaki mu narzuci Tadziu i wskoczy szybko w zespół.

Stanislav Levy to zły szkoleniowiec czy dobry, któremu coś nie poszło?
Ja nie byłem przy zespole, nie obserwowałem tego z bliska. Z mojego punktu widzenia trafił na dobrą formę po Lenczyku, drużyna była wtedy dobrze przygotowana i trochę mu poszło. A później już się zagubił. Nigdy się w to nie bawiłem, ale uważam, że ta ostatnia zmiana mogła być wcześniej przeprowadzona. Zawsze, żeby dać szansę nowemu trenerowi, trzeba go zatrudnić przed zimą. To był błąd, bo już jesienią Levy nie wygrywał. Kiedy się nie wygrywa kilku meczów, trzeba szukać przyczyn u trenera. Albo źle współpracuje z zespołem albo źle go przygotował.

Czy z Legią Śląsk jest w stanie sprawić niespodziankę?
Oczywiście. Kiedyś były 4 zespoły nie do ogrania, a reszta chłopcy do bicia. Teraz z każdym można wygrać. Mecz meczowi jest nierówny. Zawsze uważałem, że u siebie powinno się wygrywać, na wyjeździe zrób punkt i jesteś w czubie tabeli. Teraz czeka nas Legia, ale trenera ma trudne zadanie, bo następne spotkanie gramy z Zagłębiem. Ma ciężko, ale jeśli będzie działał tak, jak już zaczyna, to stworzy dobry zespół.

W sezonie 1992/93 prowadziliście z trenerem Pawłowskim Śląsk. Kadrowo to nie była drużyna, która musiała spaść. Dlaczego tak sie skończyło?
Trudno mi na ten temat coś powiedzieć. Nie chciałbym wracać do tego. Jako asystent, pomocnik trenera też dużo nie miałem do powiedzenia. Moją rolą zawsze było poprowadzić trening, a jeśli chodzi o jakieś układowe sprawy, to nic nie wiem. Zespół nie powinien spaść, a że tak się stało... To był okres, o którym trzeba zapomnieć.



>> NOWSZY
<< STARSZY
KOMENTARZE
jkl (2014-03-09 16:39:11)
Ore sobie przechlapal w Dundee, gdy powiedzial, ze takich kibicow to mu nie trzeba. Od tej pory argumenty sie nie licza... Wyniki tez nie.
~screen (2014-03-09 16:17:22)
Acha, gdyby nie kontuzja Hołoty to Levy jego ustawiałby już na stoperze, tak jak na sparingach, a grał już w pomocy na bokach i na prawej obronie . Przesada, bo to glównie defensywny pomocnik.
~screen (2014-03-09 15:24:28)
Panu Lenczykowi jeżeli należy się jakieś stanowisko to gdzieś z dala od pilki nożnej. To antybohater i stary fryzjer pilkarski, a niektóre mecze nawet we Wrocławiu to potwierdzają, bo są podejrzane. W snach może i jest kimś, ale nie na jawie, a jak ktoś się przejęzyczył to nie argument., chyba że rzeczywiście, dla gimbusów..Iddźie na strony Zagłębia wypisywać te historyjki bo to śmieszne.
Co do Levego, to nie można grać w każdym meczu inną obroną, doszło do tego że w meczu z Ruchem w jednej cześci gry wymienił tę formację, najpiew Gavish na stoperze, Kokoszka w pomocy, potem na odwrót..
bobo (2014-03-09 14:07:11)
pan Lenczyk wygrał superpuchar, mistrza, wicemistrza, a co na to gimbusy? ręce opadają, nawet trafił się "ekspert" ktory nie wie jak pan Lenczyk sie nazywa, niby wszyscy jesteśmy kibicami Śląska, zależy nam na tym samym, powinniśmy unikać złośliwości, ale czasem naprawde ciężko się czyta niektóre wpisy
~prawy (2014-03-09 13:35:49)
Trener Levy to zatrzymanie w rozwoju klubu.
Kukła, pozorant, słup , poziom myśli trenerskiej z czasòw zamieszchłych.
Transfery Gavisha I Plaku to skandal I podejrzenie \"pralni\".
Wystawianie w I składzie Więzika to kompromitacja całej ówczesnej kadry trenersko- szkoleniowej.
~antykomuch.wroc (2014-03-09 13:01:58)
W Śląsku nigdy nie było trenera o nazwisku Leńczyk!
~Alex DeLarge (2014-03-09 11:52:00)
"Z mojego punktu widzenia trafił na dobrą formę po Lenczyku, drużyna była wtedy dobrze przygotowana i trochę mu poszło."

Obawiam sie, ze torche tutaj glupoty pan Sybis opowiada. Przeciez druzyna Levego na poczatku grala o wiele lepiej niz za Lenczyka i zmiane stylu gry bylo widac golym okiem. Levy wcale nie korzystal z przygotowan Lenczyka. Ale to prawda, ze pozniej zupelnie sie pogubil.
~P (2014-03-09 10:28:41)
Sląsk wygrał u siebie ostatnio 30 października, pora to zmienić..
Co do trenera Leńczyka, wiosną 2012 zaliczał wtopy z Legią 0:4, Lechem 0:2, a potem u Levego Śląsk wygrał na wyjeździe 3:0 w Poznaniu, czy z Legią 1:0,jesienią 2012 więc była bardzo wyraźna różnica, mimo że Czech to najwyżej przeciętniak, zatrudnienie go to pomyłka, pomogła odbudowa Ćwielonga, ale Sybis chyba ze sztabu u O. Lenczyka był, to inaczej to widzi, będzie na siłe bronił, ale to nie byla już pilka nożna, dajcie spokój.. Jakis brak był dyscypliny za to u Levego, i wcześniej, tu był problem, to już pierwszy lepszy trener z 2 ligi wprowadziłby większy ład w fachowy sposób niż ten pan Stanisław. Co się tyczy Flavio, Pawlowski coś mówił niedawno że wystawi go w ataku, ale on grał ostatnio przez lata jako boczny pomocnik, oby się zdążył zorientować..
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców ¦ląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane




I liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Wisła Kraków 20 46 51-16
2. Polonia Bytom 19 34 33-21
3. Pogoń Grodzisk Mazowiecki 19 33 37-27
4. Chrobry Głogów 19 31 26-18
5. Śląsk Wrocław 20 31 36-33
6. Ruch Chorzów 20 31 31-28
7. Stal Rzeszów 19 31 30-28
8. Wieczysta Kraków 19 30 40-29
9. Polonia Warszawa 19 30 28-27
10. Miedź Legnica 19 30 35-36
11. ŁKS Łódź 19 26 28-29
12. Odra Opole 20 25 20-23
13. Pogoń Siedlce 20 22 21-22
14. Puszcza Niepołomice 19 19 20-24
15. Znicz Pruszków 19 17 21-41
16. Stal Mielec 19 13 21-40
17. GKS Tychy 20 13 26-46
18. Górnik Łęczna 19 11 22-38

II liga

Nazwa Mecze Punkty Bramki
1. Unia Skierniewice 19 41 38-20
2. Warta Poznań 19 38 32-21
3. Podhale Nowy Targ 19 35 24-15
4. Olimpia Grudziądz 19 34 37-26
5. Świt Szczecin 19 32 37-32
6. Śląsk II Wrocław 20 27 37-30
7. Sandecja Nowy Sącz 19 27 26-28
8. Stal Stalowa Wola 19 26 38-31
9. Resovia 19 25 25-24
10. Podbeskidzie Bielsko-Biała 19 25 28-31
11. Sokół Kleczew 19 24 35-32
12. Chojniczanka Chojnice 19 24 30-29
13. Zagłębie Sosnowiec 20 23 23-33
14. Hutnik Kraków 19 21 27-30
15. Rekord Bielsko-Biała 19 21 27-35
16. KKS 1925 Kalisz 19 19 21-27
17. ŁKS II Łódź 19 13 19-35
18. GKS Jastrzębie 19 7 16-41