Barylski: Zwracamy uwagę na podtekst emocjonalny

Prezentujemy pełen zapis konferencji prasowej z trenerem Pawłem Barylskim przed niedzielnym meczem derbowym z Zagłębiem w Lubinie.
Czy spotkania derbowe pomagają czy przeszkadzają w przygotowaniach do meczu?
Paweł Barylski: Jeżeli chodzi o moją opinię, to oczywiście zawsze jest to mecz, który jest traktowany prestiżowo przez wszystkich wokoło i tych, którzy są związani przez długi czas z klubem. No bo mimo wszystko jest to przeciwnik, który wyzwala emocje. Kilka razy uczestniczyliśmy w takich meczach. Natomiast jeśli chodzi o czystą pracę treningową, to jest to mikrocykl wykonywany jak przed każdym meczem. Tylko czasami zwracamy większą uwagę na ten podtekst emocjonalny.
Zagłębie z racji bliskości geograficznej jest dla Was lepiej znanym rywalem od innych klubów ekstraklasy?
Myślę, że jeśli chodzi o sam sposób analizy gry i elementy czysto taktyczne, to w zasadzie nie różni się to niczym innym od analizy przeciwnika, jaką robimy każdego tygodnia. Wiadomo, że ta bliskość i aspekty pozasportowe mają czasami wpływ. Jest więcej informacji, kto może grać, tych ukrywanych i niejawnych. Mamy więcej trenerów znajomych w regionie.
Pracował Pan z trenerem Orestem Lenczykiem, czy to jest jakaś przewaga Śląska?
Oczywiście z panem trenerem Lenczykiem pracowałem bardzo długo. Jednak jedną z jego cech bardzo charakterystycznych jest to, że jest bardzo nieprzewidywalny. Szuka rozwiązań, które często zaskakują samych asystentów, którzy z nim pracują. I które często są również skuteczne. To niewątpliwie jego bardzo duża siła. Ja wraz z Pawłem Czajką i Tomkiem Hryńczukiem próbujemy analizować sposób działania, ale jest to bardzo doświadczony trener mający swoje spojrzenie. Nie sądzę, żeby to była nasza przewaga. Ale zawsze powtarzam: wszystko rozstrzygnie się na boisku. To, co zostanie przekazane i jak to zrealizują piłkarze jednej czy drugiej drużyny.
Potrafiłby Pan przytoczyć przykład z przyszłości, kiedy trener Lenczyk - zanim zaskoczył przeciwnika, to zaskoczył Was?
Było kilka takich elementów. Trener Lenczyk dużo rozmawiał o zawodnikach i składzie. W ostatecznym rozrachunku sam podejmował decyzje. Wybierał określony sposób grania, wyjściową jedenastkę, która nas zaskakiwała.
Łukasz Gikiewicz strzelał bramkę, a w kolejnym meczu nie było go nawet w osiemnastce.
Zdarzały się takie sytuacje, ale w tym czasie, kiedy ten zespół funkcjonował i sięgał po trofea, ta kadra była bardzo wyrównana. Było bardzo wielu zawodników i wchodzących gracz bardzo dobrze zastępował innego.
Czy to mecz ostatniej szansy w walce o górną ósemkę?
Filozofia trenera Pawłowskiego została wdrożona w nasze głowy w ten sposób, żeby nie myśleć o tym. Gdy cofniemy się w przeszłość, to może było tak, że ta ósemka i mówienie o niej paraliżowało nas wszystkich. Jak nie poszło coś w rundzie jesiennej, to później było ciągle „muszę”, „trzeba”. A to się bardzo często kończy tym, że nie wychodzi tak, jak powinno. Traktujemy ten mecz jako taki, którzy trzeba rozstrzygnąć na swoją korzyść.
Nie zabraknie Wam pomysłów na integrację drużyny?
Wrocław jest miastem wielokulturowym, który posiada naprawdę wiele atutów, z których można wykorzystać wiele. Tak na serio, wydaje się, że ten element, który wprowadził trener Pawłowski jest bardzo ciekawym sposobem na to, żeby gracze poznawali się w różnych sytuacjach. Nie tylko czysto boiskowych, ale też przybliżenia historii i przebywania razem, zwyczajnego poznawania siebie od drugiej strony, nie zawodowej, ale prywatnej. Głównym inspiratorem jest trener.
Oglądaliście z trenerem Becellą środowy mecz pucharowy Zagłębia z Sandecją. Nie zaniepokoiło Was to, jak lubinianie zaczęli mecz biorąc pod uwagę Wasze problemy przy wyprowadzaniu piłki z Legią?
Szczerze powiedziawszy to jest kwestia przygotowania sposobu grania przez trenera Lenczyka. Te warianty też bierzemy pod uwagę w analizach i pracy czysto treningowej. Zespół Zagłębia może zagrać wyżej.
Budowaliśmy akcje lepiej lub gorzej. Nad tym cały czas pracujemy i wydaje się, że stabilizacja, która została wprowadzona do zespołu, powoduje, że będzie z tym lepiej. Nie obawiam się. Liczę na to, co widzę na zajęciach. Drużyna bardzo mocno koncentruje się na rozgrywaniu piłki i reagowaniu na pressing średni czy wysoki.
Najważniejszy jest sposób naszego grania. Jeżeli będziemy próbowali go cały czas modyfikować, to będzie problem, bo ciągle będziemy czegoś poszukiwali. Trener Pawłowski jest za stabilizacją strategii.
Jak zatrzymać Abwo?
Oczywiście jest to dobry piłkarz, siłą napędowa Zagłębia. Aczkolwiek są mecze i sposoby, aby go zatrzymać. Receptę postaramy się jakoś znaleźć. Nie lubię za dużo mówić, bo wszystko rozstrzyga się na boisku. Tam znajdziemy potwierdzenie tego, co chcemy zrealizować, podobnie jak rywale.
Mila i Pawelec będą w kadrze?
Sebastian Mila trenuje normalnie z zespołem. Decyzję co do kadry meczowej podejmiemy dopiero po jutrzejszym treningu. Mario przeszedł bardzo mocną rehabilitację, ale jeszcze odczuwa trudy treningowe i mimo wszystko z nim będziemy musieli troszkę poczekać.
Nie ma w drużynie z 7 obcokrajowcami w składzie problemów z komunikacją?
Nie widzę takich zagrożeń. Stabilizacja jest coraz mocniejsza i praca na treningach, ta taktyczna polega również na dużej komunikacji pomiędzy zawodnikami. Trener na to zwraca duża uwagę, żeby komunikacja była przy wychodzeniu, ustępowaniu. Z tym nie mamy problemu. Oczywiście są zawodnicy zagraniczni, ale część z nich chociażby grając w Polsce, nawet w innych klubach, wie, co to znaczy pojedynek derbowy. Naszą rolą jest ten akcent emocjonalny podkreślić. Nie chodzi o to, że to jest ważniejszy lub mniej mecz, ale żeby wyjść i walczyć. Cały zespół ma bronić i atakować na całym boisku przez całe spotkanie.