Relacja: Plusy i minusy Gavisha

Debiut trenera Jawnego przed wrocławską publicznością zakończył się podziałem punktów. Do Wrocławia przyjechał zespół Formacji Port 2000, który w pierwszym wiosennym spotkaniu pewnie pokonał Polonię Trzebnica. Podopieczni Piotra Jawnego chcieli zrehabilitować się za poniedziałkową porażkę w Lubinie.
Rezerwy spotkanie rozpoczęły wzmocnione 3 zawodnikami pierwszego zespołu. Między słupkami stał Pawłowski, obroną dyrygował Adamec, a Gavish występujący w pierwszej 11, gdy trenerem był Stanislaw Levy, zagrał na prawej stronie defensywy.
Formacja Port 2000 do meczu przystąpiła w najmocniejszym składzie. W bramce zagrał, były zawodnik klubów Ekstraklasy, Łukasz Merda. Za strzelanie bramek odpowiadać miał najbardziej bramkostrzelny zawodnik zespołu i aktualny lider klasyfikacji strzelców III ligi – Tomasz Pawlak.
Od początku rywalizacji przewagę uzyskali podopieczni trenera Jawnego, ale nie potrafili jej udokumentować składnymi akcjami, które zagrażałyby bramce Merdy. Do 18 minuty na boisku nie działo się praktycznie nic. Wtedy to pierwszą bramkę dla WKS-u zdobył Paweł Uliczny. Wykorzystał on prostopadłe podanie z drugiej linii oraz ewidentny błąd bramkarza i wpakował piłkę do pustej bramki.
W 38 minucie niefrasobliwość zawodników Śląska próbował wykorzystać Okuniewicz, ale jego strzał za linię końcową sparował Pawłowski. Konsekwencją tej akcji był rzut różny, który wykonywał Ruminkiewicz. Po dokładnej centrze w pole karne wprost na głowę Świtały padła bramka dla przyjezdnych.
Trener Jawny mógł być zadowolony z postawy swoich zawodników. Tuż po zmianie stron goście dwukrotnie poważnie zagrozili bramce Śląska. Groźnie strzelali głową Iwan i Piosik, ale Pawłowski oraz poprzeczka ratowały WKS przed utratą drugiej bramki.
Drugą połowę zdecydowanie lepiej rozpoczęli goście, którzy raz po raz groźnie atakowali zmuszając do interwencji wrocławskiego bramkarza. Najpierw w poprzeczkę, a w 57 minucie w słupek strzelił Piskorski.
Tym razem się udało, ale pierwszy kwadrans drugich 45 minut to słaba gra Śląska. Bezradności ciąg dalszy. W 66 minucie Gavish fauluje w polu karnym Iwana i sędzia bez wahania dyktuje „jedenastkę”, którą pewnie na gola zamienił Okuniewicz. Gavish zdołał jednak odkupić swoje winy. Kwadrans przed końcem meczu wykorzystał dośrodkowanie Tetłaka i strzałem głową zdobył wyrównującą bramkę.
Wynik do końca spotkania nie uległ zmianie, ale spora zasługa w tym Wojciecha Pawłowskiego, który dwukrotnie bronił groźne strzały napastnika przyjezdnych. Goście ambitnie walczyli o wygraną, która pozwoliłaby im pozostać w gronie zespołów walczących o awans. W drużynie Śląska na wyróżnienie zasługuje postawa w środku pola Misika. Młody rozgrywający dyrygował grą kolegów, popisując się wieloma udanymi podaniami. Mecz obserwował trener Tadeusz Pawłowski wraz z całym sztabem szkoleniowym.
Śląsk II Wrocław – Formacja Port 2000 Mostki 2:2 (1:1)
Uliczny 18., Gavish 76 - Świtała 38., Okuniewicz 66.
Śląsk II: Pawłowski - Gavish, Kohut, Adamec, Miazgowski, Fedyna (72 Danielik), Misik, Uliczny, Przybylski (74 Sikorski), Majcher, Tetłak.
Formacja Port 2000 Mostki: Merda - Lawal, Iwan, Świtała, Ruminkiewicz, Pawlak (81 Kruszyński), Ojikutu, Piskorski, Juszczak (87 Skiba), Piosik, Okuniewicz