Łukasz Czajka: Zawisza szybko przechodzi do kontrataków
Wypowiedź asystenta trenera, Łukasza Czajki, na konferencji prasowej przed niedzielnym meczem z Zawiszą Bydgoszcz.
Paweł Barylski mówił przed meczem z Zagłębiem, że trenera Lenczyka ciężko rozpracować. A jak to jest z trenerem Tarasiewiczem?
Łukasz Czajka: Każdy trener ma swoją filozofię pracy, każdy trener ma odpowiednich ludzi, których posiada w zespole i zazwyczaj to do nich dopasowuje taktyki. Pracowałem z trenerem Tarasiewiczem 5 lat temu i mam takie odczucie, że teraz ma inną filozofię gry. Zachowując te same schematy, uniwersalne zasady dla niego, jak i generalnie dla piłki nożnej, troszeczkę zmienił oblicze tego zespołu. Dlatego dla nas przede wszystkim informacją są mecze Zawiszy, które obserwujemy, które analizujemy teraz, aktualne z ostatnich 3 kolejek ligowych plus 2 pucharowe.
Na czym polega ta filozofia?
Jest bardzo dużo powiązań pomiędzy tym, co swego czasu my tutaj próbowaliśmy grać, a tym co gra teraz jego zespół. Skupmy się może na tym, jak teraz Zawisza funkcjonuje, jakim stylem gra. Jest to zespół, który gra bardzo blisko siebie w defensywie. Ma zorganizowaną obronę z i niej przechodzi do szybkich kontrataków. To jest mała różnica między tym, co było kiedyś u trenera Tarasiewicza.
Wyciągnęliście wnioski z jesiennej porażki z bydgoszczanami?
Zawsze obserwujemy mecze rywala, jeżeli chodzi o ich występy aktualne. Ale też cofamy się do poprzedniego meczu, który my rozegraliśmy z danym przeciwnikiem. Wczoraj nawet oglądaliśmy tamto spotkanie i obejrzeliśmy analizę, którą przygotowaliśmy po nim. Jest to kolejna cenna informacja, wskazówka do wykorzystania w kolejnym meczu z tym rywalem.
Co najbardziej utkwiło w pamięci?
Na pewno dyspozycja Carlosa. W tamtym okresie był to bardzo mocny punkt tego zespołu, aktualnie nie występuje. Pamiętamy o tym, jakie ustawienie było środkowych pomocników, jak trener Tarasiewicz zestawił linię pomocy. Wystąpił Goulon jako nominalna dziesiątka, zagęścił środek. To też może być jakaś alternatywa w grze Zawiszy. Pamiętamy o kontrach z tego meczu, po I połowie przy naszym większym posiadaniu piłki, przy naszych akcjach również kilka razy potrafili nas skontrować. Do tego też wracamy obserwując ten mecz.
Jak fizycznie wygląda w tej chwili Mariusz Pawelec? Czy pomoże jeszcze w sezonie zasadniczym?
Sytuacja jest bardzo dynamiczna, jeśli chodzi o Mariusza. Kiedy zawodnik wchodzi do treningu z pierwszym zespołem, to dyspozycja tygodnia może spowodować, że będzie włączony do osiemnastki. Zależy to od potrzeb trenera na daną pozycję, od formacji, w której wypada piłkarz. Z Mariuszem powoli, powoli to idzie do przodu, z każdym treningiem. Wczoraj wyglądał o wiele lepiej niż w poniedziałek. Mamy nadzieję, że ta jego dyspozycja będzie rosła i wierzymy, że jeszcze nam pomoże w rundzie zasadniczej.
Czy już w Bydgoszczy?
Jutro będzie podana osiemnastka meczowa. Zawsze o niej dowiadują się jako pierwsi zawodnicy w szatni. Nie chciałbym wychodzić w tej kwestii przed szereg.