Zapowiedź 29. kolejki: Mają o co walczyć
To ostatni taki weekend w rundzie zasadniczej, kiedy Ekstraklasą będziemy mogli emocjonować się od piątku do poniedziałku. Ostatnie mecze rundy zasadniczej zostaną rozegrane w kolejną sobotę o godzinie 18:00. Najpierw przed nami 29. kolejka rozgrywek, która może wyłonić kolejnych przyszłych kandydatów do mistrzostwa i spadku. Niewiadomych jest jeszcze kilka, niektóre zespoły tylko cudem mogą wywalczyć miejsce w czołowej ósemce. Tych jednak w polskiej lidze nie brakuje.
Podbeskidzie – Śląsk (piątek, godzina 18:00)
Jako pierwsi w 29. kolejce na boisko wybiegną piłkarze Podbeskidzia i Śląska, którzy nie mają już szans na awans do czołowej ósemki. Bielszczanie zajmują obecnie 15. miejsce (spadkowe) i do 13. wrocławian tracą już tylko trzy punkty. Różnica w potencjale obu drużyn jest jednak na tyle duża, by gracze Tadeusza Pawłowskiego do Bielska-Białej jechali w roli faworyta. Łatwo o zwycięstwo jednak nie będzie i to z kilku powodów. Podbeskidzie w tym roku przegrało tylko jeden mecz (1:2 z Lechem Poznań), a przed własną publicznością polegli ostatnio 27. września uznając wyższość Piasta Gliwice. Z kolei Śląsk nie może wygrać od czterech kolejek.
Cracovia – Górnik (piątek, godzina 20:30)
Obydwa zespoły ciągle walczą o górną połowę tabeli, ale to Cracovia jest w gorszej sytuacji. Pasy zajmują 10. pozycję , tracąc dwa punkty do ósmej Jagiellonii. Pewny swego nie może być również 7. Górnik. Zabrzanie kontynuują fatalną passę spotkań bez zwycięstwa. Ostatnio prowadzili już 3:0, by dać sobie wpakować trzy bramki i zremisować. W tym meczu nie powinno zabraknąć goli. Cracovia straciła u siebie najwięcej goli z całej stawki i tylko dwa razy zachowała na stadionie przy Kałuży czyste konto. Z kolei Górnik w tym roku stracił aż 14 bramek i jest niechlubnym liderem w tej klasyfikacji. Zabrzanie w 30. kolejce zmierzą się z Lechem, więc dobrze by było już w piątek zapewnić sobie pozostanie w walce o mistrzostwo.
Lechia – Zagłębie (sobota, godzina 15:30)
Gdańszczanie tracą tylko jeden punkt do Jagiellonii i wygrana nad Miedziowymi może ich przybliżyć do Grupy A. Podopieczni Ricardo Moniza zmierzą się z zespołem, który zdobył na wyjazdach najmniej goli, a wygrać potrafił tylko raz – na początku sezonu w Chorzowie. Orest Lenczyk na pewno czymś jednak wszystkich zaskoczy i łatwo się nie podda, bo jego zespół traci do Śląska tylko jeden punkt. Lubinianie mogą być podbudowani ostatnim meczem, kiedy do 86. minuty przegrali u siebie z Wisłą 0:1, by ostatecznie wygrać 3:1. Lechia nie przegrała jednak trzech ostatnich spotkań przed własną publicznością.
Widzew – Wisła (sobota, godzina 18:00)
Gdyby nie reforma, Legia byłaby już mistrzem, a Widzew wylądowałby w I lidze. Łodzianie dostaną jednak drugą szansę po podziale punktów, podobnie jak Wisła, która pozostanie w walce o mistrzostwo. Krakowianie ostatnio zawodzą jednak na całej linii. Wydawało się, że będą w stanie dotrzymać kroku warszawianom, ale już od pięciu spotkań nie potrafią odnieść zwycięstwa. Nieco optymizmu w poczynania Widzewa dostarczyły dwa ostatnie remisy z Cracovią i Zagłębiem, ale jeśli łodzianie chcą na poważnie włączyć się w walkę o utrzymanie, muszą zacząć wygrywać. Problemów Widzew ma wiele, ale największym jest fatalna defensywa, która dała sobie już strzelić 49 goli, najwięcej w lidze.
Lech – Jagiellonia (sobota, godzina 20:30)
Wicelider podejmie na swoim boisku ostatnią drużynę, która na ten moment może cieszyć się z awansu do Grupy A. Co ciekawe, gdyby podział punktów nastąpił teraz, Jagiellonia do Lecha traciłaby tylko 5 punktów. Poznaniacy grają w tym sezonie bardzo nierówno i tylko dzięki jeszcze większym wahaniom formy Wisły i stagnacji Górnika zajmują drugie miejsce. Lech to jednak uznana marka z dobrymi piłkarzami. Kibice stawiający się na mecze przy Bułgarskiej mogą być ze swojej drużyny zadowoleni, bo za każdym razem w Poznaniu na listę strzelców wpisuje się przynajmniej jeden lechita. Drużyna Mariusza Rumaka u siebie przegrała tylko raz – z Pogonią Szczecin. Jaga nie może wygrać od czterech kolejek, ale Piotr Stokowiec może być zadowolony z ostatniego pasjonującego „come backu” w Zabrzu, gdy ze stanu 0:3 białostoczanom udało się doprowadzić do remisu 3:3.
Piast – Pogoń (niedziela, godzina 15:30)
Pogoń z ostatnich pięciu spotkań wygrała tylko jedno, ale nadal jest jedyną drużyną w Ekstraklasie, która w tym roku nie doznała jeszcze porażki. Dla zapewnienia sobie pozostanie w górnej części tabeli bez konieczności oglądania się na inne zespoły drużynie Dariusza Wdowczyka wystarczy remis. Gliwiczanie w ostatnich dziesięciu kolejkach wygrali tylko raz i na dobre zadomowili się pod kreską. O swoją posadę martwi się Marcin Brosz, podobno nowy dyrektor sportowy Piasta Zdzisław Kręcina ma chrapkę na Michała Probierza. Kolejna porażka może ten apetyt podsycić, bo jedna zdobyta bramka w tym roku przed własną publicznością to powód do wstydu.
Legia – Zawisza (niedziela, godzina 18:00)
To może być spotkanie kolejki. Liderująca Legia podejmie będącego w dobrej formie Zawiszę, który ma passę dwóch zwycięstw z rzędu. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza będą sobie jednak musieli radzić bez kontuzjowanego Michała Masłowskiego, którego raczej w tym sezonie już nie zobaczymy. To poważna strata dla Zetki, która zajmuje 6. miejsce i ciągle nie ma pewnego startu w Grupie A. Legia nie przegrała czterech meczów z rzędu, w tym roku zdobyła najwięcej punktów i ciągle powiększa przewagę nad innymi ligowcami. Tej jednak nigdy za wiele, bo za chwilę połowa z niej stopnieje.
Ruch – Korona (poniedziałek, godzina 18:00)
Teoretycznie Scyzory mają jeszcze szanse na grę w grupie mistrzowskiej, ale nie wszystko zależy od piłkarzy Korony, którzy oprócz swoich zwycięstw, muszą jeszcze liczyć na potknięcia rywali. Korona jest w tabeli 11. i do Jagiellonii traci cztery punkty. Niebiescy to na papierze rywal znacznie lepszy, ale drużyna Jana Kociana po serii znakomitych meczów notuje ostatnio passę trzech porażek z rzędu. Z kolei kielczanie nie przegrali już od sześciu kolejek, ale na wyjeździe w tym sezonie wygrali tylko dwa razy. Niebiescy ciągle liczą się w walce podium.
Piątek
Podbeskidzie – Śląsk (18:00)
Cracovia – Górnik (20:30)
Sobota
Lechia – Zagłębie (15:30)
Widzew – Wisła (18:00)
Lech – Jagiellonia (20:30)
Niedziela
Piast – Pogoń (15:30)
Legia – Zawisza (18:00)
Poniedziałek
Ruch – Korona (18:00)