L. Ojrzyński: Mogliśmy strzelić siedem bramek, a nawet przegrać
Chcieliśmy wygrać to spotkanie i przy okazji zrobić prezent prezesowi, który ma dziś urodziny. Nie udało się i nie jesteśmy zadowoleni. Z drugiej strony trzeba zobaczyć, w jakiej sytuacji w tym meczu byliśmy. Straciliśmy bramkę, szybko jednak wyrównaliśmy, graliśmy bardzo dobrze, jeżeli chodzi o formacje przednie – byliśmy konkretni. Do tej pory w żadnym meczu nie byliśmy tyle razy w polu karnym przeciwnika co dzisiaj. I nie chodzi tylko o stałe fragmenty gry, ale o akcje. Chłopaki stanęli na wysokości zadania i szkoda, że trzy bramki nie wystarczyły, by wygrać.
Prowadziliśmy 3:2 i szkoda, że zaczęliśmy się bawić w narożniku, bo mogliśmy zagrać piłkę do przodu, gdzie było dwóch naszych zawodników, do tego „świeżych, którzy mogliby piłkę przytrzymać. Ale daliśmy z siebie wszystko, a Śląsk miał jeszcze jedną dobrą sytuację i, mimo naszej dobrej gry w ofensywie, mogliśmy nawet przegrać. Gdybyśmy jednak wykorzystali swoje sytuacje, to strzelilibyśmy nawet siedem bramek. Dopisujemy sobie jeden punkt, wielka szkoda, ale optymistycznie trzeba na to patrzeć, bo jeśli takie mecze będziemy rozgrywać, gdy stadion powstanie, to będzie się on zapełniać.