Co słychać u zgód: Bywało lepiej
x-news.pl | skomentuj (0)




Tylko dwa zwycięstw odniosły zgody Śląska. Po raz kolejny mogliśmy liczyć na Slezský, swój mecz wygrała też Lechia, przez co sobotni mecz we Wrocławiu zapowiada się arcyciekawie. Niestety nie popisała się beznadziejna ostatnio Wisła, na cud liczono w Legnicy, ale cudu nie było, a Motor powinien zacząć myśleć o grze w III lidze. Co słychać u zgód?
LECHIA
Lwy Północy nie przegrały u siebie w lidze już po raz czwarty z rzędu. Lechia pod wodzą Ricardo Moniza w dwóch meczach zdobyła komplet punktów i rzutem na taśmę wdarła się do pierwszej ósemki Ekstraklasy. - W tym meczu dobra w naszym wykonaniu była druga połowa, bo do przerwy graliśmy dość naiwnie w obronie - powiedział po spotkaniu trener Moniz. Wynik szybko otworzył Piotr Grzelczak, ale już chwilę później goście wyrównali za sprawą Aleksandra Kwieka. Obie bramki padły w pierwszym kwadransie, a gol na wagę zwycięstwa padł tuż przed końcem. Maciej Makuszewski zdecydował się na piękny strzał z 25. metrów i piłka ugrzęzła w siatce. - Upragniona bramka była mojego autorstwa, ale to była nagroda dla całego zespołu, za ofensywny styl, który dziś zaprezentowaliśmy – uważa bohater sobotniego meczu. W ostatniej kolejce rundy zasadniczej Lechia zagra we Wrocławiu – wygrana zapewni gdańszczanom dalszą walkę o mistrzostwo Polski.
Lechia Gdańsk 2:1 (1:1) Zagłębie Lubin (widzów: 11 695)
Grzelczak 3’, Makuszewski 86’ – Kwiek 11’
Wypowiedzi:
WISŁA
Porażka Wisły to największa niespodzianka 29. kolejki Ekstraklasy. Krakowianie są w głębokim kryzysie, ale nikt nie spodziewał się, że w tak łatwy sposób przegrają z ostatnią drużyną w tabeli. Widzew był w tym meczu po prostu lepszy. Już na początku spotkania na listę strzelców wpisał się Mariusz Rybicki. Biała Gwiazda potrafiła wyrównać dopiero po przerwie za sprawą Łukasza Garguły. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy – Mateusz Cetnarski pokonał Michała Miśkiewicza i sensacja stała się faktem. Czarna seria podopiecznych Franciszka Smudy: 6 meczów bez zwycięstwa, 3 porażki z rzędu.
Widzew Łódź 2:1 (1:0) Wisła Kraków (widzów: 6600)
Rybicki 6’, Cetnarski 66 – Garguła 57’
Wypowiedzi:
MIEDŹ
Jeśli legniczanie mieli jeszcze jakiekolwiek marzenia o włączeniu się do walki o awans do Ekstraklasy, to szybko zostali sprowadzeni na ziemię przez jednego z faworytów do mistrzostwa. Mecz rozstrzygnął się już w pierwszej połowie. Gości wyszli na prowadzenie po 15 minutach i podwyższyli je w doliczonym czasie gry. Od początku drugiej odsłony na boisku pojawił się Zbigniew Zakrzewski, ale gracze Adama Fedoruka nie potrafili pokonać Arkadiusza Malarza. Miedź jest obecnie 10. i traci do wicelidera z Bełchatowa aż 13 punktów.
Miedź Legnica 0:2 (0:2) GKS Bełchatów (widzów: 2000)
Poźniak 15’, Kirovski 45’
Kulisy meczu:
MOTOR
Lublinianie przegrali trzeci mecz z rzędu i na dobre zadomowili się w strefie spadkowej wschodniej II ligi. Podopieczni Roberta Kasperczyka od 47. minuty po drugiej żółtej kartce dla Piotra Karwana musieli radzić sobie w dziesiątkę i już minutę później stracili drugą bramkę. Pomimo gry w osłabieniu Motor zdobył gola kontaktowego, a Przemysław Frąckowiak nie dał się pokonać już do końca meczu. Lublinianie zajmują 14. miejsce ze stratą 11 punktów do bezpiecznej 8. pozycji. W barwach Pogoni od 60. minuty występował wypożyczony ze Śląska Wrocław Jakub Więzik.
Pogoń Siedlce 2:1 (2:0) Motor Lublin (widzów: 1300)
Wójcik 29’, Rodak 48’ – Kądzior 58’
Bramka Kądziory:
SLEZSKY
Czesi po przerwie zimowej trzy razy wybiegali na boisko i za każdym razem schodzili z niego jako zwycięzcy. Tym razem Opava nie pozostawiła złudzeń obecnie czwartej drużynie III ligi HFK Třebíč, wygrywając u siebie aż 5:0. Trzy punkty gospodarze mogliby sobie dopisać już po pierwszej połowie, w której zdobyli cztery gole. Slezský jest liderem Ligi Morawsko-Śląskiej, ale nad rezerwami Sigmy Olomouc mają przewagę tylko dwóch oczek.
Slezský FC Opava 5:0 (4:0) HFK Třebíč (widzów: 1791)
Schaffartzik 3’, Nekuda 18’, Metelka 23’, 56’, Mrázek 41’
Oprawa kibiców Slezský: