Zapowiedź meczu: Mecz przyjaźni

Zakończenie sezonu zasadniczego we Wrocławiu zapowiada się fantastycznie. W 30. kolejce Ekstraklasy Śląsk zmierzy się z Lechią Gdańsk. Dla kibiców obu klubów dzisiejsze spotkanie to prawdziwe święto. Trwająca ponad 30 lat zgoda sprawia, że na trybunach Stadionu Miejskiego zobaczymy wspólną zabawę oraz doping.
Trybuny trybunami, ale na murawie nie zabraknie walki i zaangażowania, zwłaszcza, że Lechia celuje w grupę mistrzowską, a Śląsk chce sobie zapewnić jak najlepszą pozycję przed startem grupy walczącej o utrzymanie.
Jesienne spotkanie w Gdańsku 2:1 wygrali wrocławianie, mimo że po bramce Piotra Grzelczaka musieli gonić wynik. Ostatecznie po trafieniach Adama Kokoszki oraz Rafała Grodzickiego to zawodnicy WKS-u schodzili z murawy w lepszych nastrojach.
W odmiennych nastrojach zielono-biało-czerwoni przystąpią do dzisiejszego starcia. Remis 3:3 po emocjonującym meczu i punkt przywieziony z Bielska-Białej był zaledwie czwartym wywalczonym w ostatnich pięciu meczach. Do kadry Śląska po pauzie za cztery żółte kartki wraca Rafał Grodzicki. To dobra wiadomość dla wrocławskich kibiców, którzy mają jeszcze w głowie zeszłotygodniowe starcie z Podbeskidziem i indywidualne błędy Calahorro.
Piłkarze Lechii do Wrocławia przyjadą po dwóch kolejnych ligowych wygranych. Sześć punktów zdobytych od czasu przejęcia drużyny przez trenera Moniza sprawiło, że gdańszczanie znaleźli się nad kreską. Holenderski szkoleniowiec największe braki kadrowe ma w linii defensywnej. Ze składu wypadli Jarosław Bieniuk, Deleu oraz Christopher Oualembo. W ostatnich spotkaniach gdańszczanie imponują gra ofensywną. Świetnym transferem okazał się Stojan Vranjes, a bardzo dobrą formę prezentują skrzydłowi – Piotr Grzelczak oraz Maciej Makuszewski.
Historia konfrontacji między oboma klubami przemawia za Śląskiem. Z 42 rozegranych dotąd spotkań wrocławianie wygrali 17-to krotnie, notując przy tym 10 porażek. Ostatnia wygrana Lechii we Wrocławiu to sezon 2009/2010 gdańszczanie zwyciężyli przy Oporowskiej 2:1.