Zapowiedź: Na początek derby

Czy można sobie wymarzyć lepsze rozpoczęcie rundy finałowej niż mecz derbowy? Przeprowadzona przed startem obecnego sezonu reforma rozgrywek zapewniła nam siedem dodatkowych spotkań pełnych emocji. Już w sobotę pierwsze z nich. Do Wrocławia w ramach 31. kolejki przyjedzie Zagłębie Lubin.
Derby rządzą się własnymi prawami. Derby to wojna, a każde kolejne spotkanie jest bitwą, którą trzeba wygrać. Po dwóch rozegranych meczach w fazie zasadniczej z tarczą wyszli wrocławianie. Jesienią po bramkach Marco Paixao oraz Dudu wygrali 2:0. Wiosenna potyczka w Lubinie zakończyła się remisem 2:2 i podziałem punktów, który nie zadowalał żadnej ze stron.
Piłkarze Śląska do jutrzejszego meczu przystąpią mając dwa punkty przewagi nad znajdującymi się w strefie spadkowej rywalami. Do kadry zespołu wracają po dłuższej przerwie spowodowanej kontuzjami – Przemysław Kaźmierczak oraz Mariusz Pawelec. To dobra wiadomość dla trenera Pawłowskiego, który nie wyklucza, że rekonwalescenci znajdą się w wyjściowej jedenastce. Brak piłkarzy, którzy musieliby pokutować za nadmiar żółtych kartek oraz powrót tych, którzy narzekali na urazy sprawia, że szkoleniowiec może mieć istny „ból głowy” przy wyborze wyjściowego składu.
Lubinianie do meczu przystąpią po dwóch porażkach na zakończenie zmagań w rundzie zasadniczej, które zepchnęły ich do strefy spadkowej. Trener Orest Lenczyk do autobusu w kierunku Wrocławia nie będzie mógł zabrać pauzującego za kartki Bartosza Rymaniaka, a także kontuzjowanych Godala oraz Janoszkę. W składzie zabraknąć nie powinno, pauzującego w poprzednim spotkaniu z powodu kontuzji Arkadiusza Piecha. Urodzony w Świdnicy napastnik miedziowych w wiosennym spotkaniu dwukrotnie pokonał Mariana Kelemena.
Z 16 rozegranych dotychczas meczy we Wrocławiu Śląsk był minimalnie lepszy odnosząc siedem zwycięstw, przy sześciu wygranych przyjezdnych, trzy potyczki zakończyły się remisem.
Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin
26 kwietnia 2014, 15:30
Wrocław, Stadion Miejski