T. Pawłowski: mamy krótszy dystans do Cracovii

Tadeusz Pawłowski: Uważam, że to zasłużone zwycięstwo. Myślę, że już od 9. minuty powinniśmy prowadzić 1:0. Za dużo potrzebujemy sytuacji do zdobycia bramki. Cieszę się bardzo, że to drugie zwycięstwo z rzędu w domu. Nie był to łatwy mecz. Bardzo ciężko się gra atakiem pozycyjnym przeciwko tak defensywnie nastawionej drużynie. Mało zespołów na świecie radzi sobie z tym. To był dobry mecz mojego zespołu. Graliśmy konsekwentnie od pierwszej minuty, a nie na wariackich papierach. Marian miał pierwszą interwencję w 82. minucie. Powinniśmy wcześniej prowadzić ale z drugiej strony bardzo się cieszę bo do tej pory traciliśmy bramki po prowadzeniu w II połowie. Utrzymaliśmy i jestem bardzo szczęśliwy.
Przed meczem Orest Lenczyk podszedł do Pana i szepnął coś do ucha. Czy może Pan to zacytować?
Życzyłem mu dobrego meczu i powiedziałem, że nie robię tego pod kamerę ale z życzliwości.
Czemu w meczu zabrakło Picha, Machaja oraz Pawelca?
Pierwszych dwóch nie było z powodu choroby. Robert cały tydzień miał zapaleni oskrzeli. Wczoraj po raz pierwszy brał udział w treningu. Mateusz rozchorował nam się wczoraj. Z Mariuszem była taka sytuacja, że on sam w rozmowie ze mną powiedział, że to są bardzo ważne mecze, więc uznaliśmy, że zagra dzisiaj 60 minut w II drużynie – chyba, że się będzie dobrze czuł i zagra całe spotkanie. Będzie w kadrze na kolejny mecz a może wyjdzie nawet w pierwszym składzie ze względu na pauzę Grodzickiego.
Czy Lukas Droppa z przymusu zagrał na skrzydle?
Ja planowałem wystawić na skrzydle Mateusza Machaja. Wiedziałem od tygodnia, że nie zagra Robert Pich. Z Mateuszem sytuacja wypadła wczoraj. Musieliśmy wybierać. Wiedzieliśmy, że Zagłębie Lubin nastawi się na grę defensywną i po naszych analizach grają lepiej I połowę– wiec zaczęliśmy ostrożniej. Zmian z Plaku dała ożywienie, a wejście Kaźmierczaka też miała pozytywy.
Czyli Droppa w ogóle miał nie wyjść w wyjściowej jedenastce?
Myśleliśmy, że to Tom nie wyjdzie. Nie chciałbym grać dwoma defensywnymi pomocnikami – potrzebowaliśmy kreatywnych piłkarzy a takimi są przede wszystkim Mila i Stevanović. Machaj też ostatnio świetnie zagrał. Myślałem, że on też zagra w pierwszym składzie.
Czy wygraliście bo Wam bardziej zależało na zwycięstwie?
To jest duży atut, że moja drużyna chciała wygrać. Myślę, że nam się udało zwyciężyć bo stworzyliśmy więcej sytuacji. To nie było łatwe. Nagrodą była bramka. Każdy mecz i punkt jest ważny.
Zasmucił się Pan jak zobaczył, że Podbeskidzie wygrało mecz na wyjeździe?
Dzisiaj zacząłem od tego przedmeczową odprawę. Cieszę się, że Podbeskidzie wygrało bo jeśli mamy ambicje sportowców to gramy o jak najlepsze miejsce – mamy krótszy dystans do Cracovii.
Czy trener wie o co poszło, że Mila po meczu odwrócił się od kibiców?
Nie widziałem tej sytuacji, nie wiedziałem, że takie coś miało miejsce.