Pomeczowe wypowiedzi: Piast był chaotyczny

Prezentujemy wypowiedzi Dalibora Stevanovicia, Rafała Grodzickiego i Adama Kokoszki po meczu z Piastem.
Dalibor Stevanović: Możemy się cieszyć z tego, że znowu zagraliśmy na zero z tyłu. Ale przez ostatnie 20 minut mieliśmy zawodnika więcej, mogliśmy to wykorzystać strzelając bramkę. Piast się dobrze bronił. Byli groźni przez pierwsze 10-15 minut meczu, ale później uspokoiliśmy grę. Wydaje mi się, że kilka dobrych sytuacji mieliśmy, gdzie mogliśmy strzelić bramkę. Przeszkodziła za słaba koncentracja.
Zawsze jest tak, kiedy drużyna zostaje osłabiona, tym bardziej taka, jak Piast, 9 zawodników staje z tyłu. Tylko Kędziora był z przodu. Mają dużo wysokich zawodników, wybijali piłki po wrzutkach. W środku było ich dużo. Oni grali u siebie, walczyli o ten punkt.
Rafał Grodzicki: Absolutnie nie jesteśmy zadowoleni z tego wyniku. Bo jeśli drużyna przeciwnika gra w osłabieniu i w końcówce tak naprawdę tylko się broni, to my stąd powinniśmy wywieźć 3 punkty. W pierwszej połowie być może z trybun wyglądało to tak, że Piast był groźniejszy, ale według mnie był bardziej chaotyczny. Ich akcje to były wrzutki z autów czy rożnych i liczenie na błąd któregoś z naszych zawodników.
Druga połowa wyglądała w naszym wykonaniu ciut lepiej. Piast opadł z sił i to my częściej się utrzymywaliśmy przy piłce. Graliśmy w przewadze i naszym błędem było to, że zbyt dużo próbowaliśmy prowadzić grę i atakować środkiem pola zamiast zagrywać do bocznych pomocników, którzy powinni dorzucać piłki.
Trzeci mecz bez straty bramki cieszy. Wszyscy w ostatnim czasie jesteśmy zadowoleni z gry całej drużyny w obronie. Szkoda Adama, ale zdrowy jest już Mariusz Pawelec. To jest na pewno jeden z tych obrońców, którzy, kiedy wejdą do składu, wzmocnią tę drużynę.
Adam Kokoszka: Próbowałem z tą nogą do końca nie iść, jakoś bokiem wszedłem i uciekałem, żeby nie dostać kartki. No ale trudno. Są też inni zawodnicy, którzy dostaną szansę gry. To normalna sytuacja.
W końcówce długo utrzymywaliśmy się przy piłce, Piast już tylko stał w tyle. Były dobre sytuacje, brakowało kropki nad "i". Miałem i ja okazję, bardziej ja trafiłem w bramkarza niż on obronił. Gdybym uderzył w ziemię, na pewno by wpadło. On poszedł w ciemno i obronił.
Szkoda, że nic nie wpadło. Z punktu na wyjeździe też się cieszymy. Trzeci mecz z rzędu rozegraliśmy na zero z tyłu, teraz zagramy 2 mecze u siebie.