Zapowiedź meczu: Krok ku utrzymaniu

Nawet najwięksi pesymiści tuż przed startem rozgrywek nie zakładali, że Śląsk w fazie finałowej będzie walczył o utrzymanie. Boisko zweryfikowało jednak plany wrocławian, którzy nadal nie są pewni pozostania w Ekstraklasie. Jutrzejsze zwycięstwo nad Widzewem, może ich jednak znacząco do tego przybliżyć.
Piątkowa porażka Zagłębia sprawiła, że wygrana podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego w jutrzejszym meczu jest wręcz obowiązkiem. Zwycięstwo nad Widzewem zapewni zielono-biało-czerwonym osiem punktów przewagi nad strefą spadkową. To dużo biorąc pod uwagę, że do rozegrania zostaną jeszcze tylko cztery kolejki. WKS do rywalizacji przystąpi po serii czterech spotkań bez porażki. Na tym etapie rozgrywek ma to ogromne znaczenie, gdyż każdy punkt, zdobyty nawet po słabym meczu, jest niezwykle cenny. Popularny „Teddy” w najbliższym spotkaniu nie będzie mógł skorzystać z Adama Kokoszki, który w Gliwicach zobaczył 12-ty żółty kartonik i dwie najbliższe potyczki zobaczy z trybun. Pauza „Kokosa” oznacza, że być może do gry od pierwszej minuty powróci Mariusz Pawelec.
Cztery punkty w ostatnich dwóch meczach sprawiły, że Widzewiacy wciąż realnie mogą myśleć o utrzymaniu. Wygrana we Wrocławiu pomogłaby piłkarzom trenera Artura Skowronka przeskoczyć Zagłębie Lubin, oraz zbliżyć się do bezpiecznego miejsca na dwa punkty. Zadanie wydaje się niezwykle trudne do zrealizowania, gdyż Widzew na wyjeździe nie wygrał od 28-iu spotkań.
Jednym z meczy składających się na tą fatalną serię, jest sierpniowa potyczka obu drużyn. W 5. Kolejce sezonu zasadniczego Śląsk wygrał na własnym stadionie 3:1. Rewanż rozegrany w Łodzi zakończył się bezbramkowym remisem.
Historia rywalizacji pomiędzy zielono-biało-czerwonymi a Widzewem przemawia na korzyść Łodzian, którzy wygrali 22 spotkania z 59 rozegranych. Bilans meczy we Wrocławiu korzystniejszy jest jednak dla miejscowych, którzy wygrali jedenastokrotnie. Dziewięć razy z kompletem punktów z Wrocławia wyjeżdżał Widzew.