Zapowiedź 35. kolejki Ekstraklasy
Ligowe emocje miały być nam zapewnione przez reformę Ekstraklasy, tymczasem na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu prawie wszystko jest już jasne. Legia obroni tytuł i dostanie kolejną szansę w walce o Ligę Mistrzów, spadną Widzew i Zagłębie. Jedyną niewiadomą pozostaje nasz czwarty reprezentant w europejskich pucharach.
Jagiellonia – Śląsk (czwartek, 18:00) 2.40 3.10 3.00
Po zapewnieniu sobie miejsca w Ekstraklasie na kolejny sezon obydwa zespoły mają nowy cel – zajęcie pierwszego miejsca w Grupie B, czyli dziewiątego w całej tabeli. Jaga ma dwa punkty przewagi nad Śląskiem i w przypadku zwycięstwa będzie już po sprawie, bo do rozegrania pozostaną jeszcze tylko dwa mecze. Gospodarze ostatnio radzą sobie w kratkę – przegrali z Podbeskidziem, wygrali w Lubinie, a poprzedniej kolejce zremisowali z Widzewem.
Podbeskidzie – Widzew (czwartek, 20:30) 2.00 3.30 3.75
Jeszcze kilka tygodni temu obie ekipy były skazywane na spadek. Trener Leszek Ojrzyński potrafił jednak wycisnąć ze swoich graczy absolutne maksimum i obecnie bielszczanie mogą być już spokojni o utrzymanie w Ekstraklasie. Oczywiście matematycznie wszystko jeszcze jest możliwe, ale Widzew musi już myśleć o tym, jak podnieść się po spadku.
Cracovia – Korona (piątek, 18:30) 2.15 3.20 3.40
Dzięki zeszłotygodniowemu zwycięstwo pod wodzą nowego trenera Cracovia oddaliła się od strefy spadkowej na 7 punktów. Pewna swego może być także Korona. O co więc walczyć będą te dwa zespoły? Gospodarze przede wszystkim o odzyskanie zaufania kibiców, które ostatnią porażką przy Kałuży 1:5 z Piastem Gliwice zostało mocno nadszarpnięte.
Piast – Zagłębie (piątek, 20:30) 2.35 3.20 3.00
Gliwiczanie pod wodzą Angela Pereza Garcii wygrali dwa mecze i z zespołu beznadziejnego stali się drużyną, której w Grupie B trzeba się bać. Czy to zasługa trenera i jego piłkarzy, czy raczej słabości polskiej ligi – odpowiedź jest gdzieś bliżej tej drugiej hipotezy. Dla Zagłębia to będzie mecz o wszystko. Jeśli podopieczni Piotra Stokowca nie wygrają, mogą stracić nawet matematyczne szanse na utrzymanie się.
Wisła – Górnik (sobota, 13:00) 2.15 3.30 3.30
Krakowianie ciągle mają szanse na brązowe medale, ale muszą zacząć wygrywać. Remis z Ruchem w Chorzowie zapewnił Wiśle pozostanie w walce o podium. Trzy punkty mogą graczy Franciszka Smudy do tego przybliżyć. Górnik to zespół na tyle nieprzewidywalny, że możemy spodziewać się kolejnego 5:0 lub 0:5. Zabrzanie w ostatniej kolejce sprawili sporo trudności Legii i byli bliscy remisu, więc i tym razem na boisku się nie położą. Prawdopodobnie.
Lech – Pogoń (sobota, 15:30) 1.50 4.00 6.50
Niestety zeszłotygodniowa porażka poznaniaków w Gdańsku pozbawiła nas emocji w walce o mistrzostwo. Kolejorz ma jednocześnie na tyle dużą przewagę nad resztą stawki, że nie musi martwić się o grę w europejskich pucharach. Pogoń był blisko tego celu, ale zanim zaczęła przegrywać. Szczecinianie ponieśli trzy porażki z rzędu i na pewno w starciu przeciwko Lechowi nie będą faworytem.
Legia – Ruch (niedziela, 15:30) 1.50 4.00 6.50
Kiedy pierwszy kurz po finale Ligi Mistrzów opadnie, czas na najciekawiej zapowiadający się mecz tej kolejki. Tytuł mistrzowski przez Legię zostanie obroniony, jedynym pytaniem bez odpowiedzi jest w jakim stylu i z jaką przewagą. Aktualny lider zmierzy się z trzecią siłą naszej Ekstraklasy. Strata punktów przez gospodarzy będzie mimo wszystko niespodzianką, na która Niebieskich stać, ale tylko w przypadku słabszego dnia gracz Henninga Berga.
Zawisza – Lechia (niedziela, 18:00) 2.65 3.15 2.65
Bydgoszczanie nie walczą już o nic, w przeciwieństwie do gracze Lechii. Podopieczni Ricardo Moniza niespodziewanie włączyli się do walki o europejskie puchary, nie tylko dzięki formie sportowej, ale również decyzji Komisji Ligi o nieprzyznaniu kilku klubom licencji UEFA. Zawisza wreszcie odżył wygrywając przed tygodniem w Szczecinie 2:1 po dwóch bramkach tuż przed końcem meczu. Lechia podbudowana zwycięstwem nad Lechem powalczy o zwycięstwo. Zapowiada się ciekawa niedziela.